Candance'owanie dźwiękiem.
-
Nie- obecność.
Wczoraj
… był miły dzień. Spotkałam Panią Od Ulotek- znów na powitanie nazwała mnie swoim Słoneczkiem; spytałam, gdzie się podziewała tyle czasu, czemu ją dopiero teraz spotkałam, zapewniłam ją też, że jak tylko ją zobaczę, przystanę, by porozmawiać. Uśmiechnęła się i powiedziała, że będzie jej bardzo miło, na odchodne usłyszałam jak zwykle ‘Do zobaczenia, Słoneczko, taka śliczna z ciebie dziewczyna!’.
Dziś
… był miły dzień, pogawędziłam sobie z Puchatkiem przy bibliotecznej ladzie, Diva dała mi znów kilka wskazówek, ktoś nieznacznie mnie zdenerwował- ale co tam!, jednak… Jakoś tak znów zanika moja obecność pośród ludzi. Znowu się wycofuję. I tylko marzę, by wyskoczyć ze swojego życia i stać się kimś innym…
Tylko
… jeden Promyk Słońca ze starego świata mogłabym sobie zostawić…
***
Anko, Heur- wpadajcie! Tylko może tę śnieżycę lepiej przeczekać?Baaaaardzo zimowo- z Krakowa,
M.
http://www.youtube.com/watch?v=2caXKgYg9KM wysyłam moim ulubionym:-)