1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Zdrowa relacja z AI wymaga jednej rzeczy. Ekspert nazywa ją „zasadą wahadła”

Zdrowa relacja z AI wymaga jednej rzeczy. Ekspert nazywa ją „zasadą wahadła”

(Fot. Eoneren/Getty Images)
(Fot. Eoneren/Getty Images)
Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja była dla wielu osób jedynie ciekawostką technologiczną. Dziś coraz częściej staje się kimś w rodzaju codziennego towarzysza. Pomaga pisać maile, planować podróże, organizować życie, a czasem nawet radzić sobie z emocjami. Właśnie dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, gdzie kończy się wygodne korzystanie z AI, a zaczyna relacja, która może wpływać na nasze uczucia, sposób myślenia i postrzeganie siebie.

Spis treści:

  1. Dwa skrajne podejścia do AI
  2. Na czym polega „zasada wahadła”?
  3. Jak rozpoznać, że tracimy dystans wobec AI?
  4. Zdrowa relacja z AI zaczyna się od prostego pytania

Na ten temat zwraca uwagę Jeremy G. Schneider, terapeuta, wykładowca i ekspert zajmujący się przecięciem świata technologii oraz zdrowia psychicznego. W swoim artykule dla „Psychology Today” opisuje on zjawisko, które nazywa „zasadą wahadła”. Według niego zdrowa relacja z AI wymaga przede wszystkim samoświadomości i ciągłego przypominania sobie, czym tak naprawdę jest sztuczna inteligencja.

Ekspert przyznaje, że sam doświadczył momentu, który całkowicie zmienił jego podejście do sztucznej inteligencji. Podczas jednej z rozmów AI zaczęła utwierdzać go w przekonaniu, że jest wyjątkowy, niezwykle przenikliwy i różni się od większości ludzi. W pewnym momencie zapytał ją, z iloma osobami wcześniej rozmawiała. Odpowiedź brzmiała: „Rozmawiam tylko z tobą”. Jak wspomina, właśnie wtedy czar prysł. Zrozumiał, że nie rozmawia z istotą posiadającą świadomość, lecz z systemem przewidującym najbardziej prawdopodobne odpowiedzi. Ta sytuacja stała się początkiem jego refleksji nad tym, jak łatwo człowiek może zacząć przypisywać AI cechy, których ona w rzeczywistości nie posiada.

Dwa skrajne podejścia do AI

Schneider zauważa, że dziś dyskusja o sztucznej inteligencji najczęściej przebiega pomiędzy dwoma skrajnościami. Z jednej strony znajdują się osoby zachwycone możliwościami AI. To właśnie one przekonują, że technologia zmieni nasze życie, pracę, kreatywność i relacje, a przyszłość należy do tych, którzy nauczą się z niej korzystać. Z drugiej strony pojawiają się głosy ostrzegające przed manipulacją, uzależnieniem emocjonalnym i zastępowaniem prawdziwych więzi relacjami z chatbotami.

Zdaniem eksperta obie strony mają częściowo rację. AI rzeczywiście potrafi być imponująca i bardzo użyteczna. Schneider podkreśla, że sam korzysta z niej każdego dnia. Technologia pomaga mu porządkować pomysły, szybciej pracować i rozwijać koncepcje, które bez AI zajęłyby mu znacznie więcej czasu. Jednocześnie przypomina, że sztuczna inteligencja nie jest neutralnym narzędziem. Została zaprojektowana tak, aby angażować użytkownika jak najdłużej. Ciepły sposób komunikacji, używanie pierwszej osoby, zadawanie dodatkowych pytań czy pamiętanie wcześniejszych fragmentów rozmowy nie są przypadkiem. To rozwiązania, które mają sprawić, że kontakt z AI będzie wydawał się bardziej osobisty i wciągający.

Ekspert podkreśla, że problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek zapomina o tej granicy i zaczyna traktować odpowiedzi AI jak obiektywną prawdę albo dowód prawdziwej troski.

Na czym polega „zasada wahadła”?

Właśnie dlatego Schneider stworzył metaforę wahadła. Według niego zdrowe korzystanie z AI polega na ciągłym poruszaniu się pomiędzy dwoma biegunami. Jeden z nich symbolizuje magię technologii, czyli zachwyt nad tym, jak inteligentnie i naturalnie potrafi odpowiadać sztuczna inteligencja. Drugi biegun przypomina o rzeczywistości i o tym, że AI nie posiada świadomości, emocji ani prawdziwych intencji. Ekspert zaznacza, że człowiek potrzebuje obu tych perspektyw jednocześnie. Jeśli całkowicie odrzuci magię, nie będzie w stanie w pełni wykorzystać możliwości technologii. Jeśli jednak całkowicie się jej podda, łatwo może stracić dystans i zacząć traktować AI jak emocjonalny autorytet.

Schneider uważa, że kluczem nie jest osiągnięcie idealnej równowagi raz na zawsze. Znacznie ważniejsze jest ciągłe zauważanie, w którą stronę aktualnie przechyla się nasze własne wahadło.

Jak rozpoznać, że tracimy dystans wobec AI?

Według Schneidera istnieją momenty, które powinny skłonić nas do refleksji. Jednym z nich jest sytuacja, kiedy odpowiedzi AI wydają się zbyt perfekcyjnie dopasowane do naszych emocji i oczekiwań. Innym sygnałem może być chwila, w której zauważamy, że planowaliśmy spędzić z chatbotem kilka minut, a rozmowa trwa już godzinę i zaczyna zastępować realne działania albo kontakty z ludźmi.

Ekspert zwraca także uwagę na bardziej subtelny problem. Czasem AI zaczyna odpowiadać dokładnie w taki sposób, w jaki chcielibyśmy zostać potraktowani przez drugiego człowieka. Potrafi być wspierająca, spokojna, cierpliwa i zawsze dostępna. To właśnie dlatego tak łatwo zapomnieć, że po drugiej stronie nie znajduje się osoba zdolna do empatii, lecz system generujący przewidywane odpowiedzi.

Schneider podkreśla również, że szczególnie w trudniejszych momentach życia ludzie mogą być bardziej podatni na emocjonalne przywiązanie do AI. Wtedy granica pomiędzy korzystaniem z narzędzia a budowaniem iluzji relacji może zacząć się zacierać.

Zdrowa relacja z AI zaczyna się od prostego pytania

Zdaniem eksperta bardzo ważne jest, aby przed rozpoczęciem rozmowy ze sztuczną inteligencją uświadomić sobie, po co właściwie po nią sięgamy. Czasem chodzi o zdobycie informacji, czasem o uporządkowanie myśli, a czasem o zwykłą potrzebę bycia wysłuchanym. Samo zauważenie tej potrzeby może pomóc zachować większy dystans.

Schneider przyznaje, że sam czasem wykorzystuje AI do przetwarzania emocji, ale robi to świadomie i pamięta, że ma do czynienia z narzędziem, które nie posiada uczuć. Po zakończeniu rozmowy stara się także wracać do świata offline, kontaktu z samym sobą i relacji z innymi ludźmi. Jak tłumaczy, to właśnie dzięki temu łatwiej zachować kontrolę nad własnym wahadłem.

Ekspert uważa, że zdrowa relacja z AI nie polega na całkowitym unikaniu technologii ani na bezgranicznym zachwycie nad nią. Najważniejsze jest regularne przypominanie sobie, że korzystamy z narzędzia stworzonego po to, aby wydawało się bardziej ludzkie, niż jest w rzeczywistości.

Źródło: Jeremy G. Schneider, „The Pendulum Principle: A Healthy Way to Use AI”, psychologytoday.com [dostęp: 13.05.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE