Sygnały, że jesteś na celowniku kolegi bądź koleżanki z pracy, mogą być bardzo subtelne. Przez wiele tygodni, a nawet miesięcy możesz czuć, że „coś jest nie tak”, ale nie być w stanie powiązać sytuacji, które cię spotykają, z konkretną osobą. To nie przypadek – zdawanie ci ciosów podstępnie i z ukrycia jest typowym modus operandi toksycznych współpracowników. Jakie sytuacje świadczą o tym, że to nie twoje przewrażliwienie i naprawdę stałaś się czyimś wrogiem?
Współpracownicy, którzy chcą nam zaszkodzić, zazwyczaj stosują ten sam schemat działania: w sposób niejawny, ostrożny i bez pozostawiania śladów sabotują twoje działania. Przypomina to raczej delikatne kąsanie niż wyprowadzanie mocnych ciosów, które mają cię znokautować. Regularnie pojawiające się ukąszenia z czasem cię osłabiają, a ty zaczynasz dostrzegać, że twoja pozycja w firmie słabnie. Ludzie wokół z niezrozumiałych dla ciebie powodów zaczynają traktować cię z dystansem. Z równie niewiadomych przyczyn czujesz, że trudniej ci pracować i wykonywanie nawet prostych zadań robi się problematyczne. Natrafiasz na opór ze strony współpracowników, którzy mniej chętnie ci pomagają i udzielają informacji. Choć dajesz z siebie wszystko, masz wrażenie, że to wciąż za mało. Z kolei gdy popełnisz mały błąd, jest on ci wytykany z wielką starannością.
Znajome? To przemyślana strategia, mająca kroczek po kroczku odbierać ci reputację, wiarygodność i szkodzić twoim wynikom. Jednak ze względu na to, że ktoś dokonuje sabotażu w białych rękawiczkach, możesz mieć wątpliwości: a może ja przesadzam? A może tylko tak mi się wydaje, że ktoś podkopuje pode mną dołki? Może jestem przewrażliwiona i powinnam dać na luz?
W dziewięciu przypadkach na dziesięć intuicja cię nie zawodzi. Nagromadzenie „dziwnych” sytuacji w pracy, z których wychodzisz osłabiona, nie jest przypadkiem – zwłaszcza, jeśli do tej pory takie zdarzenia miały miejsce sporadycznie.
Jakie konkretnie sygnały z dużym prawdopodobieństwem świadczą o tym, że jesteś zwalczana przez kogoś, kto uznaje cię za zagrożenie?
Możesz na przykład spostrzec, że coraz częściej jako ostatnia dowiadujesz się o istotnych rzeczach. Mogą to być informacje niezbędne do wykonywania twoich obowiązków, a ich brak może odbijać się na jakości twojej pracy. Porada? Zastanów się, kto obejmuje cię blokadą informacyjną. Pewną wskazówką jest reakcja danej osoby na twoją konsternację, że tak późno się o czymś dowiadujesz. „Och, to ty o tym nie wiedziałaś? Sorry, musiałam zapomnieć ci powiedzieć” – tego typu zdanie może demaskować winowajcę.
Twoją czujność powinny wzbudzić także sytuacje, w których kluczowe dla twojego zespołu działania lub decyzje podejmowane są poza twoją wiedzą. Przykładowo: dowiadujesz się po fakcie, że odbyło się spotkanie w sprawie projektu, nad którym pracowałaś z dwoma innymi osobami. Z zupełnie niezrozumiałych dla ciebie przyczyn nie zostałaś na nie zaproszona. To może być sygnał, że któraś ze wspomnianych osób nie chce, abyś miała okazję do wykazania się.
Sygnałem alarmowym powinno też być dziwne zachowanie ze strony współpracowników, którzy z dnia na dzień zaczęli nabierać do ciebie dystansu – choć wcześniej miałaś z nimi dobre relacje. Możesz wyczuć, że mniej chętnie z tobą rozmawiają, ignorują cię albo np. wychodzą z kuchni, gdy przychodzisz zrobić sobie kawę. Taka sytuacja to wskazówka, że ktoś nastawia pozostałych pracowników przeciwko tobie.
Przebiegli toksycy wcale nierzadko próbują wybić się na plecach tych, których uznają za swoją konkurencję. W tym celu mogą podkradać czyjeś pomysły i przedstawiać je przełożonym jako swoje. Co najciekawsze – jeśli to ty byłaś autorką dobrego pomysłu, toksyk na początku może go skrytykować i odrzucić jako bezsensowny. A potem sam go wykorzystać! To sytuacja zupełnie jak z kultowego filmu „Pracująca dziewczyna”, w którym szefowa grana przez Sigourney Weaver kradnie genialny pomysł swojej pracownicy, w którą wcieliła się Melanie Griffith. Niestety, ten filmowy scenariusz dość często zdarza się w rzeczywistości…
Najbardziej przebiegły sposób na skompromitowanie kogoś to oczywiście rozpuszczanie na jego temat krzywdzących plotek. Do twoich uszu mogą więc dochodzić rozmaite historie na twój temat, które są wyssaną z palca bzdurą. Musisz potem je prostować i bronić się przed atakami, które nie mają podstaw. Jeśli spotkała cię taka sytuacja możesz założyć z dużą pewnością, że ktoś po kryjomu chce ci zaszkodzić.
Powinnaś też zwrócić szczególną uwagę na osoby, które niechętnie doceniają twoje wysiłki i mają problem z tym, by gratulować ci sukcesów. Takie zachowanie jest bardzo podejrzane – sugeruje, że ktoś w głębi duszy może ci zazdrościć i boli go, gdy coś ci się udaje. Osoba mająca do ciebie życzliwy, przyjacielski stosunek raczej poklepie cię po plecach i powie kilka miłych słów. Toksyk może jednak umyślnie milczeć i wykazywać obojętność na twoje dokonania.
Dochodzimy do jednego z najbardziej jaskrawych dowodów na czyjąś skrywaną wrogość. To krytykowanie cię w obecności innych współpracowników. Nie zawsze oczywiście krytyka wyrażana jest wprost – czasem przyjmuje postać zakamuflowanej, ale kłującej szpili. Ktoś może na przykład z lekceważeniem wypowiadać się o twoich pomysłach („Nie wiem, czy to najlepszy pomysł”) albo mimochodem, niby żartem, wytykać ci błędy („Ty to chyba nigdy nie przyszłaś na spotkanie na czas, co nie?”). To przykład pasywnej agresji – wrogości, która nie jest wyrażana wprost, a zamiast tego ukrywa się za fasadą „niewinnych” żarcików i przytyków.
Odnalezienie źródła twoich problemów w postaci wrogiego ci współpracownika to dopiero połowa sukcesu. Większego problemu może nastręczyć ci wpłynięcie na niego tak, aby przestał zatruwać ci życie. Ponieważ jego działania są niejawne i podstępne, bardzo trudno będzie ci udowodnić, że akurat on stoi za przykrymi sytuacjami, które spotykają cię w pracy.
Z tego powodu na pewno nie powinnaś przechodzić do konfrontacji bez posiadania twardych i wiarygodnych dowodów na jego szkodliwą działalność. Same twoje odczucia i pojedyncze poszlaki mogą nie wystarczyć, żeby pociągnąć toksyka do odpowiedzialności. Najlepiej, abyś miała dowody w postaci maili – np. na to, że nie przekazano ci pewnych informacji, coś przed tobą zatajono albo twój pomysł został odrzucony, a następnie zaproponowany przez kogoś innego. Wiadomość mailowa jest najbardziej niepodważalnym dowodem w spornych sytuacjach w pracy. Jeśli więc zaczynasz podejrzewać, że ktoś chce ci zaszkodzić – od razu zacznij wymagać, abyście każdą sprawę omawiali mailowo. Gdy zbierzesz wystarczająco dużo dowodów, możesz sprawę zgłosić do działu HR.
W przypadku pasywnej agresji – bo właśnie do tego sprowadzają się wymienione powyżej zachowania toksycznych ludzi – dobrze sprawdza się też spokojna rozmowa z wyrażeniem wprost swoich wątpliwości. Nie bój się powiedzieć: „Mam wrażenie, że nie dostaję wszystkich informacji do projektu. Chciałabym ustalić, jak możemy to poprawić”. Ważne jest to, abyś nie atakowała nikogo personalnie, nawet jeśli masz pewność, że rozmawiasz ze swoim wrogiem. Skup się na rozwiązaniu kłopotliwej sytuacji – nie na wytknięciu komuś nieczystych zagrywek. Takie neutralne, pozbawione emocji podejście działa najlepiej w przypadku ludzi, którzy poprzez swoje skryte działania, chcą wywołać u ciebie niepokój albo agresję. Bądź opanowana i zachowaj profesjonalizm – i dopiero wtedy, gdy twoje spokojne prośby nie podziałają, rozważ zgłoszenie sprawy do HR lub przełożonego.