Między Mną a Mną
-
Entuzjazm mój - moje Delirium
Słowo entuzjazm pochodzi od greckiego słowa En Theos / Εν Θεός oznaczajacych „Bóg w nas” – czyli jeżeli masz entuzjazm w sobie jesteś pełen Boga. W pewnym etapie życia byłam podekscytowana myśląc o swoich marzeniach, o życiu, o przyszłości – potem na skutek życiowych perturbacji pojawiły się lawinowo drobne rozczarowania: ominął mnie awans w pracy, przypałętała się choroba, na froncie wojennym zginęła osoba bliska mojemu sercu. Żagle mojego życia zostały nagle pozbawione siły wiatru, osiadłam na mieliźnie, siły witalne popadły w bezsilność, zabrakło czystej wiary w siebie, a wszechmogący Bóg odizlowany został & zamknięty pod kluczem w zimnym tabernakulum. Zaczęło się życie z dnia na dzień, pozbawione wigoru i entuzjazmu. Wystarczyło wstać, zjeść, pójść do pracy, wrócić, pójść spać – Wystarczyło przestać doceniać & uruchomić paskudne pretensje. Otoczyłam się ludźmi złorzeczącymi, toksycznymi i zabroczymi. Dla nich praca, która jeszcze 5 lat temu była wspaniałą, niespodziewana promocją stała się orką na ugorze. Zakochane młode pary z dnia na dzień żyły w emocjonalnej kakofonii, traciły ckliwą harmonię, zgodę i dynamikę małżeńskiego związku pod natłokiem bieżących spraw dalekich od słodkich endorfin, przelotnych orgazmów, rumianych lic. Im również przychylny wiatr przestał wiać w żagle.
Pewnego dnia zrozumiałam, że wystarczy upomnieć się o swoją pasję, o miłość do życia, wydobyć z gruzów duchowości świadomość, że Życie de facto Cudem Jest – aby wszystko zaczęło nam ponownie sprzyjać. Jest potężna różnica między egzystowaniem a życiem. Egzystowanie bywa ciężkie, przytłaczające, bywa również przewidywalne i pozbawione wzlotów, ciepła słońca, życzliwego uśmiechu czy spontaniczności. Życie nierzadko usłane kolczastymi różami bywa przeważnie wzrastaniem, projektowaniem, tworzeniem i podążaniem za wewnętrznym głosem Istnienia. Przede mną kolejny dzień, który dał mi Pan – nocą Bóg nie zamknął mi zmęczonych powiek na wieki wieków, nie wyciszył rytmicznego bicia serca, nie odebrał bezbolesnego oddechu – dastałam w prezencie nowy Dzień. Zobowiązujacy. Za oknem może mróz, wiatr czy śnieg, lecz w sercu żar, radość i entuzjazm na myśl o kolejnym dniu reszty mojego życia. Jestem wdzięczna, że żyję & mogę spełniać się niewadząc innym w wędrówce. Jestem wdzięczna, że każdego dnia podejmuje decyzje niosące nadzieję, wsparcie i prawdę, tym z którymi obcuję fizycznie, duchowo i emocjonalnie. Po kilku zszarzałych dniach, zajaśniało słońce, nocą zaczęły spadać z nieba gwiazdy. Nie znam lepszego uczucia jak zabrać spokój wewnętrzny na zewnątrz, popuścić wodze fantazji & spuścić entuzjazm ze smyczy – patrzeć jak wypełnia zatwardziałe przestrzenie świata, jak rozpromienia ludzi i oswaja codzienność. Po kilku ponurych dniach wróciła nieobecna przejrzystość istnienia – wróciło przekonanie, że kto rano, wcześnie wstaje – temu Bóg daje do zrozumienia, iż dziś wszystko będzie uszyte na miarę naszych możliwości – wszystko będzie do zniesienia, do zaakceptowania i dobre będzie – jak Dzień Dobry.
Użytkownik Starbucks76 zaktualizował swój stan: 2012-02-06 04:41:46 · Wyświetl
Wstałam już o 6j,bo praca,ale zimno,mróz trzyma,brrr,łażę w kożuchu,cyrk. A może nie?
Pięknie ujęte w słowa! / Kartki z Edycji Św. Pawła??