1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Netflix dodał nowy hit, który zostawia widza z moralnym kacem. Ten mocny thriller zachwycił krytyków i ma aż 93% pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes

Netflix dodał nowy hit, który zostawia widza z moralnym kacem. Ten mocny thriller zachwycił krytyków i ma aż 93% pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zdobył uznanie krytyków, 93% pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes, a teraz można obejrzeć go Netflixie. Ostatni film Clinta Eastwooda – dramat sądowy z Nicholasem Houltem w roli głównej – trafił na platformę bez większego rozgłosu, ale i tak szybko przyciągnął do siebie widzów, bez problemu wskakując do top 10 najchętniej oglądanych produkcji na platformie. Co takiego zobaczyła w nim netflixowa publiczność, że stał się takim hitem? Sprawdziliśmy to.

To jeden z najlepszych dramatów sądowych ostatnich lat, a także jeden z tych filmów, które prześladują cię jeszcze długo po napisach końcowych. Tak twierdzą zresztą nie tylko krytycy, ale i widzowie, a to prawdziwa rzadkość. „Przysięgły nr 2” – wciągająca i skłaniająca do refleksji historia ojca rodziny, który pełniąc obowiązki ławnika, zmaga się z moralnym dylematem: postępować właściwie czy ratować własną skórę – to ostatni film w reżyserii Clinta Eastwooda, którym 95-letni twórca udowadnia nie tylko swoją wielkość, pokazując, że na kinie zna się jak mało kto, ale też skłania do refleksji. Jednak uwaga: pytania, jakie zada wam podczas seansu, nie będą wcale takie łatwe...

Czytaj także: Filmy z Clintem Eastwoodem – najlepsze produkcje, które warto znać

„Przysięgły nr 2”: o czym opowiada „ostatni film Clinta Eastwooda”?

Justin Kemp wkrótce zostanie ojcem. Ciąża jego żony (Zoey Deutch) jest zagrożona, więc powołanie go do ławy przysięgłych w głośnej sprawie o morderstwo nie jest idealnym rozwiązaniem, jednak mężczyzna przyjmuje ofertę. Oskarżony to James Sythe (Gabriel Basso), chłopak młodej Kendall Carter, której ciało znaleziono pod mostem. W tej sprawie stawką jest jednak coś więcej niż tylko sprawiedliwość. Ambitna lokalna prokurator (Toni Collette) marzy o fotelu prokuratora okręgowego, a głośny wyrok skazujący za przemoc domową w kluczowym roku wyborczym może być dla niej przepustką do zdobycia głosów. Jednak gdy fakty w sprawie wychodzą na jaw, Justin dochodzi do przerażającego wniosku: to on może być zabójcą. Podczas gdy prokurator i reszta ławy przysięgłych nadzorują pozornie oczywistą sprawę, Justin zastanawia się, czy zabrać głos i zaryzykować swoją przyszłość i rodzinę, czy świadomie pozwolić, by winę poniósł niewinny człowiek. Jeśli jednak myślisz, że powyższy opis ujawnił wszystko, jesteś w dużym błędzie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: „Czas zabijania” z 1996 roku to klasyka kina sądowego, która wciąż robi wrażenie

„Przysięgły nr 2” to solidny dramat sądowy, który na długo zostaje w pamięci. „Zadaje pytania, ale nie daje jasnych odpowiedzi”

„Przysięgły nr 2” to dowód na to, że Clint Eastwood wciąż jest w stanie nakręcić kawał porządnego kina sądowego. Twórca nie próbuje jednak epatować widowiskowością ani tanimi zwrotami akcji – zamiast tego stawia na kameralną historię, powolne budowanie napięcia i moralny ciężar decyzji swoich bohaterów. Uwagę przykuwają również precyzyjnie napisane dialogi i konsekwentnie rozwijany dramat. Momentami przypomina 12 gniewnymi ludźmi”, ale poprzez dodanie osobistego motywu jednemu z ławników historia nabiera zupełnie nowego wymiaru. Różnica między prawdą a sprawiedliwością staje się zatem osią całej opowieści i prowadzi bohatera do coraz trudniejszych wyborów.

Największą siłą filmu jest zatem moralny dylemat głównego bohatera – nieoczywisty, intrygujący i zostający z widzem długo po seansie. Eastwood nie daje jednak prostych odpowiedzi: zmusza do dyskusji, stawia pytania o granice odpowiedzialności, winy i uczciwości, jednocześnie obnażając absurdalność oraz ułomności amerykańskiego systemu wymiaru sprawiedliwości. To zatem kino społecznego niepokoju, ale pozbawione nachalnego moralizatorstwa. Akcja rozwija się w odpowiednim tempie, a gdy już wydaje ci się, że wiesz dokąd zmierza historia, pojawia się nowy wątek, który zmienia wszystko. I właśnie dlatego film trzyma w napięciu do samego końca, chociaż napięcie to wynika przede wszystkim ze sprzeczności, niedopowiedzeń i tego, co ukryte między słowami.

Czytaj także: Wykwintna uczta z grozą w tle. „Menu” to czarna komedia, która wciąga, trzyma w napięciu i szokuje

Ogromne wrażenie robi także aktorstwo Nicholasa Houlta i Toni Collette, którzy tworzą świetne, wiarygodne kreacje – szczególnie Hoult daje z siebie wszystko jako bohater walczący z wewnętrznymi demonami i zmuszony do stawienia czoła beznadziejnej sytuacji. Cała obsada działa zresztą jak doskonale naoliwiony mechanizm, co w połączeniu z angażującą historią, oszczędną formą i świetnym montażem, sprawia, że film ten ogląda się z zapartym tchem. To naprawdę porywające i świetnie napisane kino – skromne w realizacji, ale niezwykle skuteczne emocjonalnie – które pokazuje, że 95-letni dziś Clint Eastwood wciąż jest w znakomitej reżyserskiej formie. I oby zostało tak jak najdłużej.

„Przysięgły nr 2” jest dostępny na Netflixie.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE