Miało być wielkie wydarzenie tegorocznego Cannes, a skończyło się na chłodnym przyjęciu krytyków. Inspirowany „Dekalogiem” Krzysztofa Kieślowskiego dramat „Historie równoległe” z udziałem Isabelle Huppert, Catherine Deneuve i Vincenta Cassela, którego producentami wykonawczymi są aktor Maciej Musiał i zmarły wczoraj Krzysztof Piesiewicz – po premierze na Lazurowym Wybrzeżu zebrał mieszane recenzje. Choć pokaz zakończył się 7-minutową owacją na stojąco, wielu recenzentów ocenia, że reżyser Asghar Farhadi nie udźwignął porównań do twórczości legendy polskiego kina i „poległ z kretesem” w starciu z oryginałem.
Udział filmu „Historie równoległe” (org. „Parallel Tales”) w festiwalu w Cannes to ogromne wyróżnienie – zważywszy, że do tegorocznej edycji zgłoszono ponad 2,5 tys. filmów. Prezydentka festiwalu Iris Knobloch przedstawiając konkursowe tytuły powiedziała: „W tym roku wyróżniono obrazy, które szczególnie łączą różnorodność, wolność, a w erze rozwoju sztucznej inteligencji również kreatywność”. W ten schemat idealnie wpisuje się najnowszy film fabularny irańskiego reżysera, laureata Oscara Asghara Farhadiego („Rozstanie”, „Klient”), który miał swoją premierę na Croisette w czwartek wieczorem i spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Entuzjastyczna publiczność doceniła film ponad 7-minutowymi owacjami na stojąco.
Twórca nakręcił „Historie równoległe” w Paryżu, a w obsadzie znaleźli się m.in. Isabelle Huppert, Catherine Deneuve, Vincent Cassel, Virginie Efira, Pierre Niney i Adam Bessa. To opowieść o dojrzałej pisarce, która która w poszukiwaniu inspiracji do nowej powieści zaczyna obserwować mieszkających naprzeciwko braci oraz ich tajemniczą przyjaciółkę o imieniu Anna, i w ten sposób odkrywa ich trójkąt miłosny. Kiedy do jej życia wkracza młody Adam, granica między rzeczywistością a fikcją zaczyna się zacierać. Warto też wspomnieć, że film inspirowany jest „Dekalogiem” Krzysztofa Kieślowskiego, a konkretnie szóstą częścią, czyli „Krótkim filmem o miłości”. Co ciekawe, w tym roku mija 30. rocznica śmierci wielkiego polskiego reżysera. Producentami wykonawczymi filmu są natomiast zmarły wczoraj Krzysztof Piesiewicz i aktor Maciej Musiał.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Maciej Musiał kupił prawa do filmu legendarnego reżysera. Premiera w Cannes
Pierwsze reakcje widzów na „Historie równoległe” nie wróżą filmowi sukcesu. „To chaotyczny bałagan”
Jak francusko-włosko-belgijska koprodukcja została przyjęta na Lazurowym Wybrzeżu? Film po pierwszych pokazach w Cannes nie ma niestety dobrej prasy. Produkcja zebrała zaledwie 20 proc. pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes.
Jak pisze „The Wrap”, „Historie równoległe” to „opowieść o ludziach, którzy snują domysły na temat życia innych i – przekazując te fantazje światu – są w stanie zmienić bieg rzeczywistości”. „Jednak mimo imponującej gry aktorskiej i fascynującej tematyki nie można jej z pełnym przekonaniem polecić ze względu na długi czas trwania i nierównomierne powtarzanie się sekwencji i motywów. Film sprawia wrażenie raczej ponurego niż spójnego, a oglądanie może wydawać się nużące” – czytamy w recenzji.
(Fot. materiały prasowe)
„Wariacja na temat »Krótkiego filmu o miłości« z nutą Hitchcockowskiego »Okna na podwórze«. Efekt jest misterny, choć nieco mglisty” – to opinia dziennikarza „The Guardian”. „Variety” nazwał natomiast film „chaotycznym bałaganem”: „Dziwaczna przypowieść o podglądactwie i wyobraźni, luźno oparta na »Dekalogu« Kieślowskiego. Tyle że »Dekalog« miał napięcie; »Historie równoległe« mają za to dłużyzny”. „Podczas gdy Kieślowski wierzył w bogactwo tego, co szpiegowanie nieznajomych może ujawnić o nas samych, Farhadi zgina się wpół, aby stworzyć dom luster, który nie jest w stanie odbić czegokolwiek poza granicami swojej własnej wyobraźni” – to z kolei opinia „IndieWire”.
„The Hollywood Reporter” również nie zostawił na „Historiach równoległych” suchej nitki: „Farhadi zachował z pierwowzoru jedynie scenografię i poruszającą ścieżkę dźwiękową Zbigniewa Preisnera. Jednak nawet ta wykwintna muzyka nie jest w stanie nic wydobyć z tego skrajnie niedopracowanego filmu”. „Screen Daily” zwrócił natomiast uwagę na bohaterów, którzy „zachowują się jak figury na szachownicy”, a także skumulowanie w filmie zbyt wielu „zbiegów okoliczności i pseudoironicznych zwrotów akcji”.
„Historie równoległe” walczą o Złotą Palmę m.in. z „Ojczyzną” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. Wyniki poznamy już 23 maja. Film w reżyserii Asghara Farhadiego trafi do kin jeszcze w tym roku, jednak konkretna data premiery nie została jeszcze ogłoszona.