-
Czy w blogu programowo nie można pisać więcej o żonie? Może się mijacie w ciągu dnia? Czy to tylko tak się Panu bloguje?
-
E tam – ”trafia nie tego co trzeba”? Każda rzecz dzieje sie we właściwym miejscu i czasie, Na bank trafia tego, co trzeba. Precież ja przewidujemy: ”Cianciarska” nie przwidujesz jej, nie myślisz o niej? Niesprawiedliwość? To nie te kategorie…
-
Czy pasje wspomnianej liderki to samochodowe rajdy terenowe? Jeśli tak – nie wierzę, aby Pan taką pasję cenił…
-
Celnie, celnie. Podobieństwo naszej historii (rodzice i obecnie) zaniepokoiło mnie kiedyś, podejrzewałem pewną schematyczność życia. Teraz wiem, że „dynamiczny” aspekt karmiczny nas różni. Czas nauczył mnie dystansu i – np – nie postrzegam tak PiS jak Pan. Trudno by mi było wyartykułować takie opinie. Mam raczej uczucia empatyczne – w sumie świadczące pewnie o mojej pysze duchowej. Więc niedaleko, ale różnie. Hm, właśnie kupuję używany samochód (Mazdę!). Więc znowu troche nieswojo. No, czekam na następne notatki, zobaczymy co sie nam przydarzy. Ukłony ze zboczy Lubonia (Naprawa)…