1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Nagrodzony w Gdyni film pokazuje, jak łatwo przekroczyć granicę między dobrem a złem

Nagrodzony w Gdyni film pokazuje, jak łatwo przekroczyć granicę między dobrem a złem

Fot. materialy prasowe
Fot. materialy prasowe
Film "Ministranci" zaczyna się bardzo niewinnie – od codzienności małego miasta, znajomych twarzy i rytmu wyznaczanego przez kościół. Szybko jednak okazuje się, że to tylko punkt wyjścia do historii o buncie, potrzebie sprawiedliwości i świecie, w którym młodzi próbują poukładać rzeczy po swojemu – nawet jeśli oznacza to przekroczenie granic.

W centrum tej historii jest czwórka nastolatków Filip (Tobiasz Wajda), Gustaw (Bruno Błach-Baar), Kurczak (Mikołaj Juszczyk) i Mały Kurczak (Filip Juszczyk). Na co dzień służą jako ministranci, funkcjonując w świecie jasno określonych zasad i hierarchii. Ale poza kościołem rzeczywistość wygląda inaczej. Widok braku reakcji dorosłych i niesprawiedliwości w codziennych sytuacjach powoduje narastającą frustrację, która w końcu znajduje ujście.

Punktem zwrotnym jest decyzja, która początkowo wydaje się niemal niewinna podsłuch w konfesjonale. To właśnie tam chłopcy chcą dowiedzieć się więcej o świecie dorosłych, zrozumieć, co tak naprawdę kryje się za zamkniętymi drzwiami i półsłówkami. Z czasem ich działania zaczynają przybierać coraz bardziej konkretną formę. Wchodzą w rolę tych, którzy chcą „naprawiać” rzeczywistość pomagać potrzebującym, reagować tam, gdzie inni milczą. Problem w tym, że taka misja bardzo szybko przestaje być zabawą.

Między buntem a potrzebą sprawiedliwości

„Ministranci” to film, który dobrze oddaje moment, w którym młody człowiek zaczyna kwestionować to, co wcześniej było oczywiste. Chłopcy działają impulsywnie, czasem naiwnie, ale trudno odmówić im szczerości. Ich decyzje wynikają z potrzeby sprawiedliwości nawet jeśli ich sposób działania daleki jest od ideału. To właśnie ten kontrast między intencjami a skutkami buduje największe napięcie w filmie.

Kościół jako tło, ale nie jedyny temat

Film nie skupia się wyłącznie na krytyce instytucji. Kościół jest tu raczej punktem odniesienia miejscem, w którym chłopcy uczą się zasad, ale też zaczynają dostrzegać ich niespójność z rzeczywistością. To opowieść bardziej o ludziach o tym, jak łatwo mówić o wartościach i jak trudno naprawdę je stosować.

Siła prostoty i autentyczności

Dużą siłą filmu jest jego naturalność. Relacje między bohaterami są wiarygodne, dialogi brzmią jak podsłuchane, a emocje nie są podkręcone na siłę. To historia, która momentami przypomina bardziej obserwację niż klasycznie opowiedzianą fabułę i właśnie dzięki temu działa.

Film „Ministranci” nie daje prostych odpowiedzi. Nie próbuje też jednoznacznie ocenić swoich bohaterów. Zostawia widza z pytaniami o granice, o odpowiedzialność, o to, co właściwie znaczy „robić dobrze”. To historia o dorastaniu, o buncie i o świecie, który nie zawsze działa tak, jak powinien.

I może właśnie dlatego ta produkcja została tak dobrze przyjęta film w reżyserii Piotra Domalewskiego zdobył Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz Orła za najlepszy scenariusz.

Film „Ministranci” jest dostępny na Prime Video.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE