Zerknij na zdjęcia z lutowych tygodni mody i wnioski nasuwają się same: wzór sezonu wiosna–lato 2026 to groszki. Nie te babcine, staromodne, przywodzące na myśl z fartuszek i ciasto drożdżowe – ale figlarne i na wskroś nowoczesne. Widać je wszędzie: na torebkach i sukienkach, żakietach i spódnicach, a nawet na guzikach.
Ale żeby zrozumieć, dlaczego groszki mają taką siłę rażenia, trzeba cofnąć się o kilka stuleci.
Historia wzoru w kropki jest długa i zaskakująco dramatyczna. W średniowieczu wszelkie plamy i cętki budziły trwogę – kojarzyły się z objawami dżumy, trądu i ospy. Tkanina w kropki była więc czymś w rodzaju modowego ostrzeżenia sanitarnego. Na szczęście z biegiem czasu opinia uległa radykalnej zmianie.
Rewolucja przemysłowa okazała się punktem zwrotnym. Dopiero mechaniczne krosna pozwoliły na produkcję „idealnie okrągłych i równomiernie rozmieszczonych kropek po raz pierwszy" – jak tłumaczyła Georgina Ripley, główna kuratorka wzornictwa nowoczesnego i współczesnego w National Museums Scotland w rozmowie z CNN. W XIX wieku wzór zyskał masową popularność właśnie dzięki temu, że był synonimem nowoczesności i przemysłowej precyzji – a to było coś, czym ówczesne damy z towarzystwa chciały się chwalić.
Nazwa „polka dot” pojawiła się około lat 40. XIX wieku – nieprzypadkowo, bo wtedy Europa i Stany Zjednoczone wpadły w szał tańca polka. Modna nazwa przyklejała się do wszystkiego, co było na topie. W przypadku tkaniny w kropki przylgnęła na stałe.
(Fot. Tim Graham Photo Library via Getty Images)
Od tej chwili groszki towarzyszyły kolejnym ikonom stylu. Katharine Hepburn nosiła je w formie eleganckiego spodnium w czarno-białe kropki w filmie „Kobieta roku” (1942). Marilyn Monroe uczyniła z nich symbol zmysłowości lat 50. Twiggy zreinterpretowała groszki w duchu swingującego Londynu. Księżna Diana nosiła je z angielskim szykiem, a Julia Roberts – w pamiętnej scenie na meczu polo w „Pretty Woman” (1990) – nadała im hollywoodzkiego blasku.
Na wybiegach SS26 groszki dostały drugie (a może dziesiąte?) życie
Altuzarra (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Sezon wiosna–lato 2026 przyniósł groszkom nowe, odważne wcielenia. W Nowym Jorku Altuzarra postawił na efekt total look: wysoko skrojona suknia z dzianiny pokryta groszkami od dekoltu po podłogę udowadniała, że więcej znaczy więcej. Khaite z kolei poszło w kierunku wyrazistego gestu – proporcje kropek zostały rozdmuchane do granic możliwości.
Dries van Noten (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Dries Van Noten – marka, której mistrzostwo w pracy z nadrukami jest niepodważalne – przepuścił groszki przez swój słynny filtr wyrafinowania. Dwurzędowy płaszcz w kropki, z guzikami zdobionym kryształami tworzącymi dodatkową warstwę „punktowych" detali, to przykład luksusu zakodowanego w szczegółach. Warto też odnotować, że groszki będą z nami dłużej niż jeden sezon: kolekcja Jacquemusa na jesień–zimę 2026 zawierała kilka nakrapianych propozycji, od dopasowanych sukienek w stylu wiggle dress po kokonowe płaszcze.
Jak nosić groszki, żeby wyglądać szykownie i nowocześnie?
Sekret tkwi w proporcjach i kontekście. Groszki na ustrukturyzowanym żakiecie lub w tonalnej, jednobarwnej palecie tracą swój pin-upowy kicz i zyskują nowoczesną ostrość. Jeśli jesteś zwolenniczką maksymalizmu – duże, jaskrawe groszki to twój żywioł. Możesz też pokusić się o clash print, zestawiając różnej wielkości groszki – podwójna dawka wzoru, podwójna dawka zabawy.
Groszki doskonale sprawdzą się na spódnicy slip w stylu lat 90. – wystarczy dołożyć do niej biały T-shirt lub top na ramiączkach. świetnie zadziała z nieoczekiwanym dołem: spódnicą z plisami albo spodniami z wysokim stanem i zakładkami. Efekt: szykowny kontrast między sportowym górą a kobiecym dołem.
Jedno jest pewne: to wzór demokratyczny. Nie ma znaczenia, z którym pokoleniem się utożsamiasz ani jaką masz figurę; wystarczy, że obudzisz w sobie odrobinę figlarności, a idealny sposób na noszenie groszków sam ci się objawi.