Nie żyje Stanisława Celińska, jedna z najbardziej cenionych i charakterystycznych artystek polskiej sceny. Przez dekady zachwycała widzów w teatrze i kinie, a w ostatnich latach poruszała także jako wokalistka. Miała 79 lat. Pozostawiła po sobie role, piosenki i wrażliwość, których nie sposób zapomnieć.
Nie żyje Stanisława Celińska, wybitna aktorka teatralna i filmowa, a także ceniona wokalistka, której charakterystyczny głos i niezwykła wrażliwość przez dekady poruszały kolejne pokolenia Polaków. Artystka miała 79 lat. Informację o jej śmierci potwierdził Maciej Muraszko, wieloletni współpracownik i menedżer zespołu towarzyszącego jej podczas koncertów.
W mediach społecznościowych pożegnała ją również Joanna Trzcińska, współprowadząca oficjalny profil artystki. „Dziś po południu odeszła Nasza Stasia” – napisała w poruszającym wpisie. W pożegnaniu przywołała także słowa piosenki „Obfitość” z albumu „Atramentowa”:
„Spotkamy się wszyscy bo nic się nie kończy
Lecz w dobro obraca się
Choć dni przemijają
To każda godzina nadzieją otula mnie…”
Stanisława Celińska należała do grona najbardziej cenionych i charakterystycznych postaci polskiej sceny teatralnej i filmowej. Urodziła się 29 kwietnia 1947 roku. W 1968 roku zadebiutowała na scenie teatralnej, a rok później ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie.
Przez lata związana była z najważniejszymi teatrami w Polsce. Występowała m.in. w Teatrze Współczesnym, Teatrze Nowym, Teatrze Dramatycznym i Teatrze Studio w Warszawie, współpracowała także z Nowym Teatrem. Jej role wyróżniały się ogromną emocjonalnością, autentycznością i niezwykłą siłą sceniczną.
Publiczność znała ją również z małego i dużego ekranu. Wystąpiła w wielu cenionych produkcjach, w tym w filmach „Nie ma róży bez ognia” Stanisława Barei, „Joanna” Feliksa Falka czy „Pieniądze to nie wszystko” Juliusza Machulskiego. Serca telewidzów podbiła rolami w serialach „Samo życie”, „Bulionerzy, „Mamuśki”, „Barwy szczęścia” czy „Bez tajemnic”. Była aktorką, która potrafiła łączyć dramatyczną głębię z charakterystycznym poczuciem humoru i naturalnością, dzięki czemu przez dekady pozostawała jedną z najbardziej lubianych postaci polskiego kina.
Ogromną sympatię słuchaczy zdobyła również dzięki udziałowi w legendarnym radiowym słuchowisku „Matysiakowie”, będącym jednym z najdłużej emitowanych seriali w historii polskiego radia.
W ostatnich latach Stanisława Celińska zyskała także ogromną popularność jako wokalistka. Jej albumy z piosenkami poetyckimi i literackimi zdobyły wierne grono słuchaczy, a koncerty przyciągały publiczność szukającą emocji, ciepła i autentyczności. Jej interpretacje były pełne intymności i życiowego doświadczenia.
Charakterystyczny głos artystki stał się jej znakiem rozpoznawczym. Sama wielokrotnie podkreślała, że muzyka była dla niej sposobem opowiadania o emocjach, codzienności i ludzkiej wrażliwości.
Choć Stanisława Celińska przez lata należała do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej kultury, starała się chronić życie prywatne przed mediami. Wiadomo jednak, że była związana z aktorem Andrzejem Mrowcem, z którym miała dwoje dzieci, córkę Aleksandrę i syna Mikołaja. Małżeństwo zakończyło się rozwodem. Artystka wielokrotnie podkreślała, że rodzina była dla niej bardzo ważna, choć sama znacznie częściej opowiadała publicznie o pracy, teatrze i muzyce niż o sprawach osobistych.
W wywiadach otwarcie mówiła natomiast o własnych doświadczeniach, kryzysach i trudnych momentach życia, w tym o swoim alkoholizmie. Właśnie ta szczerość i emocjonalna autentyczność sprawiły, że dla wielu widzów i słuchaczy stała się kimś znacznie więcej niż tylko aktorką czy wokalistką.
Za swoją działalność artystyczną Stanisława Celińska otrzymała liczne nagrody i wyróżnienia, w tym m.in. Srebrny Krzyż Zasługi oraz nagrodę „Prometeusz” za twórczość estradową. Była nie tylko cenioną aktorką i wokalistką, ale również jedną z tych artystek, które budziły ogromny szacunek swoją autentycznością, klasą i szczerością.