1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Mój przyjaciel dręczyciel. Serial „Półbrat” opowiada o przerażająco toksycznych wymiarach męskości

Mój przyjaciel dręczyciel. Serial „Półbrat” opowiada o przerażająco toksycznych wymiarach męskości

Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe)
Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe)
Najpierw wstrząsający serial „Dojrzewanie", później otwierający oczy dokument „Louis Theroux: W głębi manosfery", teraz szokujący „Półbrat”. Na temat toksycznej męskości ostatnio sporo się dyskutuje, a najnowszy serial Richarda Gadda, twórcy „Reniferka" stanowi w tej dyskusji niezbędny głos. Nie tylko pokazuje konsekwencje współzależności opartej na traumie, ale także zgłębia jej przyczyny. Nie jest to jednak rzecz dla widzów o słabych nerwach.

Akcja serialu zaczyna się w latach 80. Dorastający Niall (Mitchell Robertson) przechodzi przez szkolne piekło. Jako syn lesbijki i nieśmiały nerd, mierzy się z codziennymi wyzwiskami i przemocą ze strony kolegów. Życie zastraszonego chłopaka wywraca się do góry nogami, gdy do jego pokoju wprowadza się syn partnerki jego mamy, Ruben (Stuart Campbell). Przyszywany brat właśnie wyszedł z więzienia, ale wcale nie zamierza postępować zgodnie z literą prawa. Wręcz przeciwnie, nowy współlokator bohatera jest nieobliczalny i lekceważący. Chłopcy, którzy nie mogliby bardziej się od siebie różnić, wkrótce pojmują korzyści płynące z tej znajomości. Niall doświadcza rzeczy, na które sam nigdy by się nie odważył, a w szkole staje się nietykalny. Ruben poprawia wyniki w nauce i oczyszcza swoje imię. Jednak po latach nierozłączni niegdyś bracia oddalają się od siebie. Gdy dorosły już Ruben (w tej roli sam twórca, Richard Gadd) niespodziewanie pojawia się na ślubie Nialla (Jamie Bell), wychodzą na jaw mroczne tajemnice, które są podstawą ich pełnej sprzeczności relacji.

Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe) Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe)

Zapomnijcie o „Euforii”. To jest brutalny serial o dorastaniu. „Półbrat” to przede wszystkim wyzwanie dla widza. Podszytą homoerotyzmem relację dwóch młodych mężczyzn trudno jednoznacznie sklasyfikować. W jednej minucie napełnia horrorem, który każe odwrócić wzrok, po chwili jednak porusza. Richard Gadd portretuje swoich bohaterów bez litości, pokazuje wysoce toksyczną intymność bez cenzury. Napięcie między przyszywanymi braćmi już od samego początku wychodzi drzwiami i oknami ich wspólnej sypialni. Ciężko wytrzymać taką dawkę ekranowej szczerości, z drugiej strony ciężko się oderwać. W dwuznacznych, rozpiętych między czułością i agresją interakcjach ścierają się różne wizje męskości. Zaklętej pomiędzy swoim przebrzmiałym już znaczeniem, a współczesną reinterpretacją.

Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe) Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe)

Serial rozgrywa się na przestrzeni 40 lat i ma nielinearną konstrukcję. Każdy z 6 odcinków bierze pod lupę inny okres życia bohaterów i pozwala dogłębnie eksplorować łączące ich zawiłości. Wchodzi z butami nie tylko w psychikę młodych ludzi, ale również w strukturę świata, który ewoluuje wokół nich. Nadchodzące zmiany bohaterowie przeczuwają już w pierwszym odcinku. Ruben pociesza Nialla: „Nie przejmuj się naszymi mamami. Za 10 lat takie coś tylko doda ci popularności”.

Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe) Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe)

— Myślę, że telewizja przeszła pewną zmianę w ostatnich latach. W czasach platform streamingowych powstaje wiele seriali, które opowiadają historie bardzo szeroko, ogólnikowo. Przez dłuższy czas brakowało chyba potrzeby, żeby wgłębiać się w te bardziej skomplikowane, nieoczywiste relacje międzyludzkie. Aż do czasu, gdy pojawił się "Reniferek" — wypowiedział się twórca na temat swoich produkcji.

Powolne ujęcia, łapiące bohaterów w najbardziej upokarzających momentach ich życia, obnażające całą gamę zmiennych emocji, były natomiast ogromnym wyzwaniem dla aktorów. Na wysokości zadania stanęła zarówno młoda obsada – Mitchell Robertson oraz Stuart Campbell – jaki i ich starsi odpowiednicy – Jamie Bell oraz Richard Gadd. Na szczególną uwagę zasługuje Robertson. Jego przerażone i pełne naiwności oczy są odzwierciedleniem wewnętrznego konfliktu, który jest osią serialu. A ekspresywna twarz pozwala wkładać bohaterowi kolejne maski, za którymi skrywa swoją prawdziwą tożsamość. Na laury zasłużył też Gadd, który w zdziczeniu postaci Rubena zawarł szczególną głębię.

Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe) Kadr z serialu „Półbrat” (Fot. materiały prasowe)

„Reniferek", serial dostępny na Netflixie, opowiadający o relacji początkującego komika i jego stalkerki, został oparty na przeżyciach samego Richarda Gadda. Do „Półbrata” twórca podszedł z niemniejszym zaangażowaniem. Nowy serial miał być tak naprawdę jego wcześniejszym projektem, jednak został odłożony na półkę, by dojrzeć po czterech latach, również pod względem światopoglądowym. Jednak jak zadeklarował Gadd, wydarzenia na świecie nie miały bezpośredniego wpływu na jego twórczość.

„Zakładam, że w 2019 roku wiele mówiło się o męskiej złości, wyparciu, przemocy, tego typu rzeczach. Przypuszczam więc, że jakiś pomysł, w pewnym stopniu, przemknął do mojej podświadomości. Musiałem pomyśleć sobie, że oto jest dwóch facetów, którzy są złamani w dorosłym życiu – i że wrócimy do ich dzieciństwa, w Wielkiej Brytanii, w czasach kiedy brakowało akceptacji i pokażemy zachowania, których ich nauczono. Wyparcie i traumę, którą przesiąknęli” – opowiadał podczas konferencji prasowej.

Serial „Półbrat” od 24 kwietnia można oglądać na platformie HBO Max. Kolejne odcinki maja premierę w piątki, z cotygodniowym odstępem.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE