Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Felieton Hanny Samson: Wieczne córeczki

fot.123rf
26 grudnia 2015 in Styl Życia by Hanna Samson
Czy można mieć pięćdziesiąt lat i wciąż być małą dziewczynką? Są kobiety, które to potrafią! Idą przez życie ścieżką, na którą weszły w dzieciństwie, i dbają o to, żeby z niej nie zboczyć. A ścieżka wąska i wiedzie do depresji.

Jest ich kilka chyba w każdej grupie, którą prowadzę. Kobiety, które tkwią w pułapce dzieciństwa i nie wiedzą, że mogą dorosnąć. Uparcie realizują skrypt wdrukowany im przez rodziców, choć czują, że im nie służy. Chciałyby coś zmienić w swoim życiu, wprowadzić własne reguły, ale nie mogą sobie na to pozwolić… bo co na to mama? Pewnie nie byłaby zadowolona. A uczucia rodziców są dla nich ważniejsze od własnych, nawet jeśli nie ujawniają tego przed sobą.

„Skoro czymś dobrym jest reagowanie na ludzi, działanie w kontakcie z innymi i troska o czyjeś myśli i uczucia, a nie jej brak, bycie empatycznym i nieobojętnym wobec ich życia – to dlaczego egoizmem jest reagowanie na same siebie? – pytałam kobiety, przeciwstawiając logikę mojego pytania sile ich samopotępienia, gotowości zaprzeczenia samym sobie i zdrady samych siebie. – Dobre pytanie – słyszałam często w odpowiedzi”.

To fragment książki Carol Gilligan „Innym głosem. Teoria psychologiczna a rozwój kobiet”. Autorka bada specyfikę rozwoju kobiet, nie przykłada go do męskiego wzorca, co pozwala docenić kobiece nastawienie na relację i troskę o innych. A jednak to pytanie o ważność własnych uczuć pozostaje. W nieco prostszej formie ja także czasem zadaję je kobietom. I one również widzą tę sprzeczność logiczną, lecz zwykle wiele musi się wydarzyć, nim wyciągną z niej praktyczne wnioski.

Małgosia – 49 lat, dyrektorskie stanowisko w dużej firmie – przez całe życie była grzeczną dziewczynką. Już w dzieciństwie starała się, żeby wszyscy byli z niej zadowoleni. Najpierw przede wszystkim rodzice. Kłopot w tym, że oni byli zajęci własnymi sprawami i nie zwracali uwagi na jej starania. Małgosia ma poczucie, że ojciec jej w ogóle nie dostrzegał. Za to widział dzieci znajomych i chętnie opowiadał o ich sukcesach. Zawsze mieli lepsze stopnie od Małgosi, wygrywali olimpiady, umieli się zachować. Może ojciec w ten sposób chciał rozbudzać jej ambicję, a może był to wyraz jego bezmyślności. Tak czy siak, Małgosia się bardzo starała, żeby być taka jak dzieci znajomych.
W efekcie tych starań odnosiła nawet spore sukcesy, ale dzieci znajomych zawsze miały większe. Małgosia ciągle czuła, że nie jest dość dobra, że rozczarowuje ojca, że musi się bardziej starać.

Strony: 1 2 3


Uwaga konkurs! Przywróć młody wygląd na dłużej – wygraj zabieg preparatem Facetem w klinice Estetica Nova!

Atrakcyjna, młodo wyglądająca twarz to pragnienie większości z nas. Szeroki wybór oferty zabiegów anti-aging sprawia, że coraz więcej kobiet korzysta z możliwości niechirurgicznego poprawienia urody, ...

Konkurs z okazji Dnia Matki: Ministerstwo Dobrego Mydła

Każdego dnia, kiedy otwieramy naszą małą pracownię, myślimy nie tylko o tym, co danego dnia mamy do zrobienia, ale i o produktach, które jeszcze nie ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI