-
Jastrun jak Nabokow, niemal… Może być zabawnie. Wielbicielki w takim wieku..No, no.
-
Brawo lilitu! Podpisuje się pod Twoim komentarzem. Lubię Cię czytać, chociaż ostatnio rzadko zaznaczasz tu swoją aktywność. To raczej zrozumiałe. Pozdrawiam!
-
Czym byłaby słodycz, bez smaku goryczy? Mdłym smakiem. Serdeczności z podziękowaniem za słowa, którymi opisuje Pani codzienność…
-
Niezwykle gorąca atmosfera u Pana. Jakże bardzo zmienił się ton komentarzy, i komentujący. Wzbudza Pan ogromne zainteresowanie. Gratuluję! Ale jak nie czytać komentarzy, niektóre są naprawdę zabawne, a że psie kupy…normalne. sieć daje upust niektórym, których zycie jest gówno warte. POZDRAWIAM!
-
Patrzę, i nadziwić się nie mogę. Nieprzyjemnie tu teraz…Zasypany, zaśmiecony ten portal. Nie pasuje do Pana. Wielkiego wyboru jednak nie mam. Czytam Pana wpisy, bo czasem są tak celne iż przecinają rzeczywistość jak strzała, nadając jej inny wymiar. Czasem zabawnie, a czasami zwyczajnie…ale już w innej graficznie przestrzeni. Nie ma co mówić, gorszej.
-
Lubię listy…pisać, czytać, zwłaszcza jeśli to korespondencja dwóch indywidualności. Poszerzają horyzonty, zabarwiając rzeczywistość emocjami, których czasem nie znamy, albo nie dane nam było ich doświadczyć…
Czasem jednak listy, jak stare fotografie…tracą swą aktualność, za którą nagle zaczynami tęsknić…
-
Zgubiliśmy gdzieś swą czułość…zagonieni. Mało w nas wrażliwości, za dużo złości, która jest wszędzie wyczuwalna. Zmiksowany jest ten świat, kiedyś prostackie, taraz jest „cool”. Język wyzwolonych kobiet poraża nagością w negatywnej frmie…
czytam…klasyków, niech ich „słowa szeleszczą w mojej głowie”….jakie to piękne.
-
Chcą, a chcieliby, posiada subtelną róznicę. Szkoda, że Pan jej nie zauważył, bo jeśli mało, to znaczy, że warto…
O dorastających dziewczętach – celne.
-
Piękne były Pana ostatnie dni…Niechże Pan czasem rozwinie myśl, i poruszy wyobraźnię czytelników, przecież słowa to Pana świat. Mało…
-
Jaka ładna, ta Ania:) Urocza…niestety mieszkam za daleko, by skorzystać z zaproszenia.
-
„niedostatek czułości wobec przestrzeni ” Nie do końca się zgodzę, widziałam wiele stajni „na zachodzie” i u nas. Tam przeważnie jest poukładane, pozamiatane, uprzątnięte…ale bezduszne, gdzieś zapogubiła się tam miłość do koni, pasja…pod dążeniem do perfekcejnego wizerunku. Polecam stadninę koni w Racocie, ubogo, bo pewnie zarządca marny, ale czuć tam dawne serce i duszę miejsca…ząb czasu nieubłaganie nadgryza wszystko…tu widoczny jest brak środków, jednak urok pozostaje.
-
Kąśliwie napiszę, że taki typowo męski świat Pan ukazuje w swym wierszu. Niby prosty i tylko „o jednym”, Wy mężczyźni marzycie. Ale czyż nie od TEGO wszystko się zaczyna..? Fantastyczny jest ten wiersz! Bardzo mi sie podoba, prawdziwy, szczery…trochę lekki, trochę ujmująco-nostalgiczny…
-
Ładne to zdanie, fakt, ale jakże smutne i zatrważające. Zapachy maskują brzydotę, ale to tylko maska, prawda pod nią nie znika. Odwracamy głowy, przykrywamy wszystko, co nie mieści się w kanonach piękna. Prawda jest taka niewygodna…otwierając się na rzeczywistość, oswajamy tą brzydotę, tym samych upiększamy ją…
-
Praca w służbie zdrowia, powinna byc dla ludzi z powołaniem. Tam nie ma miejsca dla egoistycznych, bezdusznych robotów. I nie przekonuje mnie twierdzenie, że człowiek musi zachować chłód w obliczu ogromu bólu, bo inaczej jemu „umrze dusza”. Bzdura…w szpitalch jest tyle nieszczęścia, personel powiniem ten ból równoważyć. jedynie co pozostaje, to paniom pielegniarkom życzyc podobnej opieki, jaką same ofiarują. „jak Kuba Bogu…”
-
„Mężczyźni o kobietach”…”Mężczyźni rozmawiają o kobietach”? Męskie rozmowy? Takie to wszystko banalne i zużyte, ale chyba oddaje sens książki. Męskie rozmowy o kobietach mają jakiś posmak pejoratywny, pierwotny. Dobrze złamać stereotypy.
-
Niech Pan czasem rozwinie swe myśli. Rozumiem „obowiązek” codziennych wpisów, ale to lekka ignorancja czytelnika. Nie ma złości w mojej wypowiedzi, bardziej poczucie niedosytu Pana refleksji, lotnych myśli. Antoś jest FANATSTYCZNY, gratuluję. Jego dziecięce wypowiedzi… na miarę własnego taty:)
-
Grzechów wiele, ma każdy naród, ale naszym głównym jest egocentryzm i ogrom pokrewnych z niego wypływajacych.
-
Świadomy błąd w pisowni…czy zepsuł sens wypowiedzi? Nie sądzę, podobnie jest z życiem..
-
Smutne te Pana dni i pewnie irytujące, a powinno być refleksyjnie, spokojnie. Pędzimy do doskonałości przeżywania szczególnych chwil, przykładając do nich kalkę i schematy, jak powinno być,każda niedoskonałość, każdy błędny krok, każda plamka na obrusie, małe spoźnienie….powoduje zamordownie atmosfery tych szczególnych chwil, które są niedoskonałe, czasem ad hoc..jaki urok wówczas mają… nie doceniamy zapędzeni w schematy i perfekcjonizm, który niszczy tak porządaną magię chwil, którą nie można zaplanować…
Wiele dobrego, czasu na refleksję i celebrację siebie – wszystkim.
-
To ja odbieram Pana doskonale, domyśliłam się, że zatykanie uszu jest formą zabawy:)
Masaż funkcjonuje w świadomości, jako forma terapii, masażysta/tka?tak, jak lekarz, a delitatne dłonie drapiącego, intymne, absolutnie.
„Jakby nigdy nic” – mam…celebruję nim czas. dziękuję:)
Moj brat w szpitalu, jedyne o co poprosił, to książki…ucieczka..czy zabicie nudy?
- Wczytaj więcej