Bibliotekę Netflixa wzbogacił ostatnio kolejny thriller z lat 90., który szybko znalazł się w top 10 najchętniej oglądanych filmów w serwisie. Trudno się temu dziwić – w produkcji wystąpili m.in. Robert De Niro i Brad Pitt, a sama historia – skupiona wokół tematu nadużyć i zemsty – mimo upływu lat, wciąż robi ogromne wrażenie. „Dziś już nie robi się takiego kina” – piszą w sieci zachwyceni widzowie.
Thriller „Uśpieni” z 1996 roku – niepokojąca i przejmująca opowieść o nadużyciach i zemście – po 30 latach od premiery dostał drugie życie na Netflixie. Chwalona przez krytyków produkcja opowiada historię czterech chłopców z Nowego Jorku, którzy w konsekwencji niefortunnego wypadku zostają wysłani do poprawczaka. W zakładzie trafiają jednak na zwyrodniałych strażników, którzy zamieniają ich życie w istne piekło na ziemi. Po latach dwóch z nich postanawia więc zaplanować zemstę. Pozostali próbują natomiast nie dopuścić do tego, aby przyjaciele trafili do więzienia.
Czytaj także: Mąż ją zdradził i wrobił w morderstwo. Klasyczny thriller z lat 90. znów elektryzuje widzów i robi furorę na Netflixie
(Fot. BEW Photo)
Produkcja, której gwiazdami są Robert De Niro, Dustin Hoffmann, Kevin Bacon i Brad Pitt, aktualnie znajduje się na 6. miejscu listy najchętniej oglądanych filmów na Netflixie. Dlaczego zatem widzowie tak ochoczo sięgnęli po ten film? „Uśpieni” to bowiem kino, które nie próbuje się podobać – ono uderza z całą swoją mocą. To wstrząsający dramat o trudach dzieciństwie; historia zemsty, która nie daje pełnego ukojenia oraz poruszająca opowieść o przyjaźni, traumie i granicach sprawiedliwości – ciężka, momentami wręcz duszna, ale jednocześnie niezwykle angażująca i zapadająca w pamięć.
Czytaj także: „Czas zabijania” z 1996 roku to klasyka kina sądowego, która wciąż robi wrażenie
(Fot. BEW Photo)
Na pierwszy plan wysuwa się tu temat przemocy w poprawczaku i jej długofalowych konsekwencji. Historia pokazuje też, jak jedna trauma potrafi zdeterminować całe życie bohaterów, jednak późniejsza chęć odwetu może stać się równie destrukcyjna jak to, co ją wywołało. W tym sensie „Uśpieni” nie są tylko klasycznym kinem zemsty, ale również gorzką refleksją nad tym, że żadna forma odwetu nie jest w stanie przywrócić utraconego dzieciństwa. Największą siłą filmu są jednak kreacje aktorskie: Robert De Niro i Dustin Hoffman tworzą role dojrzałe, precyzyjne i pełne emocjonalnej głębi, nadając całości wiarygodność i odpowiedni ciężar. Kevin Bacon serwuje nam z kolei jedną z najbardziej demonicznych kreacji w karierze – jego postać budzi niepokój i stanowi jeden z najbardziej wyrazistych elementów filmu. W pamięć zapada również Brad Pitt, który wnosi do historii nie tylko młodzieńczą energię, ale też emocjonalną szczerość.
Czytaj także: Thriller z Nicole Kidman po 20 latach dostał drugie życie. Od kilku dni nie schodzi z listy przebojów Netflixa
(Fot. BEW Photo)
Warstwa realizacyjna również stoi na bardzo wysokim poziomie. Scenariusz jest dobrze skonstruowany, a przejście od dramatu obyczajowego do thrillera sądowego przebiega płynnie i naturalnie. Kulminacją napięcia jest natomiast mocna scena w sądzie, która nawet po latach robi piorunujące wrażenie ze względu na towarzyszące jej emocje i moralne dylematy. Nie można pominąć też genialnej muzyki Johna Williamsa – subtelnej, ale niezwykle sugestywnej, wzmacniającej emocjonalny ciężar historii. „Uśpieni” to zatem kawał surowego, miejscami brutalnego kina, prawdziwego w swoim emocjonalnym rdzeniu. Obejrzyjcie, a zobaczycie, że seans zostanie wam w głowie na długo.
„Uśpionych” obejrzeć można na platformie Netflix.