1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Hit Netflixa o dojrzałych związkach w kryzysie i przyjaźni wrócił z nowym sezonem. Widzowie: jest jeszcze lepszy niż pierwszy

Hit Netflixa o dojrzałych związkach w kryzysie i przyjaźni wrócił z nowym sezonem. Widzowie: jest jeszcze lepszy niż pierwszy

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Jeszcze nie tak dawno zachwycaliśmy pierwszym sezonem. Teraz „Cztery pory roku” wróciły na Netflixa z nowymi odcinkami – i wygląda na to, że druga odsłona serialu o przyjaźni, która nie wytrzymuje próby czasu, i wieloletnich parach w kryzysie, nie tylko dorównuje poprzedniej serii, ale według wielu bije ją na głowę.

Na Netflixie możemy oglądać już drugi sezon serialu „Cztery pory roku” – produkcji, która w niepozornej formie komedii obyczajowej opowiada o czymś znacznie poważniejszym niż wakacje pod palmami i relaks w luksusowych kurortach. To historia o przyjaźni, małżeństwach z długim stażem i emocjach, które – choć długo tłumione – w końcu muszą znaleźć ujście. Serial inspirowany filmem Alana Aldy z 1981 roku od początku miał ambicję większą niż tylko rozrywka. I choć pozostaje lekki w formie, jego rdzeniem są pytania o to, co dzieje się z relacjami, które miały trwać „na zawsze”.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Przyjaźń, która miała być stabilna (do czasu)

W centrum opowieści znajdują się trzy pary. Kate i Jack, Nick i Anne oraz Danny i Claude od lat mają wspólny rytuał – są to kwartalne wyjazdy, będące bezpieczną przystanią od codzienności. Wszystko zmienia się jednak podczas jednego z weekendów, gdy jedna z par ogłasza rozstanie po 25 latach małżeństwa. Ta wiadomość działa jak zapalnik – nie tylko burzy dotychczasową równowagę grupy, ale też uruchamia lawinę niewygodnych pytań, niedopowiedzeń i dawnych żalów. Z pozoru niewinna tradycja zamienia się w przestrzeń emocjonalnego napięcia, w której każdy kolejny wyjazd przynosi nowe pęknięcia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Kryzys w związku? Mądrze przepracowany umacnia relację

Cztery etapy rozpadu i odbudowy relacji. „Cztery pory roku” to komedia, która mówi poważnym głosem

Narracja serialu została zbudowana w formie czterech „aktów” – wiosny, lata, jesieni i zimy. Każdy z nich to osobny wyjazd i jednocześnie kolejny etap zmian w relacjach bohaterów. To właśnie w tej strukturze kryje się siła produkcji. Twórcy nie opowiadają historii linearnej – raczej obserwują, jak czas, decyzje i emocje wpływają na grupę ludzi, którzy znają się od dekad. W pierwszym akcie Nick wyznaje, że zamierza odejść od Anne. W kolejnych odcinkach ich rozstanie nie tylko staje się faktem, ale też redefiniuje relacje całej grupy – w tym pojawienie się nowej partnerki Nicka dodatkowo komplikuje sytuację.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

I chociaż Netflix promuje serial jako komedię, „Cztery pory roku” konsekwentnie wymykają się prostym kategoriom. To opowieść, w której humor przeplata się z melancholią, a lekkość dialogów kontrastuje z ciężarem tematów: rozpadem wieloletnich związków, kryzysem wieku średniego, redefinicją bliskości i lojalności wobec przyjaciół. Właśnie ta równowaga sprawia, że serial trafia do widzów w różnym wieku – choć szczególnie mocno rezonuje z osobami, które same mierzą się z długoterminowymi relacjami.

Jednym z mocniejszych punktów produkcji jest również obsada. W rolach głównych występują bowiem m.in. Tina Fey, Will Forte, Steve Carell, Kerri Kenney-Silver, Colman Domingo oraz Marco Calvani. I to właśnie ich aktorstwo sprawia, że nawet pozornie proste sceny, takie jak rozmowy przy stole, nabierają emocjonalnej głębi.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: 7 seriali Netflixa, które pochłonęły widzów bez reszty. To najbardziej uzależniające produkcje platformy

Co mówią widzowie o drugim sezonie?

Nowe odcinki spotkały się z bardzo żywym odbiorem. Widzowie podkreślają przede wszystkim, że serial pozostaje życiowy, ciepły i bliski doświadczeniu osób po 40. roku życia. Wśród komentarzy powtarzają się też opinie, że drugi sezon jest jeszcze lepszy niż pierwszy, a jeden z internautów napisał wprost:

„To po prostu dobra komedia. Luźna, życiowa opowieść historia o relacjach, ale bez nadęcia: trochę wesoła, trochę smutna, ale zawsze niesamowicie prawdziwa”

Nie brakuje też głosów, że serial szczególnie dobrze działa jako serial „na jeden wieczór” – do obejrzenia bez presji, ale z emocjonalnym śladem, który zostaje na dłużej.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Czy to nowy „Biały Lotos”? Netflix ma nowy komediowy hit o wakacjach, wieloletnich związkach i rozstaniach

Serial o relacjach, które nie są idealne – i właśnie dlatego są prawdziwe

„Cztery pory roku” nie próbują jednak udawać, że istnieją proste odpowiedzi na pytania o miłość i przyjaźń. Zamiast tego pokazują relacje w momencie ich największej próby – gdy zmiana jest nieunikniona, a dawny porządek przestaje działać. To również opowieść o tym, że nawet wieloletnie więzi nie są odporne na kryzysy. Ale też o relacjach, które mimo wszystko próbują przetrwać kolejne „pory roku życia”.

Drugi sezon tylko to potwierdza: to nie tylko serial o wakacjach, ale opowieść o ludziach, którzy próbują nauczyć się siebie na nowo.

„Cztery pory roku” oglądać można na Netflixie.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE