1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Dosłownie wszystko oglądasz na przyspieszeniu? Oto co speed-watching robi z twoim mózgiem

Dosłownie wszystko oglądasz na przyspieszeniu? Oto co speed-watching robi z twoim mózgiem

Oglądanie filmów na przyspieszeniu to codzienność wielu z nas. Jak wpływa to na zapamiętywanie informacji? (Fot. Jose Luis Pelaez Inc/Getty Images)
Oglądanie filmów na przyspieszeniu to codzienność wielu z nas. Jak wpływa to na zapamiętywanie informacji? (Fot. Jose Luis Pelaez Inc/Getty Images)
„Dosłownie wszystko oglądam w 2x: nagrania wykładów, filmiki na YouTubie, podcasty… nawet TikToki” – pisze zaniepokojony użytkownik Reddita. Pod wpisem 200 podbić i ponad 100 komentarzy. Jedne tłumaczące, że taki nawyk to nic złego, a inne, że obsesyjne przyspieszanie zniszczyło im możliwość cieszenia się życiem. Pokusa, by oglądać i słuchać szybciej, niż sugerują domyślne ustawienia, kusi większość z nas. Czy warto? I co to robi z naszym mózgiem? Okazuje się, że prawda leży, jak zwykle, gdzieś pośrodku.

Speed-watching. Co to jest i czy jest się czego bać?

Głosówka odsłuchiwana na najszybszym możliwym przyspieszeniu, nowy odcinek serialu obejrzany o 25% szybciej, niż chciałby tego reżyser – obsesja prędkości jest dla wielu z nas codziennością. Ten nawyk nazywany jest speed-watchingiem – i część nie widzi w nim żadnego problemu. Studenci mogą dzięki temu uczyć się szybciej, a cenią go też osoby z ADHD, bo przyspieszony materiał zapewnia im więcej dopaminy, przez co nie tracą skupienia. To taka wygodna funkcjonalność – ot, przyciskam palcem brzeg ekranu i po prostu szybciej dowiaduję się, o czym jest dane video. Dzięki temu mogę obejrzeć więcej w krótszym czasie – i więcej się dowiedzieć, prawda? No właśnie nie do końca. Okazuje się, że ten model może mieć fatalne skutki dla naszego skupienia i prowadzić do tego, że niewiele z tych materiałów faktycznie zapamiętamy.

Czytaj także: Jak oglądanie tiktoków zmienia mózg? 2 objawy związane z pamięcią i myśleniem, których nie możesz ignorować

Tłumaczy to neuropsychologicza teoria pamięci. Nasz proces zapamiętywania można podzielić na trzy etapy: odbieranie informacji, kodowanie i przypominanie. Słyszymy informację, treści są analizowane w pamięci roboczej, a później wkomponowywane w pamięć długoterminową.

Gdy słuchamy normalnej rozmowy czy standardowo nagranego filmu, dostarczamy do mózgu zwykle ok. 150 słów na minutę. Gdy zaś przyspieszamy, zwiększamy tę liczbę – czasem nawet do 450 słów na minutę. Te wszystkie treści trafiają do pamięci roboczej. I chociaż działa ona bez zarzutu, jeśli chodzi o odbiór i rozumienie bodźców nawet w zwiększonej liczbie, to jej możliwości przerobowe, by dostarczyć je do pamięci długotrwałej, są już ograniczone. Wystawieni na nadmiar bodźców doświadczamy bowiem zmęczenia poznawczego i nie jesteśmy w stanie wszystkiego zapamiętać.

To dlatego, gdy oglądamy TikToki przez pół godziny, potrafimy rozumieć każdy z nich w czasie rzeczywistym, ale po odłożeniu telefonu nie będziemy już w stanie przypomnieć sobie większości.

Czy jednak, by pamiętać wszystko, musimy oglądać filmy w normalnym, (zbyt) wolnym tempie? Na szczęście – nie. Metaanaliza dostępnych badań sprawdzających, jak tempo odtwarzania wpływa na zapamiętywanie materiału, wykazała, że nie ma istotnych różnic między osobami oglądającymi rzeczy w standardowej prędkości a tymi, którzy widzieli je na przyspieszeniu 1.5x. Widoczną różnicę jednak zauważono od tempa 2x i większego, gdzie zapamiętywanie znacznie malało.

Czytaj także: Masz wrażenie, że twój mózg jest przeładowany? 5 sprawdzonych sposobów na reset i odzyskanie jasności umysłu

Speed-watching. Praktykować czy porzucić?

To jak z tym speed-watchingiem – stosować czy unikać jak ognia? Cóż, jak we wszystkim w życiu – trzeba zachować umiar. Naszemu mózgowi nie powinno zaszkodzić sporadyczne przyspieszanie przynudnawych głosówek czy youtubowych tutoriali. Jeśli też przyzwyczailiśmy się do przyspieszonego tempa, to do 1.5x nie powinniśmy odczuć większej różnicy. Jeśli jednak każdy film odtwarzamy na dwukrotnym przyspieszeniu, a nasz palec jest już niemal przytwierdzony do prawej części ekranu albo po prostu czujemy przytłoczenie, które trudno nam zrozumieć, to warto się zatrzymać i zadać sobie pytanie: po co to robię? Skąd we mnie ten pośpiech?

Kiedy oglądamy film dla relaksu, nie gońmy za fabułą, gotowi natychmiast rzucić się na kolejne treści, by zaspokoić obsesję produktywności. Miejmy z tyłu głowy, że to, co obejrzymy na przyspieszeniu, podobnie szybko natychmiast zapomnimy. Bo chociaż biegnąc, dotrzemy do celu szybciej, to idąc powoli – zajdziemy dalej.

Artykuł opracowany na podstawie: „What happens to your brain when you watch videos online at faster speeds than normal”, theconversation.com [dostęp: 06.05.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE