Nie da się być lubianym przez wszystkich – to niewykonalne. Choćbyś nie wiem jak mocno się starała, zawsze znajdą osoby, dla których będziesz solą w oku, więc nie warto się samobiczować. Im szybciej zaakceptujesz ten fakt, tym łatwiej zyskasz wewnętrzny spokój i poczujesz ulgę. Co jeszcze możesz zrobić? Nauczyć się mądrej, asertywnej komunikacji z nieprzychylnymi ci osobami. Dzięki temu ich wrogie nastawienie nie będzie wpływać na twoją integralność oraz samopoczucie.
Bardzo pomocnych wskazówek w tym zakresie udziela Lynda Leads (@lynda.leads), trenerka komunikacji. Do jej klientów należą liderzy biznesu oraz mówcy.
Ekspertka twierdzi, że największym błędem, który popełniają jej klienci jest chęć przypodobania się innym, tłumaczenie się i gorączkowe próby obrony samego siebie. Tak jakby fakt, że ktoś nas nie lubi, był naszą porażką – a nawet winą, którą musimy w jakiś sposób odkupić.
Takie myślenie jest jednak nie tylko błędne – jest po prostu szkodliwe dla twojej psychiki. Choćbyś była Matką Teresą, nie sprawisz, że wszyscy wokół będą pałać do ciebie czystą sympatią. W większości przypadków, jeśli ktoś bez żadnego powodu okazuje ci wrogość, pogardę czy ignoruje cię, jego postawa nie ma żadnego związku z twoim postępowaniem. Negatywne emocje, które wysyła w twoją stronę, są najczęściej emanacją jego wewnętrznych problemów: kompleksów, niespełnionych ambicji, trudności emocjonalnych czy po prostu niedojrzałości.
Szukanie czyjejś akceptacji za wszelką cenę jest najszybszym sposobem na utratę szacunku w oczach innych – mówi trenerka komunikacji.
Kiedy uświadomisz sobie tę prostą prawdę, będzie ci znacznie łatwiej funkcjonować wśród ludzi. Wyzbędziesz się niepewności i przestaniesz zadawać sobie pytanie: „co jest ze mną nie tak, że on/ona mnie nie lubi?”.
Kolejnym krokiem do zrzucenia z siebie presji jest właściwa komunikacja z niemiłymi osobami. W końcu nie da się ich tak po prostu wyciąć z życia – to mogą być nasi współpracownicy, a nawet członkowie rodziny. Całkowite zerwanie z nimi kontaktu jest w takiej sytuacji bardzo trudne i niekoniecznie nawet potrzebne. Nie wszystkie nasze relacje układają się idealnie i lepiej po prostu zaakceptować ten fakt. To całkowicie naturalne zjawisko.
Zamiast usilnie zabiegać o sympatię ludzi, którzy cię nie lubią, albo uciekać od nich – naucz sobie z nimi radzić. Po to, aby interakcje z nimi nie zagrażały twojemu poczuciu własnej wartości i wewnętrznej integralności. O czym warto pamiętać?
Linda Leads zdradza 3 bardzo przydatne strategie komunikacji w rozmowie z kimś, kto nie pała do ciebie sympatią.
Po pierwsze, musisz odpuścić starania o to, by wasza komunikacja była serdeczna i miła. Jeśli to ty zawsze jesteś tą osobą, która uśmiecha się, łagodzi nieporozumienia i pierwsza wyciąga rękę na zgodę – odpuść sobie. Skoro druga strona widzi twoje starania o dobry kontakt, a mimo to dalej wysyła w twoją stronę negatywne fluidy, to możesz stawać na rzęsach, a i tak jej do siebie nie przekonasz.
Gdy osobą, która cię nie lubi jest koleżanka bądź kolega z pracy, zamiast zabiegać o ich sympatię skup się na swoich zadaniach. Praca nie jest dobrym miejscem na szukanie wieloletnich życiowych przyjaźni. Rób to, czego się od ciebie wymaga i nie trać nerwów ani energii na dogadzanie komuś – twoim celem nie jest bycie najbardziej lubianą osobą w firmie, lecz solidnym pracownikiem, który „dowozi” .
Kolejną ważną wskazówką jest nieuleganie skrajnym emocjom. Zarówno silenie się na bycie „milutką”, jak i otwarcie wroga postawa stanowi błąd w komunikacji z kimś, kto cię nie lubi. W pierwszym przypadku tracisz jego szacunek, a robiąc dobrą minę do złej gry zachęcasz jeszcze bardziej agresora do przekraczania twoich granic. W drugim przypadku dajesz agresorowi satysfakcję, bo pokazujesz, że udało mu się wyprowadzić cię z równowagi.
Najlepiej jest zachować postawę neutralną – komunikować się oszczędnie, rzeczowo, bez emocjonalnego zaangażowania. Bądź uprzejma, ale w taki sposób, jakbyś rozmawiała z przechodniem na ulicy. Żadnych przesadnych gestów sympatii ani wrogości – bądź konkretna, profesjonalna i zachowaj zwykłą kurtuazję. W ten sposób zachowasz szacunek i godność.
Czytaj także: Kobieta, która ma do siebie szacunek, nigdy nie robi tych 8 rzeczy
Jak tłumaczy Linda Leads: cisza jest najlepszym sprzymierzeńcem tych, którzy zbyt często dają ponieść się emocjom. Jeżeli w przeszłości zbyt często dawałaś się wyprowadzić z równowagi albo wpadałaś w panikę, gdy ktoś okazywał ci brak szacunku czy sympatii, wyrób w sobie nawyk krótkiego wstrzymywania się zanim coś powiesz. Jeśli ktoś cię zdenerwował, daj sobie kilka sekund na ochłonięcie i zabierz głos dopiero wtedy, gdy nieco się uspokoisz. W ten sposób pokażesz swoje opanowanie i dojrzałość, której brakuje drugiej stronie.