Wiosną wszystko wydaje się trochę lżejsze, piękniejsze i wprost wypełnione możliwościami. Nic dziwnego, że ta najradośniejsza pora roku od dawna rozpalała wyobraźnię poetów. Jak o niej pisali? Oto kilka wierszy o wiośnie, które najlepiej oddają jej nastrój.
„Lubię zgięte pod śniegiem bukszpany i sosny/ Ale czekam wciąż/ Wiosny!” – pisała Zuzanna Ginczanka, z którą trudno się nie zgodzić. Bo choć zima, zwłaszcza mroźna i śnieżna, ma swój urok, to jednak dla wielu osób właśnie wiosna jest tą najpiękniejszą porą roku. Dni są coraz dłuższe (i cieplejsze!), ptaki umilają nam poranki trelami, powietrze pachnie wiśnią, bzem i konwaliami i wszystkim tym, co najpiękniejsze. „Wiosna, wiosna, wiosna, ach, to ty!” – chciałoby się zaśpiewać. Najlepiej jednak sięgnąć po słowa tych, którzy najtrafniej potrafili uchwycić magię tej pory roku między wersami, wypełniając je kolorami, słońcem i dobrą energią. Zanurz się w poezję i zaproś wiosnę do swojego życia, czytając te wybrane przez nas wiersze o wiośnie.
Zobacz także: Wiosna na obrazach. Kto namalował te dzieła? Sprawdź, czy uda ci się zdobyć powyżej 7 punktów
Piękne wiersze o wiośnie
Piękne wiersze o wiośnie to coś, czego zdecydowanie potrzebujemy w dni, kiedy słońce chowa się za chmurką, a brak energii sprawia, że najchętniej zaszylibyśmy się pod ciepłym kocem. Nie daj się więc chandrze i przeczytaj piękne wiersze o wiośnie, które natchną twoje myśli i serca ciepłem i radością (a przynajmniej mamy taką nadzieję!).
Wiersze o wiośnie – Wierzyński
„Zielono mam w głowie”, Kazimierz Wierzyński
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.
Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety
rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!
Wiersze o wiośnie – Tuwim
„Już w powietrzu wiosnę słyszę”, Julian Tuwim
Już w powietrzu wiosnę słyszę…
Czy ty też?
Serce patrzy w me zacisze…
Czy ty wiesz?
Świat wiośnieje, w słońcu cały,
W świtach zórz…
Wróble się rozświergotały:
„Cóż, czy już?”
Wiosna… Kwiaty mam i słońce…
Czy ty też?
A w oczach mam łzy gorące…
Czy ty wiesz?
„Dzionek wiosenny”, Julian Tuwim, fragmenty
Kwiaty rosną z ziemi
Poważnie, powoli.
Tak się piąć, wyciągać,
Sądzę, że to boli.
Świegotają ptaki
Zawzięcie, dotkliwie.
Jak żądłami kłują
Ćwierkiem rozpaczliwym.
[…]
Miłośnicy dumek,
Szumek i sielanek,
Męką się podźwignął
Ten majowy ranek.
Weźcie swe kochanki
Na zielone łąki,
Dręczcie chciwe usta,
Męczcie piersi pąki!
Wiersze o wiośnie – Staff
„Znów wiosna”, Leopold Staff, fragmenty
Dzień marcowy przepiękny uroku!
Wiosna boskie zlewa na mnie czary
Czterdziestego któregoś tam roku!
O, cudowne wy, najsłodsze dary
Mej jesiennej, tak wiosennej wiosny!
Więc nie jestem stary! Więc nie stary!
[…]
Boskie słońce! Nieznużenie, skrzętnie
Pól dymiących pijące opary!
Ukochane gorąco, namiętnie!
Już baziami wierzb śmieją się jary,
Już z pokrywy śniegowej ni śladu!
Szumią wiatru ciepłego pogwary!
[…]
Wiosno, wiosna, co szczęścia bezmiary
Skupiasz w mego serca szczęśliwości,
Ze świat cały wziąć mógłbym za bary!
[…]
Bo się cieszę! Więc nie jestem stary!
Wiersze o wiośnie – Leśmian
„Wiosna (Łąka)”, Bolesław Leśmian, fragmenty
Młode jeszcze gałęzie tężą się pokrótce
W zielonej, pniom dla znaku przydanej obwódce.
Kwiaty, kształt swój półsennie zgadując zawczasu,
Nikłym pąkiem wkraczają w nieznaną głąb lasu.
[…]
Świat, zda się, dziś nam nastał, a na pola szczercu,
Gdzie zieleń swym wyrojem omgliła rozłogi,
Bocian, pod prostym kątem załamując nogi
I dziób dzierżąc wzdłuż piersi dogodnie, jak cybuch,
Kroczy donikąd, w słońca zapatrzony wybuch,
Co skrzy się, że go okiem zgarnąć niepodobna,
We wszystkich rosach naraz i w każdej zosobna.
Wiersze o wiośnie – Kasprowicz
„Wiosna”, Jan Kasprowicz, fragmenty
Niebiosa stroją się w błękit,
A w środku słońce złociste
Promieniącemi ramiony
Sięga po własny swój obraz
Ku jasnej głębi jeziora.
A kiedy chmurka śnieżysta,
Ostatnia z siostrzyc, zbłąkana,
Złoty mu uśmiech na chwilę
Przysłoni skrzydłem przelotnem,
Słońce gorętszy całunek
Składa na własnem odbiciu
I zlewa razem się z falą
W jedną, jedyną melodyę
Wiosny.
[…]
Poczyna kępą kiełkować.
Z korzeni nagiej wierzbiny
Wyrasta gibka latorośl
I szepce z wiatrem i z trawą
Jedną, jedyną melodyę
Wiosny.
[…]
W szczycie bielonej chałupy
Usiadła młoda kobieta:
Snać codopiero dziecina,
Co się u stóp jej kamykiem
Bawi i głuży wesoło,
Syta, spuściła się z kolan,
Gdyż z poza rąbka koszuli
Jeszcze się cała wychyla
Pierś z alabastru, siateczką
Żył niebieskawych pokryta,
I jeszcze mleko ostatnią
Sączy na łono kropelką,
By się zlać w jedną melodyę
Wiosny.
„Świt wiosny”, Jan Kasprowicz
Drzew pękających i drobniutkiej trawy,
Co łan zaściela miękkim aksamitem,
Woń zalatuje. U góry sinawy
Szereg obłoków spiera się z błękitem
O panowanie w przestworzu — śród wrzawy
Dzikiego ptactwa, co, jak łańcuch, zbitem
Powraca stadem z zamorskiej wyprawy…
Las szumi cicho, nad nim z blasków sitem
Słońce wyjrzawszy z poza chmur, miliony
Brylantów sieje na deszczem zroszony
Milion wierzchołków, na mchy, na radosny
Tłum jasnych śnieżek, na białe stokrotki,
Żółte pierwiosnki, na fiołek słodki
I na sasanki, pierwsze dzieci wiosny…
Wiersze o wiośnie – Rydel
„W maju”, Lucjan Rydel, fragmenty
Słońce majowe w ognia koronie
Za las się czarny chowa,
Strzechy i sady, pola i błonie
Owiała mgła różowa.
A w tej złocistej blasków powodzi,
W sukience z gwiazd utkanej
Powiewna jakaś postać wychodzi
Na szmaragdowe łany.
Bielą się z dala śnieżne jej szaty
Po łąkach i po lesie
A wietrzyk za nią chodzi skrzydlaty
I rąbek szat jej niesie.
[…]
Wierzby garbate przy każdej strzesze
Kornie się przed nią kłonią,
Kwiatów u nóg jej klękają rzesze,
Modląc się do niej — wonią.
Grają koników polnych kapele
Z chórami żab złączone,
Echo rozwiejne do nóg jej ściele
Tę dziwną antyfonę.
I przez wieczorną ciszę się niosą
Litanie te olbrzymie…
Płynie po świecie z wilgotną rosą
Jej wniebowzięte imię.
„Idzie wiosna”, Lucjan Rydel
Idzie wiosna i sieje pył złoty
Słonecznych promieni,
Wierzby dźwięczą wróblimi świegoty
W gałązek zieleni,
Ziemia kwitnie, iskrząca się rosą
Przez łzy się uśmiecha,
Ciepłe tchnienia z nad roli gdzieś niosą
Zapachy i echa…
Ty, jak wiosna — tak idziesz siejąca
Czar słodki oczyma,
Czar, co struny mej duszy potrąca
I pierś moją wzdyma,
Coś mi w sercu się śmieje i kwitnie,
I śpiewa i płacze —
Tak mi w oczach słoneczno, błękitnie,
Gdy ciebie zobaczę.
Wiersz o wiośnie dla dzieci
Gdy myślisz „wiersz o wiośnie dla dzieci”, w twojej głowie z pewnością od razu pojawia się jedno nazwisko: Jan Brzechwa. Oto wiersze o wiośnie Jana Brzechwy – piękny kawałek poezji dla najmłodszych, którego urok docenią także dorośli.
„Przyjście wiosny”, Jan Brzechwa, fragment
Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.
Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.
Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.
[…]
A wiosna przyszło pieszo –
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.
„Wiosenne porządki”, Jan Brzechwa, fragment
Wiosna w kwietniu zbudziła się z rana,
Wyszła wprawdzie troszeczkę zaspana,
Lecz zajrzała we wszystkie zakątki:
– Zaczynamy wiosenne porządki.
Skoczył wietrzyk zamaszyście,
Pookurzał mchy i liście.
Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek
Powymiatał brudny śnieżek.
[…]
Jednak nie tylko Jan Brzechwa tworzył poezję dla najmłodszych. Oto jeszcze jeden wiersz o wiośnie dla dzieci – tym razem w wykonaniu Marii Konopnickiej.
„Powitanie wiosny”, Maria Konopnicka
Leci pliszka
spod kamyczka:
– Jak się macie dzieci!
Już przybyła
wiosna miła,
już słoneczko świeci!
Poszły rzeki w
świat daleki,
płyną het – do morza;
A ja śpiewam,
a ja lecę,
gdzie ta ranna zorza!
Krótki wiersz o wiośnie
Wiosna to idealna pora roku na snucie refleksji i bujanie w obłokach. A jak oddawać się zadumie, to z wierszami Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Jej wiersze o wiośnie są zwięzłe, jednak niosą w sobie niesamowitą intensywność emocjonalną. Oto krótki wiersz o wiośnie – a właściwie trzy.
„Ogród”, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Gdy wiosna zaświta,
jest w ogrodzie raz ciemniej, raz jaśniej.
Wciąż coś zakwita, przekwita.
Wczoraj kwitło moje serce. Dziś jaśmin.
„Krokusy”, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Krokusy wyskakują z ziemi
jak wiolinowe nuty,
a panny się chylą nad niemi
i z nut układają bukiet.
„1 maj”, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Ścieżki objęły trawnik szeregami ramion,
aż z rąk im lecą fiołki,
wiosen ametysty.
Zakochani przechodzą, bez przedwcześnie łamiąc,
i recytują lekcję
Słówek wiekuistych.