przez witryne
-
Spokój zegara kuchennego
…tykajacego z przewidywalna równomiernoscia, cichutko grajace radio – to moja niedziela. Swiety spokój, jakby powiedziala moja Babcia. Do tego stosy garnków i patelni czekajace na odswiezajaca kapiel – Towarzysz Zycia ugotowal wczoraj pózny obiad, czyli rolady wolowe z ziemniakami z wody i czerwona kapusta w czerwonym winie. Swietnie smakowite, naprawde. „Od dzisiaj ty gotujesz” decyduje szybko po kolacji „Ale tylko wtedy, kiedy ty zmywasz” mówi przytomnie Towarzysz Zycia. No i tak zostalo – ale bylo tego warte, slowo daje.
W Berlinie na ulicach szaleje karnawal, cale szczescie, ze nie ma obowiazku tylko mozliwosc brania udzialu. Odkad pamietam, mam problem z tolerowaniem tlumów – co bylo jednym z glównych powodów dlaczego w mlodosci zostalam organistka. Mialam jeszcze dwa marzenia – zeby byc Jankiem Klosem i tak celnie strzelac jak on, no i zeby zostac kapitanem zeglugi wielkiej. Z marzen o wielkiej wodzie nie pozostalo wiele, kiedy na praktyce morskiej okazalo sie, ze cierpie na potworna chorobe morska… Marzenia o Janku Klosie zawiodly mnie do klubu strzeleckiego przy WAT, gdzie pare lat dzielnie trenowalam piec razy w tygodniu. Zostalo mi do tej pory celne oko i na jarmarkach zestrzeliwuje pluszowe zwierzatka w prezencie dla Towarzysza Odcinka. A zrealizowane marzenie aby byc organist(ka) pozwolilo mi nie tylko oddalic sie od tlumów ale równiez finansowac moje kanadyjskie studia tudziez poznac wielu ciekawych ludzi.
Tak, tak swiat jest skomplikowany ale i ciekawy. No i warto miec marzenia. A zegar jak tykal, tak tyka.
mój zegr kuchenny też spokojnie wisi i przypomina, że w życiu na wszystko jest czas
Mam w stołowym pokoju wielki staroświecki zegar.Jego kuranty są jednym z najpiękniejszych dźwięków dnia.
Ja chciałam być Jankiem Kosem, z pancernych. Pozdrawiam i idę pozmywać…
Cudowny tytuł:)
Organistka! Cudnie, to dopiero umiejętość i na pewno talent. To przebiło nawet moją koleżankę, która gra na akordeonie:)