Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. 9 zachowań w związku, które wydają się zwyczajne, a tak naprawdę są przemocą

9 zachowań w związku, które wydają się zwyczajne, a tak naprawdę są przemocą

(Fot. Drazen Zigic/Getty Images)
(Fot. Drazen Zigic/Getty Images)
Chorobliwa zazdrość? Przecież to znak, że za tobą „szaleje”. Obrażanie cię? Nie, to tylko „droczenie się”. Kontrolowanie cię na każdym kroku? Jaka kontrola! To objaw troski. Pomylić miłość z przemocą nie jest trudno, zwłaszcza, gdy jesteśmy desperacko spragnieni uczuć i bliskości. Wówczas, nawet gdy czerwone lampki zapalają się jedna po drugiej, wolimy odwrócić wzrok i udawać, że wszystko jest OK. Ostatecznie kwitujemy całą sprawę mówiąc: „ale on/ona taka już jest, najważniejsze, że mnie kocha”. Tylko czy ktoś, kto kontrolą i manipulacją chce nas sobie podporządkować, naprawdę potrafi kochać?

Poprosiliśmy terapeutkę par Marię Kmieciak, aby wymieniła przemocowe zachowania w związkach, które wciąż zbyt często tolerujemy – zarówno jako partnerki czy partnerzy, jak i społeczeństwo. Nie mylmy ich z niewinnymi żartami i nie tłumaczmy troską o nasze dobro. Bądźmy na nie wyczuleni, stawiajmy granice, a ponad wszystko ufajmy swojej intuicji. Bo ktoś, kto kocha prawdziwie, nigdy wzbudzi w nas poczucia zagrożenia, poniżenia czy dezorientacji.

1. „Niewinne” żarty i publiczne ośmieszanie

Bardzo często słyszę: „przecież to był tylko żart”. Problem polega na tym, że w psychologii relacji nie oceniamy komunikatu po etykiecie, tylko po jego funkcji i skutku. Jeżeli żarty regularnie podważają kompetencje, wygląd czy inteligencję partnerki/partnera i dzieje się to w obecności innych osób, mamy do czynienia z mechanizmem zawstydzania i budowania hierarchii w relacji. John Gottman w swoich wieloletnich badaniach pokazał, że pogarda wyrażana przez sarkazm, wyższościowy ton czy wyśmiewanie jest jednym z najsilniejszych predyktorów rozpadu związku. W literaturze dotyczącej przemocy emocjonalnej, m.in. w pracach Follingstad, takie zachowania są opisywane jako forma deprecjonowania, która prowadzi do obniżenia samooceny i wycofania społecznego. I nie mówimy tu o kwestii braku dystansu, ale systematycznego podważania godności.

2. Stała krytyka i podkopywanie pewności siebie

Istnieje zasadnicza różnica między informacją zwrotną a krytyką tożsamościową. Gdy partner mówi „to rozwiązanie nie zadziałało”, to rozmowa o zachowaniu. Gdy mówi „jesteś beznadziejna”, atakuje osobę. W metodzie Gottmana chroniczna krytyka jest jednym z destrukcyjnych wzorców komunikacyjnych, które uruchamiają defensywność i eskalację konfliktu. Z perspektywy psychologii klinicznej takie komunikaty, powtarzane latami, mogą prowadzić do mechanizmu przypominającego wyuczoną bezradność, opisaną przez Martina Seligmana osoba przestaje wierzyć, że ma wpływ na swoje życie. W relacji przemocowej krytyka nie służy poprawie jakości związku, lecz regulowaniu pozycji w nim.

3. Gaslighting, czyli podważanie rzeczywistości partnera

Gaslighting to forma przemocy emocjonalnej i manipulacji psychologicznej, która polega na systematycznym kwestionowaniu czyjejś pamięci i interpretacji zdarzeń: „tego nie było”, „znowu coś sobie wymyślasz”. W analizach Paige Sweet opisuje się to jako formę manipulacji poznawczej, która destabilizuje poczucie rzeczywistości i zwiększa zależność od sprawcy jako „jedynego źródła prawdy”. Z czasem osoba zaczyna wątpić w swoje postrzeganie i przestaje ufać własnym emocjom. To szczególnie niebezpieczny mechanizm, bo nie opiera się na otwartej agresji, lecz na przejęciu kontroli nad interpretacją faktów.

4. Kontrolowanie pod pozorem troski

Pytania „gdzie byłaś?”, „z kim?”, „pokaż telefon, skoro nie masz nic do ukrycia” mogą brzmieć jak wyraz zainteresowania. Różnica polega na tym, czy są elementem dialogu, czy systematycznego nadzoru. Evan Stark, opisując zjawisko kontroli koercyjnej, zwracał uwagę, że przemoc w relacji często polega nie na pojedynczych aktach agresji, lecz na stopniowym ograniczaniu autonomii. Jeśli brak „raportu” wywołuje złość, karanie milczeniem czy oskarżenia, nie mówimy już o trosce, lecz o mechanizmie podporządkowania. Zazdrość jest emocją, kontrola jest zachowaniem.

5. Karanie milczeniem („ciche dni”)

Wycofanie w konflikcie bywa naturalne, gdy ktoś potrzebuje czasu na regulację emocji i uspokojenie układu nerwowego, by nie dopuścić do eskalacji. Problem pojawia się wtedy, gdy milczenie przestaje być prośbą o chwilę przerwy, a staje się barierą. Gottman określa to jako stonewalling, czyli mur emocjonalny, który zazwyczaj jest reakcją obronną na przytłoczenie emocjami (tzw. flooding). Jednak w relacji przemocowej milczenie całkowicie zmienia swój charakter: przestaje być mechanizmem obronnym, a staje się świadomym narzędziem nacisku, służącym wymuszeniu określonego zachowania lub uległości poprzez deprywację bliskości.

6. Wzbudzanie poczucia winy i odwracanie odpowiedzialności

Komunikaty typu „przez ciebie krzyczałem” są podręcznikowym przykładem przerzucania odpowiedzialności za własny brak samoregulacji na drugą osobę. Albert Bandura opisywał to jako mechanizm moralnego wycofania (moral disengagement), czyli proces „odłączania” własnego kompasu moralnego, by uniknąć poczucia winy za wyrządzaną krzywdę.

Przykład: Partner wybucha agresją, a następnie mówi: „Gdybyś nie spóźniła się z obiadem, nie musiałbym podnosić głosu. Wiesz, że mam stresujący okres w pracy, a ty mnie celowo prowokujesz. Moja złość to twoja wina”.

W tym momencie następuje całkowite odwrócenie ról, gdzie sprawca staje się „ofiarą” (prowokacji, stresu, okoliczności), a ofiara staje się „sprawcą” (to ona „wywołała” krzyk).

W kontekście przemocy takie odwracanie ról powoduje, że ofiara zaczyna koncentrować się na „poprawianiu siebie” (np. pilnowaniu godziny obiadu, byciu „idealną”), zamiast rozpoznawać destrukcyjny i przemocowy charakter zachowania partnera. To subtelny, ale niezwykle skuteczny sposób utrzymywania dominacji i ucieczki od odpowiedzialności za własne czyny.

7. Odbieranie prawa do emocji

Bagatelizowanie reakcji np.: „przesadzasz”, „histeryzujesz” to forma unieważniania emocjonalnego. Marsha Linehan opisywała, jak środowisko chronicznie podważające adekwatność emocji destabilizuje regulację psychiczną. W relacji intymnej oznacza to, że jedna osoba zyskuje monopol na definiowanie, co jest „rozsądne”, a co „przesadzone”. Z czasem partnerka/partner może przestać ufać własnym odczuciom, co znacząco utrudnia stawianie granic.

8. Izolowanie od rodziny i znajomych

Izolacja społeczna jest jednym z filarów modelu kontroli koercyjnej Evana Starka. Nie polega ona jedynie na fizycznym zamknięciu kogoś w domu, ale na stopniowym „zatruwaniu” relacji zewnętrznych, aż partner sam zacznie z nich rezygnować dla „świętego spokoju”. Zdrowa relacja poszerza świat społeczny, natomiast relacja oparta na dominacji go zawęża, tworząc wokół pary szczelną bańkę.

Podam przykład mechanizmu, który działa jak „kropla drążąca skałę”. Sprawca rzadko mówi: „Nie wolno ci iść na kawę z Anną”. Zamiast tego stosuje subtelniejszą strategię.

Przed wyjściem mówi: „Naprawdę chcesz iść teraz, gdy ja mam taki trudny dzień? Myślałem, że spędzimy ten wieczór razem...”. (Wzbudzanie winy).

Po powrocie: „Twoja przyjaciółka Anna zawsze dziwnie na mnie patrzy. Mam wrażenie, że ona próbuje nas skłócić. Nie sądzisz, że jest trochę toksyczna?”. (Podważanie zaufania do bliskich).

Efekt: Partnerka zaczyna ograniczać spotkania z Anną, by uniknąć „fochów” i przesłuchań w domu. Z czasem traci jedyną osobę, która mogłaby jej powiedzieć: „Słuchaj, to jak on cię traktuje, nie jest okej”.

Kiedy sprawca staje się jedynym źródłem informacji i wsparcia, zyskuje absolutną władzę nad interpretacją rzeczywistości. Izolacja sprawia, że: znika punkt odniesienia: Ofiara przestaje widzieć, jak wyglądają zdrowe relacje u innych.Zwiększa się zależność: Gdy pojawia się kryzys, ofiara nie ma do kogo pójść, co zmusza ją do pozostania przy sprawcy.Wzmacnia się mit „my przeciwko całemu światu”: Sprawca buduje narrację, w której tylko on „naprawdę kocha” i „rozumie” ofiarę, a wszyscy inni chcą ich zniszczyć.

9. Ograniczanie dostępu do pieniędzy

Przemoc ekonomiczna, analizowana m.in. przez Adrienne Adams i jej współpracowników, nie sprowadza się jedynie do braku pieniędzy, lecz polega na systematycznym kontrolowaniu zasobów w sposób, który całkowicie odbiera partnerce lub partnerowi niezależność. W relacji opartej na dominacji pieniądze przestają być narzędziem budżetowym, a stają się narzędziem uwięzienia i ubezwłasnowolnienia. Mechanizm ten często uruchamia się pod pozorem troski, na przykład poprzez namawianie do rezygnacji z pracy, by „odpocząć i zająć się domem”, co w rzeczywistości prowadzi do utraty własnego źródła dochodu oraz kontaktu z rynkiem pracy.

W praktyce przemoc ta przybiera formę upokarzającego „wydzielania” środków na podstawowe potrzeby, konieczności rozliczania się z każdego paragonu czy blokowania dostępu do wspólnego konta. Sprawca może na przykład skontrolować cenę masła czy chleba, wzbudzając w drugiej osobie poczucie winy za każdy wydatek, co systematycznie niszczy jej poczucie dorosłości i sprawstwa. Bardzo istotnym elementem opisywanym przez Adams jest także sabotaż zatrudnienia sytuacja, w której sprawca wywołuje karczemną awanturę tuż przed ważną rozmową kwalifikacyjną partnerki, „zapomina” odebrać dzieci z przedszkola, gdy ona jest w pracy, lub niszczy jej narzędzia zawodowe.

Tego typu działania nie mają nic wspólnego z „lepszym zarządzaniem budżetem” czy oszczędnością, ale są wyrazem realnej asymetrii władzy. Strategia ta jest niezwykle skuteczna, ponieważ tworzy barierę niemal niemożliwą do przebicia: im mniejsza jest autonomia finansowa ofiary, tym trudniejsza staje się decyzja o odejściu. Lęk przed bezdomnością, brakiem środków na leki czy jedzenie dla dzieci bywa silniejszy niż chęć ucieczki przed upokorzeniem, co sprawia, że przemoc ekonomiczna staje się jedną z najskuteczniejszych metod trzymania drugiego człowieka w pułapce zależności.

Chciałabym podkreślić, że te mechanizmy nie są przypisane do jednej płci. Badania nad przemocą w bliskich relacjach pokazują, że opisane wzorce, czyli: kontrola, deprecjonowanie, izolacja czy manipulacja mogą występować niezależnie od tego, kto je stosuje. Najważniejsze jest nie to, czy sprawcą jest kobieta czy mężczyzna, lecz czy w relacji pojawia się trwały wzorzec dominacji i ograniczania autonomii drugiej osoby.

Maria Kmieciak jest psycholożką, seksuolożką, trenerką umiejętności wychowawczych oraz terapeutką par metodą Gottmana (w trakcie certyfikacji). Od ponad 13 lat wspiera pary w budowaniu bliskości, zaufania i rozwijaniu skutecznej komunikacji. W swojej pracy łączy empatię z podejściem opartym na badaniach naukowych. W ostatnim czasie szczególnym obszarem jej pracy i zainteresowań stał się mental load – niewidzialne obciążenie związane z zarządzaniem codziennością, które często bywa źródłem frustracji i napięć w związku. Terapeutka pomaga wydobyć ten temat na powierzchnię i wspólnie szukać rozwiązań, które realnie odciążają obie strony relacji.

(Fot. archiwum prywatne) (Fot. archiwum prywatne)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE