Przekleństwem mojego życia są przeprowadzki, średnio cztery lata wytrzymuję w jednym miejscu. Potem gnam przed siebie z całym majątkiem: mężami, dziećmi, psami, kotami, co aktualnie jest na stanie. Z jakiegoś powodu muszę to robić. Czy dlatego, że ŻYCIE JEST PODRÓŻĄ? Że pragnę żyć mocniej, gdzie indziej i wciąż od nowa? Nie wiem. Mam jeszcze dwa...