Candance'owanie dźwiękiem.
-
[...] Zgubiłam się, znowu, w tym gąszczu zawiści, puszczy tropikalno-sztuczno-obłudno-miejskiej. Ale hm… jakoś się trzymam, zawisłam na linach, okręciłam sobie nimi ręce i nogi. I wiszę. I czekam. I tęsknię. Do życia. Do życia w życiu, w którym już dawno nie żyję…
***
Powinnam chyba zacząć pisać dziennik. Uświadomiłam sobie, że dni mi uciekają, że nie nadążam, że zapominam o tym, co mi się przydarzyło ostatnio. A chciałabym pamiętać. Zarchiwizować. Zapisać na twardym dysku i nie musieć wyrzucać. Jak poprzez obserwację i zapamiętane obrazy nauczyć się przelewać to wszystko na papier, tak, aby dokładnie opisywało przeszłość?..
I tak sobie dumałam nad przeszłością wczoraj i pomyśłałam… Rosario, potrzebuję cię. Teraz, zaraz, natychmiast…
***
Sesja w toku.
M.