14 maja na Festiwalu w Cannes odbyła się światowa premiera „Historii równoległych”, filmu Asghara Farhadiego inspirowanego „Krótkim filmem o miłości" Krzysztofa Kieślowskiego. Dziś rano, podczas oficjalnej konferencji prasowej irański reżyser opowiadał o swoim podziwie dla polskiego twórcy oraz reakcji na wieść o śmierci scenarzysty 6. części „Dekalogu”, Krzysztofa Piesiewicza, który zmarł na chwilę przed canneńskim pokazem.
„Na brałem tej propozycji na poważnie” – przyznał Asghar Farhadi na początku konferencji prasowej w Cannes wokół jego najnowszego filmu: „Historii równoległych”. Kiedy dostał maila od producentów, początkowo go zignorował. Nie wyobrażał sobie filmowania całego „Dekalogu” od nowa i presji, która spoczęłaby na jego barkach. Do reinterpretacji słynnej serii polskiego reżysera przekonał go współtwórca oryginalnego scenariusza i producent stojący za nowym projektem, Krzysztof Piesiewicz, który pracował z Kieślowskim przy 17 filmach. Oprócz „Dekalogu” (1988) napisał także scenariusz do „Bez końca” (1984), „Podwójnego życia Weroniki” (1991) i trylogii „Trzy kolory” (1991-1994). Podczas spotkania zaproponował Farhadiemu zainspirowanie się jednym, wybranym segmentem i stworzenie nowej, bliskiej mu historii. Piesiewicz powiedział: „Chciałbym zobaczyć, co zrobisz z tą adaptacją”. To był argument, który przeważył szalę.
Reżyser mówił także o szacunku, jakim darzy kino Krzysztofa Kieślowskiego. Był dla niego źródłem inspiracji jeszcze przed przystąpieniem do projektu:
„Spośród wszystkich propozycji, które dostaje, to była pierwsza, która naprawdę mnie przyciągnęła. Ze względu na specjalne miejsce Kieślowskiego w moim osobistym panteonie. To reżyser, którego naprawdę uwielbiam. Był prawdziwie humanistycznym twórcą, ale [jego filmy] wykraczały poza tę cechę. To ktoś, kto okazywał swoim postaciom szczególne współczucie.”
„Historie równoległe” opowiadają o pisarce, która ma obsesje na punkcie trójki sąsiadów. Zamknięta w domu kobieta podgląda ich codzienność prze okno i snuje fikcyjną, pełną namiętności historię. Na ekranie możemy zobaczyć Isabelle Huppert, Virginie Efirę, Vincenta Cassela, Pierre'a Niney, Adama Bessa i Catherine Deneuve. Efira, która wcieliła się w podwójną rolę prawdziwej Nity i wykreowanej na papierze Anny, wyjawiła, że „Dekalog” nie był jedyną inspiracją Farhadiego. Irański reżyser zaczerpnął motywy także z „Mrocznego przedmiotu pożądania” (1977) francusko-hiszpańskiego dramatu Luisa Buñuela oraz innego filmu Kieślowskiego: „Trzy kolory. Czerwony” (1994).
Premiera „Historii równoległych” została zwieńczona 7-minutowymi owacjami na stojąco, ale człowiek, który namówił Farhadiego do podjęcia wyzwania nie doczekał tej chwili. Na moment przed rozpoczęciem seansu świat obiegła wiadomość o śmierci Krzysztofa Piesiewicza. Filmowiec zmarł w wieku 80 lat. Ta informacja wstrząsnęła irańskim reżyserem.
„Nie pozbierałem się po wydarzeniu, które miało miejsce wczoraj wieczorem – wyznał podczas konferencji – to był moment jak z uniwersum Kieślowskiego, pełen fatalizmu, który widzimy w jego filmach. Kiedy zszedłem z czerwonego dywanu, otrzymałem wiadomość o śmierci Krzysztofa Piesiewicza. I to nawiedza mój umysł od wczorajszego wieczora”.