1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Podobieństwa czy różnice? Badania pokazują, co naprawdę pomaga budować szczęśliwy związek

Podobieństwa czy różnice? Badania pokazują, co naprawdę pomaga budować szczęśliwy związek

(Fot. Westend61/ Getty Images)
(Fot. Westend61/ Getty Images)
Pary powinny dobierać się na zasadzie podobieństwa, czy raczej tworzyć związki oparte na kontrastach? Jak dwie krople wody czy jednak jak ogień i woda? Jedni powiedzą, że godzić ze sobą dwa przeciwstawne żywioły to misja niemożliwa, inni – że odwrotności są ciekawsze niż dopasowania idealne co do joty. Które podejście jest mocniejszym gwarantem szczęścia według badań naukowych? I czy sprawdza się też w długoletnich relacjach?

Wbrew porzekadłom takim jak „kto się lubi, ten się czubi” lepiej nam się żyje, gdy co rusz nie wdajemy się z drugą połówką w kłótnie. Przynajmniej tak podpowiada logika, prawda? I nie chodzi o drobne sprzeczki wynikające z tego, że partnerzy nie dzielą ze sobą zamiłowania do tych samych sportowych aktywności, gier planszowych i wakacyjnych kierunków. Różnice w hobby czy nawet temperamentach da się pogodzić. To, że przez życie zdecydują się iść razem mól książkowy i miłośnik outdoorowych wypraw nie przesądza jeszcze o tym, czy ich wspólna droga będzie udana, czy też nie. Jak wyjaśniał na łamach „Zwierciadła” dr Bartosz Zalewski z Uniwersytetu SWPS: „Jedynie poziom wartości daje spójne rezultaty”. Czyli – innymi słowy – to nie introwertykowi i ekstrawertykowi, domatorowi i łowcy przygód, fanowi heavy metalu i smooth jazzu, lecz ludziom o skrajnie różnych czy wręcz sprzecznych wartościach będzie najciężej stworzyć dobry związek. Czy to słuszna hipoteza?

Ogień i woda czy dwie połówki jabłka? Badania wskazują, które pary są szczęśliwsze

Badaniom mającym ostatecznie rozstrzygnąć, czy to podobieństwa, czy przeciwieństwa są sekretem satysfakcjonujących relacji romantycznych, przyjrzał się na portalu „Psychology Today” Arash Emamzadeh. Na tapet wziął publikację „Does Similarity Matter? A Scoping Review of Perceived and Actual Similarity in Romantic Couples” (pol. „Czy podobieństwo ma znaczenie? Przegląd postrzeganego i rzeczywistego podobieństwa w parach romantycznych”), która ukazała się w czasopiśmie „Journal of Social and Personal Relationships”. Na jej potrzeby zespół badaczy z Uniwersytetu Michigan dokonał syntezy prowadzonych przez dziesięciolecia badań oraz dostępnej literatury i doszedł do wniosku, że faktycznie to zbieżne cechy, wartości i przekonania działają na nas jak magnes bardziej niż różnice. Jest jednak jedno „ale”.

Bazując na wczesnych badaniach psychologa Donna Byrne’a, naukowcy sugerują, że podobieństwa mogą być korzystne, ponieważ:

  • zapewniają potwierdzenie słuszności własnych poglądów,
  • zwiększają szansę na wzajemną sympatię,
  • budują poczucie bycia zrozumianym.

Oczywiście istnieje też odmienny pogląd, tzw. hipoteza komplementarności, głosząca, że to różnice w osobowości czy potrzebach mogą pozytywnie wpływać na poziom zadowolenia ze związku, ponieważ dzięki nim wzajemnie się uzupełniamy. Przykładowo, gdy mamy do czynienia z osobą dominującą i bardziej ustępliwą, z pewnością ich codzienne interakcje może cechować większa równowaga niż w sytuacji, gdyby pod jednym dachem mieszkały dwie osoby pragnące zawsze trzymać ster. Niemniej w ostatnich dekadach zdecydowanie przeważa nurt badawczy faworyzujący podobieństwa bardziej niż przeciwieństwa.

Pozostaje jednak pytanie, czy działają one najsilniej tylko w pierwszych fazach znajomości, kiedy dopiero się poznajemy i docieramy, a wszelkie najmniejsze pęknięcia mogą stać się impulsem do rozstania, czy też są korzystne również w długoletnich relacjach.

Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ stosowane na przestrzeni lat różne metodologie utrudniają wyciągnięcie spójnych wniosków. Ostatecznie pod uwagę wzięto 339 badań, z których większość przeprowadzono w krajach zachodnich (głównie w USA). Ponadto 74% dotyczyło par heteroseksualnych, a 46% skupiało się wyłącznie na małżeństwach.

Podobieństwo rzeczywiste i postrzegane – które ma większe znaczenie w związku?

Co ciekawe, naukowcy wprowadzili rozróżnienie na dwa rodzaje podobieństwa:

  • podobieństwo rzeczywiste, czyli obiektywnie wspólne cechy,
  • podobieństwo postrzegane, czyli subiektywne odczucie bycia do siebie podobnym.

Badacze doszli do wniosku, że to postrzegane podobieństwo wywiera wyraźniejszy wpływ na relację niż rzeczywiste. Oznacza to, że jeśli ty i twój partner będziecie mieli poczucie, iż łączą was wspólne zainteresowania lub cechy, może to mieć większe znaczenie dla waszego szczęścia niż obiektywne podobieństwo. Zbliżone pochodzenie, wykształcenie czy wiek mogą sprzyjać kompatybilności, ale istnienie różnic w tych obszarach nie skazuje związku na porażkę. Natomiast postrzegane podobieństwo – zwłaszcza w zakresie wartości, przekonań i preferencji romantycznych – może okazać się ważnym prognostykiem happy endu.

Wynika to z prostego faktu: im więcej płaszczyzn partnerzy uważają, że dzielą ze sobą, tym bardziej czują się akceptowani i zrozumiani. Nawet jeśli różnicie się „na papierze” – na przykład pochodzicie z innych krajów lub wykonujecie zupełnie inne zawody – a mimo to uważacie, że „nadajecie na tych samych falach”, możecie odnieść sukces jako para.

Warto dodać, że choć hipoteza podobieństwa znalazła więcej potwierdzeń niż ta dotycząca przeciwieństw, dowody wciąż nie były na tyle bezsporne, by jednoznacznie potwierdzić jej przewagę w długoterminowych układach. Możliwe więc, że podobieństwo ma szczególnie duże znaczenie w początkowych etapach, a z czasem jego rola maleje. „Gdy związek jest już dobrze ustabilizowany, może nie być ono już tak istotnym czynnikiem wpływającym na jakości relacji” – tłumaczy autor. Koniec końców każda para jest inna i to, co sprawdza się u jednej, u innej nie musi przynieść równie dobrych rezultatów.

Artykuł opracowany na podstawie: Arash Emamzadeh, „What Makes Couples Happy, According to Research”, psychologytoday.com [dostęp: 11.06.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE