1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Stanley Tucci: aktor, który stroni od blichtru Hollywood

Stanley Tucci: aktor, który stroni od blichtru Hollywood

Fot. Robert Perry/Getty Images
Fot. Robert Perry/Getty Images
Stanley Tucci nie chce życia w blasku fleszy. Aktor konsekwentnie wybiera to, co dla niego najlepsze. Gra w filmach, jest mężem przedsiębiorczyni, wychowuje dzieci i rozwija swoją drugą obok aktorstwa pasję - gotowanie.

Spis treści:

  1. Stanley Tucci: włoskie korzenie i pomysł na aktorstwo
  2. Stanley Tucci: niełatwe początki i pokora w drodze do filmowej niezależności
  3. Stanley Tucci: zamiłowanie do włoskiej kuchni
  4. Stanley Tucci: życie prywatne
  5. Stanley Tucci: choroba i wygrana walka z rakiem
  6. Stanley Tucci: gra mało, ale w znaczących dla niego filmach
  7. Stanley Tucci: zamiłowanie do mody oraz „Diabeł ubiera się u Prady” i „Diabeł ubiera się u Prady 2”

Dwadzieścia lat czekaliśmy na drugą część kultowego już filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Przez te dwie dekady sporo wydarzyło się w życiu Stanleya Tucci. Kim jest dzisiaj aktor, z czym mierzył się prywatnie przez ten czas i czy z radością przyjął propozycję, aby drugi raz wcielić się w rolę asystenta Mirandy Priestly Nigela Kiplinga?

Stanley Tucci: włoskie korzenie i pomysł na aktorstwo

Stanley Tucci urodził się w listopadzie 1960 roku w Peekskill, a wychował we włoskiej rodzinie w hrabstwie Westchester w stanie Nowy Jork. Kiedy był nastolatkiem jego ojciec wybrał się do Florencji zabierając ze sobą całą rodzinę. To tam młody Tucci przesiąknął włoską kulturą, zaczął uczyć się języka i zakochał się we włoskiej kuchni. Tucci dorastał na amerykańskich przedmieściach, gdzie skończył szkołę średnią. Już jako nastolatek angażował się w kółka teatralne i lubił odgrywać role. Naturalną koleją rzeczy było dla niego pójście na studia aktorskie. Podjął je na State University of New York, a ukończył w 1982. „Oglądnie telewizji i filmów było kluczowym elementem mojego dorastania i to przez nie wybrałem zawód, który uprawiam od prawie czterdziestu lat. Kiedy skończyłem dziesięć lat, zacząłem w soboty chodzić z kumplami do kina, żeby zobaczyć filmy zaakceptowane przez rodziców jako nadające się dla naszych niewinnych oczu”. - wspomina w jednej ze swoich książek.

Stanley Tucci: niełatwe początki i pokora w drodze do filmowej niezależności

Po ukończeniu studiów Stanley przeprowadził się do Nowego Yorku, gdzie znalazł mieszkanie na 76 ulicy, która znajdowała się między Brodwayem a West End Avenue. Mieszkało tam sporo aktorów, zwłaszcza tych teatralnych, gdyż dotarcie do słynnego Brodawayu zajmowało spacerem zaledwie pól godziny. I to właśnie na Brodwayu Tucci dostał swoją pierwszą większą rolę w sztuce „The Queen and the Rebels”. Dzięki czemu jego nazwisko stało się popularne w świecie nowojorskiego teatru. Ale zanim jego sytuacja zawodowa się ustabilizowała, aktor wynajmował mieszkanie z kolegą i jego dziewczyną, współdzieląc z nimi pokój. Jak sam wspomina, mieszkanie było małe i oczywiście niezbyt komfortowe, ale jedynie na to na tym etapie życia mógł sobie pozwolić. Wkrótce z mieszkania wyprowadził się znajomy, a później dziewczyna i został w nim sam. Taki stan rzeczy bardzo mu się spodobał. Jednak gdy właściciel podniósł czynsz, a on przez dłuższy okres nie miał zleceń i brakowało mu pieniędzy, był zmuszony łapania się różnych zajęć. Na przykład malował mieszkania. Nie chciał prosić o pomoc rodziny, więc udał się do biura związku zawodowego aktorów, by zgłosić wniosek o zapomogę. Była to bezzwrotna forma pomocy dla aktorów, którzy znaleźli się w chwilowych problemach finansowych. Aby taką pomoc otrzymać, aktor musiał udokumentować członkostwo w związku i zatrudnienie w produkcjach, które związek nadzorował oraz wykazać program i recenzje sztuk, w których zagrał. Jak sam przyznaje, były to czasy, w których musiał chować dumę do kieszeni. Kilka lat później, gdy zaczęło mu się lepiej wieść i dobrze zarabiał, przekazał związkowi darowiznę dwa razy większą niż kwota otrzymanej zapomogi.

Stanley Tucci: zamiłowanie do włoskiej kuchni

Tematy kulinarne były Stanleyowi bardzo bliskie. Jak podkreśla, w dzieciństwie uwielbiał, gdy jego mama oglądała „Francuskiego szefa kuchni” - pierwszy nadawany w Ameryce program kulinarny prowadzony przez Julię Child. Z przyjemnością patrzył, jak Julia pokazuje Amerykanom francuskie przepisy i realizuje je na wizji. Robiła to zawsze z należytym szacunkiem do dań i poczuciem humoru do swoich wpadek na wizji. „Wychowałem się we włoskiej rodzinie, w której oczywiście przywiązywało się wielką wagę do jedzenia. Mama gotowała fantastycznie i na porządku dziennym były rozmowy o jakości składników, sposobach przyrządzania dań, rodzinnych przepisach i tradycjach kulinarnych” – pisze o sobie w książce „Smak”. Oglądanie filmów kulinarnych było dla niego fascynujące. Aktor nakręcił cykl programów kulinarnych „W poszukiwaniu włoskich smaków”, które są emitowane na streamingu. Wraz z małą ekipą produkcyjną odsłania kulinarne zakątki Włoch by z lokalnymi szefami kuchni, gospodyniami domowymi, czy po prostu właścicielami małych gospodarstw odkrywać przed widzami sekrety ich tradycyjnych produktów, składników dań oraz kultury. Na swoim profilu na Instagramie chętnie i często zaprasza nas do swojej kuchni, gdzie serwuje proste, smaczne potrawy oparte na najlepszej jakości produktach. Grzanka z mozzarellą i pomidorami, fritatta, paella? Szukacie inspiracji? Zaglądajcie tam koniecznie.

Stanley Tucci: życie prywatne

Stanley Tucci aktualnie mieszka w Londynie i wiedzie szczęśliwe życie wypełnione zapachami domowej kuchni. Aktor jest ojcem pięciorga dzieci. Z pierwszego małżeństwa z Kate Tucci (która zmarła na raka w 2009 roku) ma 26-letnie bliźnięta Nicolo i Isabel oraz 24-letnią córkę Camille. Z drugiego małżeństwa, z Felicity Blunt, ma 11-letniego syna Matteo i 8-letnią córkę Emilie. Felicity, swoją drugą żonę, aktor poznał gdy ponad rok był wdowcem. Miało to miejsce na przyjęciu weselnym Emily Blunt i Johna Krasińskiego. Aktorzy poznali się i zaprzyjaźnili w trakcie kręcenia „Diabeł ubiera się u Prady”. To Emily poznała go z Felicity. Jak sam przyznaje, podczas uroczystości Felicity ciągle za nim chodziła i dużo mówiła. Dwa tygodnie później Tucci kręcił w Londynie „Kapitana Amerykę”. Umówili się na randkę w jednej z tamtejszych restauracji. Mimo, że bił się z myślami, czy powinien się związać z młodszą od siebie kobietą i czy jest już gotowy na nowy związek, postanowił dać temu związkowi szansę. Felicity ujęła go także swoją niezależnością. Po ilości jedzenia, jaką skosztowali tego wieczoru i rozmowach, wiedział już, że zostaną ze sobą. Dość szybko przedstawił Felicity swoim dzieciom, a z czasem podjął decyzję o przeprowadzce do Londynu i wspólnym zamieszkaniu. 29 września 2012 roku wzięli ślub.

Stanley Tucci: choroba i wygrana walka z rakiem

W 2017 roku u aktora zdiagnozowano raka podniebienia. Objawy, jak wspomina, były typowe dla bolącego zęba, bóle szczęki wracały i znikały. W końcu nasiliły się na tyle, że aktor, który wówczas kręcił serial „Konflikt”, postanowił zgłosić się do lekarza. Był przekonany, że to sprawa dla stomatologa, ale po powtórnej wizycie u dentystki dostał od niej groźnie brzmiącą diagnozę, że to może być nowotwór jamy ustnej. Jego pierwsze myśli były czarnymi scenariuszami. Doskonale pamiętał, jak jego pierwsza żona walczyła z rakiem przez cztery lata. Jak wiele bólu po jej stracie przeżył on i jego dzieci. Bał się najgorszego, ale niezwłocznie umówił się na tomografię i podjął wszelkie kroki, aby wykluczyć lub potwierdzić to przypuszczenie. „Przez kolejne miesiące cierpiałem coraz bardziej, brałem środki przeciwbólowe i pracowałem nadal, ale wszystko przychodziło mi z coraz większym trudem”. Po powrocie do Londynu tuż przed Bożym Narodzeniem 2017, Felicity zaprowadziła go do specjalisty od nowotworów ślinianek. Lekarz orzekł, że na podniebieniu języka znajduje się duży guz i jest to najprawdopodobniej nowotwór. Od tego momentu aktor podjął intensywną walkę z chorobą. Uruchomił wszelkie kontakty i zjeździł pół świata, słuchając innych lekarzy i specjalistów. Guz rozrósł się na tyle, że operacja była niemożliwa, gdyż wiązałaby się z usunięciem znacznej części języka. Została chemioterapia i nadzieja na wyleczenie. Tucci tracił węch i smak, a karmienie było możliwe tylko poprzez sondę poprowadzoną z jamy ustnej do żołądka. Tym co motywowało go i napędzało do pozytywnego myślenia, była myśl o dzieciach i ukochanej żonie. A także, co przyznaje po latach, oglądanie programów kulinarnych, gdyż jak najszybciej chciał móc znowu gotować, smakować i dzielić posiłki z bliskimi. Leczenie było niezwykle trudne, długie i wyniszczające organizm. Trwało kilkanaście miesięcy wraz z okresem rekonwalescencji. Sam powrót do formy trwał kilka lat, w tym długi czas ścisłej diety, co dla Tucciego było największym wyzwaniem. Aktualnie aktor jest zdrowy, praktykuje jogę i bardzo dba o dietę.

„Postanowiłem opowiedzieć o tym bolesnym doświadczeniu, bo zarówno sama choroba, jak i trudne do zniesienia efekty uboczne leczenia uświadomiły mi, że jedzenie jest nie tylko ważną częścią mojego życia, ale właściwie jego istotą. Daje mi poczucie zakorzenienia i prowadzi do różnych nowych miejsc. Jest nierozerwalnie związane z moim życiem artystycznym i domowym” – napisał w jednej ze swoich książek.

Stanley Tucci: gra mało, ale w znaczących dla niego filmach

Swoją pierwszą ważną rolę Tucci otrzymał w roku 1985 w filmie „Honor Prizzich”. Później grał głównie role drugoplanowe, nierzadko charaktery o włoskich korzeniach. Trochę dokuczała mu frustracja wynikająca z braku ciekawych ról. Wtedy z jego fascynacji kuchnią, gotowaniem i postaciami z tym związanymi powstał jego pierwszy duży filmowy projekt. Tucci postanowił połączyć to w jedną całość i przekuć na obraz kinowy. Napisał scenariusz, a następnie wyreżyserował film „Wielkie otwarcie”, grając w nim jedną z głównych ról – kucharza (1996). Do tej roli był przygotowany, gdyż od lat interesowały go programy kulinarne, kochał jedzenie w swoim rodzinnym domu, przywiązywał do niego wagę, gdziekolwiek by się nie znajdował i sam gotował. Film ten zdobył uznanie krytyków i skradł serca widzów swoją autentycznością i humorem. – „Zawsze chciałem stworzyć scenariusz w stylu kina europejskiego. Wolne od stereotypów i jednoznacznych zakończeń” – mówił o nim. Tucci stał się gwiazdą.

W 1998 roku otrzymał Złoty Glob oraz nagrodę Emmy za rolę w filmie biograficznym „Wichell”. W 2001 roku otrzymał go ponownie za rolę w „Ostatecznym rozwiązaniu”. W roku 2009 zagrał główną rolę, jak na razie jedyną, za którą otrzymał nominację do Oscara. W filmie „Nostalgia anioła” wcielił się w postać seryjnego mordercy, który morduje nastolatkę. Jej duch błąka się później po ziemi, próbując naprowadzić rodzinę na trop. Tucci przyznał, że nie powtórzyłby nigdy takiej roli. Kosztowała go tak dużo emocjonalnie, że myślał o przerwaniu zdjęć i wycofaniu się, ale dzięki wsparciu ekipy filmowej, udało się ten film ukończyć. W międzyczasie wystąpił m.in. w: „Igrzyskach Śmierci”, „Burlesce”, „Poranek Velvet”, „Imię dziecka”, „Ciszy” i wraz z Colinem Firthem w „Supernova”. W 2024 roku zagrał kardynała w filmie „Konklawe”. Ta rola spotkała się ponownie z przychylna opinią krytyków filmowych i pokazała jego wszechstronny talent aktorski.

Stanley Tucci: zamiłowanie do mody oraz „Diabeł ubiera się u Prady” i „Diabeł ubiera się u Prady 2”

Stanley Tucci i Meryl Streep prywatnie przyjaźnią się od wielu lat. Zagrali również w bardzo znaczących dla siebie filmach. Po raz drugi na planie spotkali się w 2009 roku, gdzie zagrali małżeństwo Julii i Paula Child w filmie „Julie i Julia”. Zaproszenie do tego projektu i zagrania roli Paula Childa aktor odebrał jako wielki zaszczyt. Jak wspomniał po latach, było to jedno z rzadkich doświadczeń zawodowych, które chciałaby powtórzyć (podobnie jak rolę w filmie „Diabeł ubiera się Prady”) – wyznał na łamach swojej książki.

Fot. materiały prasowe/kadr z filmu \ Fot. materiały prasowe/kadr z filmu "Diabeł ubiera się u Prady 2"

Jego życzenie zostało spełnione, gdyż wielkimi krokami zbliża się także polska premiera drugiej części tego kultowego już filmu. Stanley Tucci po raz drugi wciela się w rolę Nigela Kiplinga, wyrachowanego, ale w głębi duszy empatycznego dyrektora artystycznego i prawej ręki Mirandy (Meryl Streep) – redaktor naczelnej „Runwaya”. Zostaje ponownie dobrą duszą i mentorem Andrei Sachs (Anne Hathaway).

Ze zwiastunów wnioskujemy, że nie stracił nic ze swojego charakteru i uroku. Na tournée promującym film był także świetnie ubrany. Stanley Tucci słynie z dobrego gustu i zamiłowania do dobrze skrojonych garniturów, koszulek polo i eleganckich spodni. Jest symbolem elegancji i minimalizmu. Nawet prywatnie nie zobaczycie go w dresie. Chętnie nosi kaszmirowe swetry i wysokiej jakości dzianiny. Przygotowując posiłki na swoim Instagramie, zawsze prezentuje się schludnie i elegancko. Ubiera się u najlepszych brytyjskich krawców na słynnej londyńskiej ulicy Savile Row. Ceni i wspiera włoskie marki m.in.: Boggio Milano.

Tucci jest przykładem na to, że aby zaistnieć w świadomości odbiorców i być cenionym przez krytyków nie trzeba być na językach wszystkich i przykuwać uwagę. Można być gwiazdorem filmowym i wieść spokojne, autentyczne, rodzinne życie. Wcale nie pozbawione pasji. W jego przypadku pełne pasji kulinarnej, która doskonale łączy się ze światem filmowym.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE