1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Olga Tokarczuk zaskoczyła wyznaniem o sztucznej inteligencji. Noblistka ujawniła, że korzysta z AI przy pracy nad tekstem

Olga Tokarczuk zaskoczyła wyznaniem o sztucznej inteligencji. Noblistka ujawniła, że korzysta z AI przy pracy nad tekstem

Olga Tokarczuk (Fot. Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)
Olga Tokarczuk (Fot. Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)
Sztuczna inteligencja coraz wygodniej zadomawia się w naszej rzeczywistości. Coraz częściej sięgają po nią też ci, którzy jeszcze niedawno podchodzili do niej z pewną rezerwą. Do korzystania z AI nieoczekiwanie przyznała się nawet noblistka Olga Tokarczuk. „Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: »kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?«” – wyznała podczas tegorocznego Impactu.

Poznański Impact od lat pozostaje jednym z najgłośniejszych wydarzeń biznesowo-technologicznych w Polsce. Obok najbardziej znanych przedsiębiorców w debatach, panelach dyskusyjnych i wywiadach udział biorą także ludzie kultury. W tym roku wśród gości była m.in. Olga Tokarczuk.

Olga Tokarczuk: „Literatura, którą znamy, odchodzi do lamusa”

Olga Tokarczuk w rozmowie ze Sławomirem Sierakowskim zaczęła od refleksji na temat kondycji współczesnego czytelnictwa. Według niej świat coraz słabiej sprzyja dużym, wymagającym powieściom, a odbiorcy częściej szukają prostych, szybkich narracji.

– Wytworzyliśmy tragiczny w skutkach paradoks: świat dokoła nas na każdym polu nieprawdopodobnie się komplikuje, a zagoniony współczesny czytelnik panicznie poszukuje opowieści skrajnie prostych i absolutnie jednowymiarowych, zatracając po drodze wszelką ludzką umiejętność złożonego pojmowania rzeczywistości – powiedziała.

Noblistka mówiła także o swojej nowej powieści, w której podjęła temat ziem zachodnich po wojnie, przesiedleń i zasiedlania terenów odzyskanych. Ujawniła, że książka jest już skończona i ma ukazać się jesienią, a także – ku zaskoczeniu publiczności – wyznała, że ma być jej ostatnią dłuższą formą.

– Wielu w to nie wierzy, ale myślę, że to już moja ostatnia powieść. Bardzo bym pragnęła, aby pewnego dnia ktoś z otwartym umysłem przyjrzał się współczesnej literaturze od strony obiektywnie ekonomicznej. […] Realia są takie, że na dzisiejszym rynku absolutnie żaden wydawca nie byłby w stanie proporcjonalnie i opłacalnie pokryć kosztów tak rozległej pracy i za tę książkę odpowiednio zapłacić. Z drugiej strony po upływie lat jestem fizycznie wykończona samym procesem pisania i ślęczeniem przy klawiaturze komputera. Skupię się więc raczej na opowiadaniach – stwierdziła autorka.

Czytaj także: Książki Olgi Tokarczuk, które polecamy. Wybór redakcji „Zwierciadła”

Olga Tokarczuk o korzystaniu ze sztucznej inteligencji

Najwięcej emocji wśród internautów wzbudził jednak fragment rozmowy poświęcony sztucznej inteligencji.

– Wbrew obawom uważam, że my, pisarze, z uwagi na specyfikę naszego rzemiosła, najszybciej i najściślej zwąchamy się z narzędziami pokroju AI. Nasze głowy, umysły literackie działają w zupełnie inny sposób; ich praca opiera się na szerokim, bardzo rozległym obwodowym i asocjacyjnym kojarzeniu faktów, co skrajnie różni się od wąskiego, bardzo ukierunkowanego tunelowego myślenia akademików – powiedziała.

Tokarczuk przyznała, że wykupiła zaawansowaną wersję modelu językowego i jest pod wrażeniem tego, jak technologia ta potrafi poszerzać perspektywę oraz wspierać kreatywne myślenie. Powiedziała też wprost, że często rzuca maszynie pomysł do analizy z prośbą: „kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”.

Jednocześnie noblistka zaznaczyła, że ma świadomość ograniczeń modeli językowych i ich skłonności do błędów czy „halucynacji”. Mimo to uważa, że w obszarze literackiej fikcji AI może okazać się narzędziem o ogromnym potencjale.

Czytaj także: Zdrowa relacja z AI wymaga jednej rzeczy. Ekspert nazywa ją „zasadą wahadła”

– Równocześnie mam w sobie dojmujący, bardzo ludzki żal nad epoką, która znika bezpowrotnie. Serce boli, że odchodzi tradycyjna literatura pisana miesiącami w samotności, będąca dziełem życia skrojonym w głowie w pełni świadomego, jednego konkretnego indywiduum. Cholernie żal mi w tym wszystkim Balzaka, Ciorana i niepowtarzalnego Nabokowa, bowiem mimo mojego entuzjazmu nie wierzę, aby jakikolwiek nowoczesny czat kiedykolwiek zdołał przemówić w tak wykwintny sposób – podsumowała.

Trudno o bardziej symboliczny znak czasów. Z jednej strony nawet najwybitniejsi pisarze zaczynają traktować sztuczną inteligencję jak narzędzie wspierające proces twórczy, z drugiej – wciąż pozostaje w tym wszystkim tęsknota za literaturą pisaną powoli, intuicyjnie i w samotności. Być może właśnie na tym będzie polegał największy paradoks nadchodzących lat: AI pomoże tworzyć szybciej niż kiedykolwiek, ale jeszcze bardziej przypomni nam, jak bardzo cenimy to, co niepowtarzalnie ludzkie.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE