1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Pokazy Mody
  4. >
  5. Chanel Cruise 2027. Plaża wchodzi na salony w najbardziej figlarnej dotąd kolekcji Matthieu Blazy'ego

Chanel Cruise 2027. Plaża wchodzi na salony w najbardziej figlarnej dotąd kolekcji Matthieu Blazy'ego

(materiały Chanel)
(materiały Chanel)
Zobacz galerię 13 zdjęć
Kiedy pada pytanie, gdzie należy szukać istoty Chanel – nie tej z witryn perfumerii, lecz tej pierwotnej, wywrotowej, radykalnie nowoczesnej – odpowiedź brzmi: Biarritz. Tu w 1915 roku Gabrielle Chanel otworzyła swój dom mody, tu szyła z jerseyu w czasach, gdy tkanina ta służyła do produkcji bielizny, i tu zaprzyjaźniła się z Picassem, Cocteau i Strawińskim, którzy przyjeżdżali nad Atlantyk po inspirację.

Matthieu Blazy, nowy dyrektor artystyczny Chanel, odwiedzał to miasto od dziecka. Czy to przypadek, czy przeznaczenie – nie mógł wybrać lepszego miejsca na swój pierwszy pokaz Cruise dla domu mody.

– Daleko od paryskiego salonu Chanel odkryła w Biarritz inne sposoby bycia i patrzenia, ruchu i wolności. Uczyniła z nich swój modowy piedestał. To miejsce oferuje idealną równowagę między funkcją a fikcją – powiedział Blazy przed pokazem.

Równowaga między funkcją a fikcją stała się też kluczem do całej kolekcji, którą projektant zatytułował Sous le salon la plage – pod salonem plaża.

Mała czarna jako akt zemsty

Pierwsza kreacja na wybiegu to rekonstrukcja słynnej małej czarnej z 1926 roku – dokładnie sto lat po tym, jak Vogue okrzyknął ją „Fordem Chanel”. Blazy nie grzebie w archiwum dla nostalgii; przypomina, że sukienka, którą grand dames zapragnęły nosić tak samo jak służące i ekspedientki, była aktem wywrotowym. – Nazywam ją pierwszą suknią zemsty – mówił projektant. Kokardę widoczną na oryginalnym szkicu przeniósł na kopertówkę.

(materiały Chanel) (materiały Chanel)

Demokratyzacja ubioru to zresztą oś całej kolekcji. Baskijski pasek stał się motywem przewodnim całego pokazu: pojawiał się na tkaninach inspirowanych tradycyjnymi baskijskimi obrusami, na golfe z zamkiem w stylu marynarskim (ulubiony uniform samego Blazy'ego), noszonym z rozkloszowaną spódnicą w graficzny wzór żywcem wyjęty z plażowych parasoli z lat dwudziestych. Obok marynarskich strojów – roboczych bluz bleu de travail, kostiumów kąpielowych w stylu retro i uroczych czepków zapinanych na brodzie – kolekcja budowała świat, w którym każda hierarchia odzieżowa zostaje zniesiona.

(materiały Chanel) (materiały Chanel)

Figlarność godna Lagerfelda

Jeśli kolekcja ubrań była wyważona między liryzmem a precyzją, to akcesoria pozwoliły Blazy'emu trochę poszaleć. Gumiaki do brodzenia w wodzie, „sandały” będące właściwie jedynie nakładkami na piętę, kolczyki w kształcie czerwonej papryczki – lokalnego specjału... Mona Tougaard niosła absurdalnie pojemną wersję słomianego koszyka z kolekcji Coco Beach, premierowo pokazanej tydzień wcześniej. Kaya Wilkins – w szóstym miesiącu ciąży – wyszła na wybieg w bikini top z tweedową spódnicą i uroczymi bucikami zawieszonymi przy torebce. Ostatnia kreacja na wybiegu należała do modelki Noor Khan – turecko-pakistańskiej twarzy Maison – która zamknęła pokaz w turkusowej sukni z cekinami przypominającymi rybie łuski. To nawiązanie do osobistej obsesji Blazy'ego – syren, które od dziecka fascynowały go podczas wakacji w Biarritz.

(materiały Chanel) (materiały Chanel)

Gdy modelki wyszły na finał przy dźwiękach ballady Charlesa Aznavoura „Emmenez-moi”, publiczność zerwała się do oklasków. „Zabierz mnie” – śpiewał Aznavour. A my dodamy: najlepiej do Biarritz.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE