Kobieta na motocyklu. Blog Ani Jackowskiej
-
Niestety główny bohater tego zdjecia nie jest na nim widoczny… Czerwony kanister… 7 zbawiennych literków. Stacja benzynowa. – Nafta jest? – Nie ma; – Kiedy będzie? – Manana. Na dźwięk ulubionego argentyńskiego słowa najpierw wpadam w panikę, potem zaczynam liczyć. Powinno starczyć to co mam ze sobą, chociaż patagońskie wiatry fatalnie wpływają na spalanie GS-a. Kanister opróżniam i odjeżdżam. Ciekawe czy naklejki z całego świata przylepione na szybę zostawili Ci którzy kanistrów nie mieli? Czy może dojeżdżając tu mieli je już puste…;)
Użytkownik Ania Jackowska zaktualizował swój stan: 2012-02-21 19:38:33 · Wyświetl
