Kołonotatnik. Blog Tomasza Jastruna
-
Środa
Cały dzień w domu, kończenie felietonów… wyciskanie soków ze sztokholmskiego weekendu. Jest z czego, a często przecież muszę z kija od miotły. I też czasami coś kapie, lub tak mi się tylko zdaje.///
Zawsze wydaje mi się, że brakuje mi dnia…A jak nie dnia, to godziny. Wieczne złudzenie. Tuż przed końcem świata, świat będzie prosił o jeszcze jeden dzień. ///
Skoro mam czas by tu pisać, że brakuje mi czasu, to może nie jest tak źle z ty m brakiem ?//
W Szwecji poruszyło mnie nie tylko to co się zmieniło w tym kraju, bardziej to co się nie zmieniło. Michał Bron, który po mnie wyjechał na Skavska,( za moich czasów nie było tego lotniska tanich lotów, jak nasz Modlin), on prawie nic się nie zmienił . Pracował wiele lat w noblowskiej Akademii. Ci liczni co umarli przez te lata, też jakby nie zmienili się, gdyż zastygli w pamięci. Spotkania w czasie, to spotkania z naszą pamięcią. ////
Łukasz , malarz wybitny powiedział, że Antoś wygląda jak cherubin. Kiedy powtarzam to Antosiowi śmiertelnie się obraża, pewny, że to jakaś obelga. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-22 15:36:14 · Wyświetl
-
Wtorek
Rano ”Pytanie na śniadanie”, zaczynam lubić ten program , gdyż zawsze spotykam ludzi, czasami dawno nie widzianych…Pisarz Janusz Wiśniewski … I jest położna Ania Kalinowska, która odbierała Frania, fajna, ciepła osoba ….Janusz poruszony moim późnym ojcostwem…najwyraźniej sam osobiście zainteresowany , mówi , że wpadnie do nas zobaczyć jak to wygląda. Zapraszam!///
W Sztokholmie po Salonie Poezji . M porywa mnie na kolację…Jedzie z nami Janusz. .wyskakuje na chwile do swego mieszkania i przynosi dwa pluszowe misie i pieska dla moich dzieci . Tak dowiaduję się, że to On z żona Basią prowadzą firmę Bukowski..Ich misie podbijają świat…. Ewa też je też kocha.. A tak głowiliśmy się prowadzi tą firmę i co ma ona wspólnego z Polską .. Piękne mieszkanie G., dwa poziomy, a dom sprzed stulecia. Grafiki Chagalla, G. pokazuje mi oryginalne rysunki Modglianiego i Matissa. Kolacja w męskim gronie , jest Tomek Walat korespondent ”Polityki” , Piotr Cegielski, kiedyś jak ja dyrektor Instytutu, teraz prowadzi tu galerię…i Janusz od misi Bukowski…te misie to jest coś…Są też obrazy Piotra Krosnego. Świetne! Promowałem, pomogłem muz robić wystawę w Polsce. I nic. Podobno przepadł w Szwecji … ///
Helena Schjerfbeck…fińska malarka ze szwedzkiej grupy językowej …pierwsza połowa XX wieku, zawsze zachwycałem się nią w helsińskim muzeum , dopiero dzisiaj zaczyna podbijać Skandynawię , ale świat nadal nic o niej nie wie…Skala przeoczenia i niedocenienia będzie pewnie w wieku XXI, taka sama jak w XIX i XX. Za blisko jesteśmy by ostro widzieć. ///
Koniecznie pojechać do Szwecji na tydzień , może w maju…Tyle ma u spotkań , spraw i tematów…Z niektórymi trzeba się śpieszyć . //
Kolacja w 100 letnim dom pod Sztokholmem u Małgorzaty Jarvenson… Jest konsul, wielu serdecznych i miłych ludzi… ///
Z Basią Mokrosińską, jak zawsze blisko i serdecznie…pracowała w moim Instytucie. Piotrek Mokrosinski , jej były mąż , mój kiedyś tenisowy partner, był ostatnio operatorem filmu”Milenium” …Teraz coś kręci za kręgiem polarnym…..///
Szalona Laura, Ona u mnie pracowała, kiedy mijamy ogrody królewskie, przerobione nie dano przez Alka Wolodarskiego, ze ślizgawką w środku, mówi kręciłam tu piruety, była mistrzynią Polski w jeździe figurowej… Jej mąż Jan , dobry malarz z Ukrainy, ciężko chory tez na moim spotkaniu , piękny w swoim cierpieniu. ///
Śniadanie telewizyjne poranne? Tak presja na dzieci, by uczyły się wszystkiego i były super, staje się chorobą naszych czasów. Genialna o tym książka Andre Honore „Pod presją „. Udało mi się nie chełpić Antosiem w programie, gdyż tak się chełpili swoimi pociechami inni, że nie było na to już miejsca, ale czasami ponoszę tu porażki. Należy nam wybaczać – to tylko miłość. ///
Z dachu naszego domu suną lawiny. Ten sam poruszający stęk co w górach. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-21 16:22:18 · Wyświetl
prawie nie oglądam tv, zupełnie nie oglądam porannych programów … dziś sympatyczny przypadek, a na ekranie wesoła rozmowa przechwalających się na wyprzódki tatusiów
… I poza całkiem sympatycznymi uwagami, miałam wrażenie, że panowie cokolwiek zagalopowali się, opowiadając o zdobywaniu świata przez ich pociechy, jakby w beztroskiej nieświadomości, jak daleko od możliwości przeciętnego, oglądającego tego rodzaju program, rodzica w tym kraju jest to, co mówią … miło, że w tych przechwałkach nie brał Pan udziału i rozwijał inne kwestie:) … Swoją drogą, co najmniej zastanawiające jest obciążenie dzisiejszych maluchów zajęciami i wyzwaniami. Obciążenie wynikające, jak najbardziej!, z troski o nieprzegapienie jeszcze ukrytych młodych talentów i chęci dania dzieciakom wszystkiego, co może stymulować ich rozwój na każdym etapie dorastania (wg istotnych opinii psychologów oczywiście). Stopień obciążenia wynika oczywiście wprost z możliwości (głównie finansowych, ale i drażnionej ambicji) niektórych rodziców … boże, daj tym dzieciakom siłę, by wytrzymały i słodko, i zdrowo (psychicznie!), rosły w tym deszczu stymulujących, aktywizujących, rozwijających i zabawiających bodźców;))Nie oglądałam programu, ale to co napisałaś lilitu, prawdziwe, mądre, ważne.
-
Poniedziałek
Z samolotu…Ewa z Franiem wyjechała po mnie na lotnisko w korkach po Antosia do przedszkola ..w trwodze, że tak późno a on kroił jabłka i nie chce za bardzo iść… ///
Piękne widoki, słońce białe morza chmur, a na dole też biało ..Szwecja w grubym kożuchu. Polska zaczyna się japońskim mieczem helskiego półwyspu zdobionym białymi szlaczkami, Widzę jak na dłoni Chałupy i Kuźnice… Tyle czasu tam spędziłem, w innym czasie, w innym życiu…///
Niezwykle gęste dni w Sztokholmie…tyle wspomnień spotkań, odpomnień, zapomnień… Już to, że mieszkałem w gościnnych pokojach polskiej ambasady , a poetyckie spotkanie miałem w budynku Instytutu obok, byłego Instytutu, którym przez lata kierowałem – już to było niezwykłe i poruszające. Ww końcu miałem też funkcję attache kultury i pierwszego sekretarza tej właśnie ambasady…A ona nic nie zmieniona. Ja w środku prawie też nie. A minęło 20 lat. Świerki przy Instytucie , które sadził mój kierowca Sarnecki, już takie wielkie. Po mnie pewnie nic nie zostanie w Szwecji, nawet mój tomik już od dawna znikł z tutejszych księgarni , wiersz już nie jeździ w tutejszych autobusach, pamięć odchodzi z ludźmi, po Sarneckiem zostaną wielkie wielkie świerki na rogu Willagtan i Karlavegen , w sercu tego pięknego miasta… I te dzieci moich sztokholmskich znajomych, jaki dorosłe,czasami niezwykłe zawodowe kariery . ///
Salon poezji w Instytucie, a raczej w budynku byłego Instytutu. Ten piękny pałacyk czeka podobno na remont, na przeróbkę na rezydencję ambasadora. Tylko ślady są po niezwykłych instalacjach Hasiora, mój dawny gabinet na drugim pietrze zionie pustką. Aktor Grzegorz Jurasz , co przyleciał ze mną czyta wiersze mego ojca i moje , Aleksandra Kędra gra na fortepianie…Wplatam sam wiersze mamy…Życie nasze w karkołomnym , poetyckim skrócie – tylko sztuka pozwala zrobić to taktownie … ///
Te dwa dni ze skrzydłami po bokach piątku i poniedziałku, materiał na sto stron relacji… a ja w monstrualnym jestem nie- do- czasie. Jutro rano telewizja. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-20 17:51:15 · Wyświetl
-
Śnieg sypie
Na moje przebudzenie , oczywiście w łóżku Antosia , na las i na los, na drzewa w wysokie, śnieg sypie na śnieg…. ///
Trochę mnie może być mniej przez trzy dni, ale myślami będę blisko///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-17 08:50:09 · Wyświetl
”Na całej połaci śnieg, śnieg, śnieg…”
Ładne to zapewnienie, ciepłe:)
Fajny ten ostatni felieton.Dobre spostrzeżenia o społeczeństwie szybko zmieniającym gusta.Nie wiedziałam tylko ,że nasz portal to taka bocznica…hm ja bym tego tak nie określiła.Jak wiem jest poczytny i odwiedzany,NIE do bagatelizowania.
od zimy oczekuję śnieżnej niedzieli, bez śniegu muszę nadal czekać na niedzielę.
A dziś śniegu ani śladu. I ani śladu wpisów T. J.
-
Czwartek
Rano tenis. Nauka nie tylko w tenisie, też nauka życia, to umiejętność korzystania z własnych kłopotów, z nieszczęść, z próby zadania przez kogoś ciosu. Na tym polega dobry tenisowy return. A w życiu jak pisał Norwid – „patrzeć, co skorzystać na nieprzyjacielu. ///
Moje warsztaty literackie w „Akademii Zwierciadła” zaczynają się w marcu , potem są kolejne do czerwca…Grupa liczy 20 osób , wiem że zostało na marzec już tylko sześć wolnych miejsc…Zapraszam. ///
Pamiętać, że są uwielbienia fałszywe. A między uwielbieniem prawdziwym , a nienawiścią jest ściana z bibułki. Ileż takich bibułek już pękało na moich oczach. Ale cenić co jest, a nie co może być. Może by zawsze wszystko. Nawet koniec świata. Urszula Kozioł, która właśnie dzwoniła do mnie w sprawie grobu Wisławy wierzy, że w on będzie w grudniu. Kiedyś będzie, to pewne. ///
Wybieram wiersze Transtromera dla Andrzeja Seweryna na wieczór w poznańskim Teatrze Polskim . To trudny poeta, więc powinny być krótkie. Zależy mi właściwie na trzech, resztę może wybrać prowadzący profesor Porębski, a czuję, że chce . Nieobecne, a dla mnie ważne i tak zacytuję w opowieści o poecie. Szkoda , że nie zdołam się z Tomasem zobaczyć w czasie pobytu w Szwecji. ///
Jak złapać Szwedzkość wierszy T . ? Nawet ich zapach jest szwedzki.///
Antoś zasypiając, jak zwykle w puencie nakazuje: a teraz mnie podrap po pleckach. Myślę; jakie mamy prawo wydawać dzieci na życie. Moja czułość taka mała wobec zimnego wszechświata ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-16 19:37:55 · Wyświetl
Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam! Uwielbiam Pana felietony i wiersze, codziennie zaglądam tutaj, żeby zobaczyć, jak Panu minął dzień…. Sama także piszę, głównie wiersze. Wciąż poszukuję inspiracji i swojego Mistrza. Czasem myślę, że Pan nim jest. Po prostu ”czuję” Pana słowa… Tak więc tym komentarzem pragnę wyrazić zachwyt dla Pana i Pańskich słów:) Justyna
abstrahując od… od wszystkiego
jak cudownie musi być uwielbiać
jakie to rozkoszne wrażenie szczęścia, właśnie nie być uwielbianym (uwielbionym tudzież) ale uwielbiać
… to tak jak kochać … gdzie prawdziwym szczęściem nie jest być kochanym, ale właśnie kochać
) podobno
Spokojnej nocy życzę i pozdrowienia ślę!B.
Jakie mamy prawo…Też się czasem nad tym zastanawiam. Czy możemy za innych decydować o podjęciu trudu życia? Niektórzy mówią, że to największy dar rodziców-życie (czasem jedyny, niestety). Zależy jak na to spojrzeć… Dzieci to dla mnie kopniak bym sama się tym życiem cieszyła, w ten sposób może i oni tego się nauczą i nie będzie już tylko strasznie. Chwała rodzicom za każdy czuły gest, jest jak miękkie piórko w otulającej człowieka puchowej kołderce. Niektórzy mają tylko puste poszwy, a w nich zaledwie kilka piórek, za mało by zamortyzować jakikolwiek upadek….
-
Środa
Śnieg sypie, tak ładnie, że żal ślepić w komputer. Świerk w oknie coraz bielszy, z lekka się kołysze jakby chciał strącać świeży ciężar z gałęzi. Z dachu naszego domu co chwila porywane wiatrem wykwitają tumany białego pudru. ///
Samochód brodzi po burty w śniegu. Czuje się jak kiedyś na na nartach w Austrii, gdy śnieg był po kolana i na dodatek ciągle padał. Korki na przejeździe kolejowym, ten przejazd to coś dla cierpliwych. Czyli nie dla mnie. Antoś dziwi się, że śnieg na ulicach robi się brązowy. Mało jeszcze wie o tym, jak szybko co czyste brudzi się. ///
Kolegium w redakcji. 55 lecie naszego pisma. Jak to , przed chwilą było 50 lecie, a ja przejrzałem wtedy większość archiwalnych numerów. To był wielki bal z cieniami . Kiedy i jak minęło te pięć lat!? ///
Znowu nagromadzenie obowiązków, każdy z osobna przyjemny, a w kupie już mniej. Andrzej Seweryn chce szybko plik wierszy Transtromera, które będzie czytał w Poznaniu. Ja mam mówić o Tomasie, a on w puencie zilustruje to poezją. Po co mu te wiersze tak wcześnie? Chce je zrozumieć. To właściwie imponujące, że taktuje swoją pracę tak poważnie. I poezję… ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-15 08:11:23 · Wyświetl
Śnieg sypie jak pada deszcz,zawsze niebo nas czymś wzbogaca.Czekam ,kiedy z nieba spadnie manna.
Snieg… Mogloby i tutaj troche przymrozic i sypnac sniegiem, byabym w 7-mym niebie! Ale na poludnie od GB snieg prawie nigdy nie pada…
Moze i mamy tu na dzien dzisiejszy i 7-me niebo.,ale ja juz widze jakie wkrotce bedzie nieboskie bloto
Wiem, wiem,.. sa tez zle strony kazdej pogody… Bylam w Polsce na swieta i choc snieg padal tylko 3 dni (z 2 tygodni
) to jednego dnia mialam go dosc haha, poniewaz nie udalo mi sie dotrzec do dentysty z powodu sliskich drog i korkow w miescie. Mialam nawet przygode, ktora przypomniala mi, ze zima w Polsce to nie zarty, kiedy taksowkarz (na autobusy nie moglam liczyc bo staly w korkach) utknal w jakims dole i nie mogl wyjechac przez 50 minut!! :-O
-
Wtorek
Przytulam dzisiaj wszystkich przytulnych. ’Tylko czułość idzie do nieba. W Pierwszym pr radia po 10..mam o tym mówić. SmS jako pukanie do serca…Słowa które oblewają nas krwią słodką i krwią gorzką…///.
Godziny program „Cztery pory roku” i dwa wejścia… Prowadzący przeczytał ku memu zaskoczeniu mój wiersz z tomu „Tylko czułość idzie do nieba” . Oto on, teraz dla wszystkich moich czytelników.///
Jeszcze raz czułość
Kolor oczu wyfrunie spod brwi
I zamieszka w innym lesie
Pocałunki zwiędną
Wiatr straci moc i zapach
Ten sam wiatr
Który rozwiewał ci włosy
Ocaleje nasza czułość
Kamyk z jasnym okiem
Turlany przez fale
Tam i z powrotem
Tenis, w szatni przypadkiem spotykam Maksi, ale ona ładna, trenuje tu kogoś . Świetnie mi się gra, Ł. zgnębiony , ma powód, ale dzielnie odbija. Nigdy nie grałem tak mocno, wchodzą mi kończące returny . Partnerowi pęka struna w rakiecie, nie chce jednak mojej zapasowej. Cały on. Ileż razy nam coś pęka, ale tego nie widać. ///
Krzyś z Toronto pisze : Skonczylem ksiazke o Danucie Walesowej. Prosta kobieta z klasa. Wyczuciem, Charakterem. Umie sie znalezc w najtrudniejszych sytuacjach. Do tego ladna, z wdziekiem i ogromna naturalnoscia. Gdy ogladalem w Berlinie Zach. przyjmowanie przez nia nagrody Nobla dla Walesy i sluchalem jej przemowienia…zatkalo mnie. Nie tylko ze wzruszenia, ale z klasy, ktora wlasnie pokazala. Opadla mi szczeka – ze zdumienia. I pozytywnego zaskoczenia. A potem fala ogromnej radosci i wrecz dumy. Dodala mi sil i energii w tym 1983 roku, gdy wszystko wokol mi sie sypalo. Miejscami smakowite kaski – o sobie i o innych. Jeden wrecz nieprawdopodobny – o mezu. Zacytuje Ci ” Kiedys postanowil, ze bede siedziala przy komputerze i bedziemy ze soba rozmawiac przez skype’a. On na dole, ja na gorze czy odwrotnie, zreszta nieistotne. Doslownie! My, przebywajac w naszym domu, mamy ze soba rozmawiac za posrednictwem maszyny!?” Po tej ksiazce zrobilo mi sie troche zal Walesy. Bo okazuje sie, iz jest bardzo zamknietym czlowiekiem a do tego pozbawionym czulosci. On sie karmil ludzmi, ludzkim uznaniem i to bylo (i chyba dalej jest) dla niego jak narkotyk. Ale nigdy nie zapomne go z sierpnia 80, zawsze bede cenil i twierdzil, ze byl wtedy najlepszy, ze mial niezbedna charyzme, Mimo ze Gwiazda mowil inteligentniej i bardzo dosadnie. Zaskakujaco rozsadnie. I co sie porobilo.//
A no właśnie. Andrzeja Gwiazdę przecież nieźle znałem i jego żonę . Nigdy bym nie przypuszczał, że tak odjadą. ///
A panią Danutę poznałem w Sztokholmie. Więc wiem, że jej klasa nie jest bezwzględna. Ale czyja jest? ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-14 08:01:30 · Wyświetl
Problem wielki,pękły szelki! I co zrobić? To jest problem.
coś pęka, a potem czasem (z czasem) może się zasklepić, byle w międzyczasie się nie rozsypało … czułość, jak plaster na wsobne pęknięcia, ale do niej jak w kolejkach do siebie, po czułość na końcu za koniecznością, niemożnością, nieśmiałością, obowiązkiem, powinnością, wstydem, winy poczuciem, przeczuciem …
-
Po niedzieli
Zabiegany dzień….Miasto taje po mrozach…widzę, że wieżowiec Libeskinda zaczyna już być obkładany skórą. Mylą mi się ulice , dzięki temu kupuję taniej cartrige do drukarki. Ważność tego zdarzenia też dla mnie jest oszałamiająca . ///
Kupuję „Kręgi obcości ” Głowińskiego” ….. zawsze go lubiłem, też jako człowieka. Książka odważna , co wiem z recenzji. Czy odwaga nam jednak nie staniała? Głowiński miał złe pochodzenie, za które szło się do gazu, to ze był wtedy dzieckiem, nic by mu nie pomogło a potem miał odmienne preferencje seksualne w czasach, gdy było to przedmiotem kpiny lub pogardy…O jednym i drugiem wolał wcześniej nie pisać, nie robię z tego zarzutu. Świat pełen bohaterów ..po czasie.///
Piszę, a Antoś obok z zapałem rysuje. Jak zawsze ostatnio pytany, a co to? – odpowiada – nie wiadomo. ///
Ci co ciągną za sobą ruiny swego życia prawie zawsze szukają winnych poza sobą. A przecież wszyscy żyjemy w ruinach. ///
Nie jestem winien jej nieszczęść, ale ona pewna, że tak. Tak jakoś wygodniej. Nie mam ochoty robić jej krzywdy, sama jest krzywdą. H O K ma jeszcze odrobinkę czasu by zamilknąć. Skorzystaj z szansy …Pegaz już wcześniej miał podcięte skrzydła. ///
W międzyleskim zakładzie fryzjerskim męskim , „U Stefana”…. Stefan upodobnił się do żółwia, a jego zakładzik w baraku stał się muzeum z lat 60 i 70…Jest wolny, niezwykle dokładny, każdy włos traktuje indywidualnie . Siedzi się więc tam długo . Zabieg kosztuje jedynie 20 złotych ///
Tomek z Zagrzebia, geniusz językowy i kopalnia wiedzy , poprawia moje dyslektyczne błędy.(Juz poprawiłem) …./ „”Tomek- Daniela Libeskinda. Wiesz skąd te niemieckie nazwiska u galicyjskich Zydow ? Maria Teresa czy Jozef II chcieli zaasymilowac Zydow dajac im niemieckie nazwiska zamiast starohebrajskich typu Levi itp (ci nie ulegli i oto mamy jeansy Levisy firmy Levis Strauss) Bylo by nudno jakby byly tylko anglosaskie jeansy Lee .Urzednicy austriaccy nadawali owszem nazwiska ale obrazliwe typu Libeskind ( dziecko milosci)a za lapowke mozna bylo dostac mniej obrazliwe Np Strauss (strus) no i mamy walce Straussow, to byl dobry pomysl, ale sie nie udal jak kolejna lista lekow refundowanych….”"”
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-13 17:18:21 · Wyświetl
Myśli o samobójstwie i Ojcu, owładnęły mną. Żona grozi separacją. Nie będzie mnie ”niańczyć”. Nie czuje się ”na wysokości zadania”. Nie klei się nam. Na wschodzie jest o godzinę później. Mógłbym zadzwonić do Matki. Ale, czy ona by mi pomogła? I te wszystkie pocztowe pochlebstwa i wymówki. Jakaś podstawa z miłości i przyjaźni jak skała przydałaby się temu jak świat szeroki szaleństwu. Epiktet jest poniekąd moim ulubionym filozofem. Szczęśliwi umarli wcześniej. Nie poddaję się całkiem. Po południu będę może wykładał trzecią Ewangelię. Jeszcze nie zdecydowałem. Czasem myślę, że inni mają łatwiejsze prace i wykonują je gorzej. Cóż, musimy się trudzić i śnić. Gogol był impotentem, powiedział mi ktoś w Sztokholmie. Spytałem: w jakim wieku? Nie umiał odpowiedzieć. A to cholernie ważne. Rembrandt był trzeźwy. Trzeźwy. Nachodził go paniczny strach. I nas nachodzi. O samobójstwie myślę bez przerwy. On najwyraźniej nie myślał. Będę wykładał Łukasza.
Ale ze mnie gapa! Przepisać tekst i nie podać autora….
To wyżej to oczywiście genialny John Berryman, a nie ja czy Tomasz Jastrun.
-
NIedziela
Przepraszam tych, w których skórę wchodzi skunks…Joa wstrząśnięta napisała mi , że wszedł w jej nick ii symuluje jej wpisy …To już przestępstwo..Jeśli policja nawiedzi go w przyszłym tygodniu, jakie narządy mu odkryje , męskie czy żeńskie ? ///
Tomek pisze z Chorwacji: Snieg snieg snieg, pada tu od doby bez przerwy. mam go 30cm na tarasie, gdzie stoja metalowe krzesla z kratka na siedzeniach, a snieg przelatujac przez dziury kraty tworzy sniezne gofr…///
Jak podzielić niedzielę, by jej było więcej. Zabawne, że dla mnie poniedziałek też jest dniem trudnym, chociaż pracuję w innym trybie . To jest w powietrzu. ///
Znowu sam z Franiem…ciągle czuję się uczuciowo okupowany przez Antosia, ale Franek ma już mocne przyczółki …Posiada cały arsenał broni, choćby w postaci różnych uśmiechów i ciągle je mnoży, są prawdziwe i sztuczne… ///
Houston- za wcześnie, ale lepiej za wcześnie niż za późno. W niektórych filmach grała właściwie siebie , więc wiemy o niej na tyle wiele by więcej jej żałować ./// Chwila wahania, czy pójść na półfinał mistrzostw w piłce, dorosły synek mnie namawiał. Nie. Jednak za drogo . A dzieci głodne.///
Antoś znowu w domu, to święto, ale trudne…Usypianie go. Będzie mi tego kiedyś brakować. ///
Dlaczego tak porusza mnie ostatnia książka Tony Judt…. przecież nie tak wiele mogę z niej wynotować. Pisał ją umierając, już prawie martwy, bez ciał, a tylko z ostrym i przenikliwym umysłem…Nie lekceważył bym więc jego sądu, że język współczesnej debaty traci sens, (sensy), jakby słowa zaczynały kłamać same w sobie… Byłem pewien, że to dotyczy tylko Polski, nie miałem racji. Napisać coś o tym w felietonie .///
Na chwilę w tv, dokument Mondo Cane, rok prod. 62. Pamiętam jak mój ojciec wrócił poruszony po projekcji tego filmu. Pięknie tam pokazano wszelkie okropieństwa i dziwactwa świata. W filmie cmentarze dla zwierząt , jako wielka osobliwość - wtedy Stany. Teraz TVN 24 przez całą dobę pokazuje życie na gorąco, co może być kontynuacją tego filmu…///
Bez zegarka, oddałem do naprawy, co chwila zerkam na swój nagi przegub…Tam żyły jak rzeki, płyną do naszego wspólnego morza. ///
Uspokajają mnie mnie te notatki…ich bylejakość jest luksusem. A obok za marginesem kłębi się pewnie jakaś otchłań i paranoja - ale takie jest zawsze życie. Żyjemy nad przepaścią, nie widząc o tym lub udając, że nie wiemy . ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-12 13:42:48 · Wyświetl
-
Sobota wieczór
W Starej Prochowni…czego tu kiedyś nie było, nie tylko proch, ale też więzienie . Stąd kiedyś nazwa ulicy „Poprawa,” zmieniona potem na „Boleść „Spektakl ” I będą święta”, autor Piotr Rowicki , nie wiem kto to jest , dobry tekst… kolaż prawdziwy i wymyślony, tak sądzę , z wypowiedzi wdów ”smoleńskiej katastrofy” . Teatr jednego aktora – Agnieszka Przepiórska…prosiła mnie abym przyszedł i nie żałuję, chociaż nie jestem wielbicielem teatru, chyba ze to teatr życia …Teatr życia, 10 lat temu? - wiozę Agnieszkę do Warszawy spod Węgrowa, będzie zdawać do szkoły aktorskiej, jest gruba i na dodatek ciągle je – odradzam jej aktorstwa, w nim trzeba stać w w pierwszy szeregu, a tu nie tylko potrzebny jest talent, a on rzadki , ale też szczęście i plecy… Minęło sporo lat, Agnieszka jest wybitnie szczupła i smukła, i walczy, ciągle walczy. Po dzisiejszym spektaklu, szczerze ją podziwiam … ///
Autorowi udało się pokazać dramat kobiety, od grozy do groteski. Od paranoi mediów do paranoi ludzi opętanych przez nieszczęście, ale też rzucić światło na to, co jest ciemną istotą niezgody na śmierć bliskiego.///
Poczucie że jest się potrzebnym. Poczucie, że jest się niepotrzebnym. Zwykle nie doceniamy jak ważne to pierwsze, a jak straszne to drugie…Dlatego starość bywa tak okropna. Ci co tak się boją późniejszej emerytury, nie wiedza co mogą zyskać . Zresztą nie ma chyba innego wyjścia…Zanikła jednak idea poświęcania się dla przyszłych pokoleń. ///
Dzwonie do V.. jej głos zmieniony, jej partner..płuca, operacja, rak…///
Wysyłam SmSa do L- co się tobą dzieje, że tak milczysz , chorujesz czy rozwodzisz się ?(bylem pewien tego drugiego) Odpisuje: nie rozśmieszaj mnie, K. po operacji…Strach mi pytać, czemu ją operowano… Rzeźnia życia, już bez przykrycia…///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-11 21:29:44 · Wyświetl
he,he
Kangurzyco,nie dziwię się,że wkurzyłaś Joa,po co ci to? nie zdziwię się,jak rzeczywiście ci policja wpadnie,tak się praktykuje,to podchodzi pod tzw mobbing i jest na to paragraf.Po nitce do kłebka do wszystkiego dojdą,dlatego daj pokój.A zrobisz ,jak uważasz.Mam wrażenie,że powinnaś otwarcie napisać,co cię wkurza,bo widać,że coś tak.Nie musimy się wszyscy lubić,każdy jakiś jest,nie naprawisz świata.
-
Sobota
Wczoraj miałem erupcję agresji, którą usunąłem. I bardzo dobrze . Swoją własną agresję należy cenzurować , oczywiście że tak, na tym polega kultura, a też zalew chamstwa w internecie, że tam tego zwykle się nie robi. Że ja potrafię być czasami chamem, ależ oczywiście. Bardziej jednak w myślach niż w realu. Dlatego cenzuruję czasami sam siebie. Dlatego wszyscy cenzurujmy siebie samych. I dobrze . Kultura polega na autocenzurze. Potępiać za to- co za naiwność .. Chwila głupiej emocji może być ciekawym świadectwem i bywa. Dlatego czasami świadomie ją zapisuję a z rzadka usuwam kiedy znacznie przesadzam … Niech to będzie w dziennikach drukowanych za 5o lat. W swoim blogu jak w swoich myślach - ja rządzę, czasami coś dodam , czasami poprawię, ja tu ustalam reguły gry, w ramach pewnej umowy z Portalem, a jeśli komuś się nie podoba, niech nie czyta. Ileż do czytania w tym Internecie. Ale paranoik lubi się karmić tym czego nienawidzi. To bardzo ludzkie , zwierzęta tego nie mają. ////
W piętek w Polonii mówiłem z profesorem Z… kolega ze studiów, on wtedy w PZPR… więc były konflikty i to ostre. Dzisiaj jedziemy na ty samym wózku myśli …tak się porobiło. ///
A teraz do pisania..do miasta, do książki… ///
Przez miasto w słońcu, pusto więc prowadzę na granic zdrowego rozsądku, uskrzydlenie … U lekarki, z która zawsze miło pogadać o życiu, ona tez to traktuje towarzysko, a leczy przy okazji …O trochę badań podstawowych proszę – tego nie r obi się dzieciom …///
Na parkingu nie mogę znaleźć swego samochodu, bo go wcześniej umyłem …///
Listy z Kanady dwa, serdeczne. L tak serdecznie, nie znam, go że myślałem , że to kpina, sprawdziłem, – ma dobrą i bogatą biografię – mój wieloletni czytelnik… ///
I Ania po latach, ona która kiedyś ściągnęła mnie na autorskie spotkania do Toronto. Jak to możliwe, że tak się się ”zamilczeliśmy.” Jej syn był wtedy nie wiele straszy od Antosia, bardzo go polubiłem..Ania pisze : /////
Cześć Tomku, ktoś mi powiedział, że macie z Ewą drugiego synka – szczerze gratuluję! Jednocześnie muszę się poskarżyć, że mój Kacperek, którego pewnie pamiętasz zmienił się w ciągu jedna nocy w strasznie facetowskiego faceta. Ma 15 lat, jest w szkole dramatycznej i niestety, jak mi donoszą nauczyciele – pisuje wiersze! ////
Skunksa poznaję od razu po zapachu, gniją mu słowa, wiec nawet po jednym , daremny trud, zwykle nie czytam was… ale zagapiłem się, to prawda przy pierwszym wpisie. Więc sobie i przyjaznym wyjaśniam .. ja nie piszę bloga ..notuję, też dla siebie …Okazało się, że to świetna stajnia pomysłów do felietonów i prozy. A że robię coś czego się nie robi w blogach? Co z tego, mam to gdzieś… Poprawiam czasami i i wstawiam jak w tekstach, które piszę do druku w pismach, czasami coś unicestwię… gdyż tak lepiej, prawdziwiej , czy ładniej. Nie mam ochoty nikomu sprawiać przykrości, no chyba że durniom i nienawistnikom.. A nawet ich mi też żal.. Zatruci są sobą, to straszny stan. ///
Ciągle czuję się w aurze serdeczności spotkania z Kasia Herbertową. Powiedziała mi : nie wiem czy wiesz, że Zbyszek bardzo, ale to bardzo lubił twego ojca i cenił jego poezję. Tak , wiem… Opowiedziałem jej o moim spotkaniu ze Zbyszkiem w pierwszych dniach stanu wojennego w księgarni , blisko ich ulicy…Ja wyrzucony z domu, jak się potem okaże na rok… on myślał by ukryć się w klasztorze ..a na razie obaj szukaliśmy schronienia w książkach…///
W Almie kiedy robię zakupy, małe harcerki pakują produkty…zbierają tak pieniądze. Pamiętam Nowy York, rok 85, pierwsze zakupy, przy kasie, nagle jakiś facet rzuca się na nie i pakuje do swej trony. Wołam- it s mine … Przestraszył się biedak – I am only packing.///
Kołakowski jak zawsze celny, tak. Ten jego tekst o zawiści , pamiętam…Zawiść, ileż razy próbowałem i niej napisać wiersz, a felietony pisałem, nie było jeszcze chyba takiego wiersza…o nienawiści pisała nawet Wisława, ale zawiść t o piętro niżej w stronę piekła ///
Odwaga, jako lęk przed własnym sumieniem. Bywa to lęk śmiertelny. ///
Mój imiennik i erudyta z Chorwacji koryguje mnie :”"” kukne” to chyba nie regionalizm jezykowy a prawdopodobnie przywara jezykowa kogos kto przebywal na Saksach w Niemczech”patrzec” to w niemieckim z Niemiec „gucken”, w austriackim niemieckim mowi sie „schauen”, a szwajcarskim niemieckim „luegen”.Regionalizm w Galicji raczej by byl z austriackiego jak to typowo krakowskie „idze idze” od typowo austriackiego „geh” ( w sensie „daj se spokoj” Ja to ” gucken” tepie w niemieckim mych dzieci ( szkola niemiecka)mowie Niemcy mowia „gucken” Austriacy „schauen”…. Dziękuję Tomku. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-11 08:48:32 · Wyświetl
U Jastruna jak zwykle show must go on…przynajmniej się kręci życie!
„Zatajać zawiść jest trudno, i zawistnicy, gdy swoje emocje produkują, odsłaniają swoją marność nadzwyczaj skutecznie, chociaż ślepota przeważnie nie pozwala im tego zauważyć. Kto jednak tę prostą rzecz przejrzał, może powstrzymać się od okazywania zawiści, a gdy to potrafi (ale, powtarzam, inteligencja jest konieczna), samą emocję jakoś stłumi.
Zawiść nie bardzo szkodzi temu przeciw komu jest skierowana, ten bowiem może łatwo ją zlekceważyć, a widzi przecież, że zawistnik sam się ośmiesza. Szkodzi jednak samemu zawistnemu i przyprawia go o męki.” Leszek Kołakowski
Katarzyna Herbertowa. Kobieta – Symbol.
Idiotka symboliczna.
małżonek-Poeta (małożenk przez małe m, Poeta przez duże P – nieprzypadkowo) z kochanką w każdym porcie, a ona kura domowa, opiekunka, sekretarka… Ślepa. Głucha. Wierna. Powierzchownie wybaczająca, chociaż podskórnie nienawidząca.Imponuje Panu ta Herbertowa, co?
Żona idealna. Wzór cnót.
Panu już udało się znaleźć podobną, czy jednak będzie do trzech razy sztuka?Szczyt chamstwa! Nie PODKRADAJ nicka i awataru @flygtning4 !!!!!!!!!!!!
Ja jestem @joamor!!!!!! od początku mam ten sam nick. A mój awatar to rys. A. Tylkowskiego i mam pozwolenie na korzystanie z niego.
Nie sądziłam, że na, wydawałoby się rzetelnym portalu, mogą dziać się takie rzeczy!!! Że bezkarnie można podszywać się pod kogoś innego!
Witamy kameleona…co Ci zrobili w dzieciństwie?
Ja (@joamor) tylko zacytowałam L. Kołakowskiego, pod blogiem T. Jastruna. A @flygtning4 (złodziej nicków i awatarów!!!!!!!!!!!), poczuł, że to do niego. Bo jak mówi stare porzekadło „Uderz w stół, a nożyce się odezwą.”
Fly, mnie nie interesują (dziś pierwszy raz kieruję swój wpis bezpośrednio do Ciebie) Twoje porachunki, żale – nie wiem, co tam żywisz. Ale po prostu łatwiej byłoby to wyjaśnić z T.J. A jeśli już coś musisz wyłaniać na forum, to bardzo proszę nie wykorzystuj do tego innych ludzi. Tak, dla przyzwoitości. A nadwrażliwa raczej nie jestem. Po prostu mnie wkurzyłaś/-eś!!!!
-
piątek i już jestem
Nie wiem cieszyć się, czy martwić, że sporo Waszych niepokojów o te dwa dni mojego milczenia… W biegu w Krakowie, pogrzeb Wisławy …trochę mocnych przeżyć ..opisać zakład pogrzebowy i kamieniarski, gdzie był przyczółek mediów na cmentarzu Rakowickim, , niegodna sytuacji rozpacz pogrzebowych właścicieli…wcześniej Sukiennice tam od świtu gadanie do kamer , potem płomienie samego pogrzebu …Sukiennice- BOR poznaje mnie po pysku, nie muszę nawet pokazywać zaproszenia … Waldek Dąbrowski chwali serdecznie moje fel w N…może dlatego, że jak przyznaje rzadko czyta to pismo . Jeszcze puste, piękne sale sukiennickiej galerii, biegnę do razu sali Piotra Michałowskiego.. Ale stypa na tle” Pochodni Nerona” Siemiradzkiego , w głębi śnieżnej pędzi wielka czwórka Chełmońskiego - uczta godna tej śmierci… Jest prezydent Komorowski, dzielny , na cmentarzu był bez czapki i przeczytał dobrą mowę, którą zapewne ktoś mu napisał, może jakiś mój kolega…..Ileż duchów przeszłości, nie tylko z Polski… Serdeczne rozmowy z Kasią Herbertową… Ewa Lipska wypytuje mnie o dzieci , a z Zagajewskim o zaletach milczenia. Kochany Leon Neuger po latach i Anders Bodegard…obaj ze Sztokholmu. Anders… tłumacz Wisławy, przekładał teźż moje wiersze, które wyszły w tomiku po szwedzku. I grubogłosa, jowialna Mika Larson, wieloletnia attache w Polsce ….Tu też lata nie widzenia… Tylu ludzi już jednak przejechanych i zdruzgotanych życiem.. .. Ta stypa w pięknej oprawie arcydzieł polskiego malarstwa, Wisława byłaby chyba speszona, ale zadowolona ..Leon ze swoim sarkastycznym poczuciem humoru- „”jestem bardzo zadowolony z tego pogrzebu … ” Wspominamy , ale też gadamy o niczym i o wszystkim … Podchodzi do mnie Andrzej Seweryn, mówi chyba znaliśmy się, rok 68? , marcowe wydarzenia. Chyba tak ? – będziemy razem, marzec, w Teatrze Polskim w Poznaniu, czytanie , Transtromera… twierdzi, że trochę boi się tej poezji , czy mogę mu pomóc, nawet jeśli to kokieteria, podoba mi się, że tak to poważnie rzecz traktuje . Jurek Jarzębski prostuje – ma syna nie córkę – przepraszam. Prof Wojtek Ligęza, ostatnio bodaj widziałem go w Nowym Yorku , mieszkaliśmy razem jako stypendyści kościuszkowskiej fundacji …Wtedy wydawał mi mi się starszy niż jest teraz , co nie znaczy że teraz wydaje mi się młody. Jakby wyjęty ze sztuki Czechowa. Zacierał nieustanie dłonie aż skrzypiało. Już jakby nie skrzypi ///
Wczoraj prosto z wieczornego pociągu do TVP Polonia, wyjechali po mnie na dworzec. A po programie zawieźli do domu, w taki mróz to luksus. Dramat czyszczenia butów z soli krakowskiej. Nie chciałem pozwolić by garderobiany to robił, w butach jednak jest coś intymnego. Wyprasowanie marynarki, to już było OK. ///
W pociągu i teraz w domu czytam z przejęciem książkę Tonego Judt ”Pensjonat pamięci”, już ostatnik siążka pisana w więzieniu swego ciała, podbijanego przez stwardnienie rozsiane boczne.. nie mógł już mówić , ani normalnie pisać …Mądrość i przenikliwość myśli samej, nagiej do kości. ///
Napisałem w felietonie do N….”Dama z łasiczką” . A przecież łasiczkę wypłoszono z dłoni damy kilkanaście lat temu dłoni i wsadzono jej gronostaja !!!! Tygodnik tego nie wyłapał, ale jeszcze zdążą zmienić na komputerowej makiecie. ///
Po Sukiennicach…gorzka refleksja jak szajba odbija ludziom, gdy mają władzę , taki miły G. przywołuje kelnera zgiętym paluszkiem…A X . zanurzony we własnej pysze, kusi mnie by go przekuć i wsłuchać się w syk ulatującego powietrza… ///
Macierewicz wstępuje do PiSu, ze skrzydłem samolotu pod pachą i z welonem mgły smoleńskiej…///
Potwierdza się taksówkarzy krakowskich do PiSu , taksówkarz w taksówkarza , ciekawe zjawisko. Jeden z nich, powiedział – kuknę w mapę – ..kuknąć – … zabawny regionalizm. ///
Dwie godziny sam z Franiem, zasypia mi na ramieniu…///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-10 08:22:52 · Wyświetl
Może to i dobrze,że zawsze kogoś nasza śmierć cieszy i śmieszy.Ja na swoim pogrzebie chciałabym by było wesoło i grali jazz,który kocham.
A trzeba bylo przekluc…..Wielu to juz nie chodzi,a unosi sie w powietrzu
Fly,jestes taki bystry ,a nie rozrozniasz klucia od bicia..Ja tam nie lacze tych form dzialania w jedno.Swoja droga, wiecej odwagi trzeba zeby podzielic sie takim refleksjami jak to zrobil powyzej T.J,niz udawaniem ,ze sie nie zauwaza przeistaczaniem znanych nam osob w jakies ””lepsze” i ”swiatowe” ha,ha ,ha.A pozatym zaczynasz F. ciagnac niemilosiernie ten swoj serial.
.. ale to jest smieszne i dowcipne.Bardzo
-
Wtorek
Jeśli mam jechać na pogrzeb Wisławy, to na gwałt muszę pisać felieton do Newsweeka. Czy felieton lubi gwałt? Wielki tłum tam będzie, w nim spotkam tylu kandydatów na szybkie pogrzeby, aż strach. Generalnie to każdy jest przewidziany. Pogrzeb, jako gra nasza pamięcią, też skazaną na zagładę. ///
Dopinanie nagród , wyróżnień i przepustek - konkurs ”Dzień po dniu”. Tak mi zawsze głupio i przykro, że nie możemy nagrodzić choćby setki prac.///
Utrzymywanie się na granicy snu i jawy, kiedyś tego nie potrafiłem. A teraz czasami…Szczęśliwi, którzy właśnie tak przenoszą się w niebyt. ///
Zrobić katalog ważnych w życiu dźwięków. Dzieciństwo, to brzęk butelek stawianych pod drzwiami, zgrzyt klucza w zamku, szmer tarczy czarnego telefonu. Wycie syren fabrycznych. Ale też skrzy otwieranego tapczanu Teraz żłobi mi rowki w pamięci szmer otwieranej pilotem bramy garażu, a też pikanie alarmu..Oto awans cywilizacyjny. ///
Zraniona miłość własna – oto poezja w nie poetyckim języku, chociaż ten zwrot raczej inteligencki. Co cieknie z takiej rany? ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-07 11:34:24 · Wyświetl
Każdy jest materiałem na pogrzeb.Wiecznie żyć się nie da.Można rzec,do zobaczenia po drugiej stronie szosy.Podobno ateiści nie przechodzą,uporczywie stoją w miejscu.Dlaczego? bo nie wierzą.To tacy autostopowicze,których nie ma kto zabrać .
No właśnie Anka, podobno…i na tym podobno coraz mniej podobno stoi wielka, systematycznie upadająca organizacja spod znaku krzyża…
każdy dzień zbliża nas nieuchronnie do chwili, która kończy nasz ziemski bieg. Kurtyna zapada, śmierć nadchodzi. A ja , mimo wszystko, wierzę, że za tą kurtyną znajdę coś boskiego.
oglądałam pogrzeb Wisławy Szymborskiej . Zabrzmi to może smutno, ale chciałabym być tak żegnana. Nie będę noblistką, wobec czego nie chodzi mi o zaszczyty, obecność prezydenta czy premiera, ale sympatię tylu osób, towarzyszenie ulubionej muzyki w ostatniej drodze. A co będzie dalej, to nieważne. Nie czuję się autostopowiczką, raczej turystką, który po pięknym, ale ciężkim dniu spokojnie odpocznie
Interesujący pomysł z tym katalogiem dźwięków. Można też smaki, zapachy…
-
Poniedziałek
Wczoraj miły wieczór u sąsiadów. Serdecznie ich lubię. Wrócili z Włoch, z nart.. Dzieci bawią się jak szalone,a ja z nimi w ciuciu-babkę . Uwielbiałem ją w dzieciństwie ..”Babko, babko, na czym stoicie? – na beczce ..itd Kto pamięta dalszy ciąg wyliczanki….///
Antoś jak zwykle przybył do mnie w środku nocy. Sny odfrunęły ode mnie, jak spłoszone ptaki. Dałem mu łapkę i też jak zwykle podreptaliśmy do jego łóżka. Ale był tak gorący, że trudno z nim spać, jak piecyk . Miał gorączkę. Byłem pewien ze wysoką , ale okazało się, że nie jest tak źle. Ale nie ma wiezienia do przedszkola. On zadowolony , ja też . Może zdążę napisać wspomnienia o Szymborskiej.///
Zdążyłem- tekst już zredagowany w redakcji. Wiozę do redakcji torbę książek z dedykacjami , wycinanek , jak mówiła Wisława ”wyklejanek” , fotografii. A przecież wielu”wyklejanek” nie mogę znaleźć, mam ich teraz kilkanaście, a to tylko połowa. Gdzieś leżą w tonach papieru. ///
Pytam, co mama pamięta o Szymborskiej. Że byli u niej z ojcem w Krakowie , że był też Kornel Filipowicz, a Szymborska proponowała by u niej przenocowali…nie do wiary w takiej dziupli? Na szczęście skorzystali z hotelu. Czy ja bylem z nimi ? Tak mi się wydaje, ale mama nie jest pewna. Hotel bym pamiętał, jak pamiętam głównie psa ze spotkania z Maria Dąbrowską w Komorowie - więc sam już nie wiem. Świetnie za to pamiętam, jak Wisława chciała mi przyszyć guzik, nie tak dawno, więc pamiętam..niestety wszystkie byłby na swoim miejscu. ///
To zabawne jak dziecięce wyliczanki żyją przez pokolenia, nieznacznie odkształcane..w mojej pamięci .. Fascynująca jest ta wędrówka wyliczanek przez pokolenia..///
Babko , babko, na czym stoicie? – na beczce- A co w tej beczce ? – kwas. – no to gońce nas . –Ale wersja Motyla zdaje mi się bliższa oryginałowi, chociaż trudno o wzorzec w świecie ustnej tradycji. Antoś przed zaśnięciem - mówi swoją wyliczankę, zabawna, ale najpierw nie wierzę by sam wymyślił. Okazuje się , że jednak tak. Nie cytuję jej tutaj ze względu na prawa autorskie. ///
Sekundnik w moim nowym zegarku, uwolnił się od swej osi , jakby nie chciał już wykonywać swej pracy. Chociaż polem dramatu jest tylko mała tarcza, wygląda to groźnie, rzecz bowiem dotyczy czasu…// /
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-06 16:47:36 · Wyświetl
-
Niedziela
Bałem się , że nie zdążę wspomnień okruszków, błysków wspomnień i Szymborskiej na jutro..a ma inny kłopot, za wiele ich jest …I znajduje coraz więcej kartek wycinanek listów od Niej , a to nie wszystkie … Wertując swoje dzienniki, wpadam na jakieś spotkania z Miłoszem i Herbertem o których zapomniałem … Śmietnik i takie niespodzianki .///
Zrywam z dachu przemyślnym kijkiem sople dla Antosia, co za radość, jakbym zrywał klejnoty, tym cenniejsze, że na chwilę …///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-05 16:06:32 · Wyświetl
za oknem minus 27, nie pamiętam … świerk zesztywniał … świat zesztywniał w strachu przed rankiem bezchmurnym … czapy śniegu zesztywniały … tylko iskry w kominku …
a klejnoty zawsze tylko na chwilę w dłoni … potem topnieją, albo zanika dłoń …
piszę, że nie pamiętam takich temperatur … bałtyk zamarznięty na 3 metry wgłąb … a przecież kiedyś karczmy budowali na środku drogi do Szwecji po zlodzonym morzu
więc jednak ocieplenie? choć to podobno tylko interglacjał
dziś czuję jednak, jakby świat zamarzał
-
Sobota
Rano Antoś odśpiewał mamie sto lat, stojąc w piżamce na szczycie schodów… Zgrabnie mu to wyszło .///
Mam dwa dni na zebranie okruszków wspomnień, tych które przegapiłem przez te dni… I znajduję. Przed chwila zdjęcie rok 1993, czerwiec, musiałem być wtedy na chwilę w Polsce. mieszkanie Tereski W. przy rynku krakowskim, przy stole Szymborska Milosz, żona jego Karol, Tomas Venclowa i ja… Milosz spóźnia się . Wisława mówi o nim ironicznie ,” nasz wieszcz”, potem ”nasz noblista”….Los z niej zakpi wkrótce. ///
Znajduję też coraz więcej kartek wycinanek od niej . A w moich notatkach zapis pierwszego z nią spotkania w Sztokholmie. ”Dlaczego pan mam takie smutne oczy…Wkrótce byliśmy na ”ty” , czy jednak oczy mi poweselały? Chwilami tak.. wiele zabawnych z nią scenek i sytuacji, jej pełna wdzięku męka wszelkich publicznych sytuacji ///
Grzebię w pudłach, w teczkach, w tym wielkim bałaganie życia co minęło…wiem ze do wielu nie dotrę, może kiedyś, może nigdy? .To jaj mam aż tyle listów od Giedroycia? Ale znajduje jeszcze kilka dla mnie kartek wycinanek . Są zdjęcia ze Sztokholmu gdzie prowadzę z nią spotkanie . Wielkie tłumy w Instytucie . Przerażona czarną otchłanią mikrofonu – co ja właściwie mam powiedzieć? – mówi . Podbiegam do tego mikrofonu i wołam: „, powiedz za Tuwimem, – znam się na poezji tyle, co ptak na ornitologii…”- Roześmiała się i już poszło…poszło, że hej…///
Rodzinny obiad w pobliskiej restauracji La Iberia, wybrano ją kiedyś jako najlepszą w Warszawie. W fatalnym miejscu, ale to smak jedzenia tworzy miejsce . I obsługują Hiszpanie zupełnie prawdziwi . Odkrywam, że Antoś ma oczy w kolorze żółto- zielonych oliwek . Franek po pierwszych obawach objął w posiadanie całą restaurację .///
List od Stana Borysa, prosi o poetyckie spotkanie. Spotkaliśmy się kiedyś w Toronto, nawet graliśmy tam w tenisa. To są te krople uboczne spadające po rozpadzie komety o imieniu Wisława. Ach jasne, trzeba go zaprosić do domu, opowie Ewie o Annie Jantar, którą uwielbiała w dzieciństwie, a którą dobrze znał. ///
Franek siusiając niespodziewanie na przewijaku doznaje szoku poznawczego, zdumiony , że z niego wytryskuje strumień. Coś takiego. Co to jest ? ///
Detektyw Rutkowski i rzecznik prasowy policji w” Faktach po faktach” TVN – co za typ ten Rutkowski, tak, bywa skuteczny, tacy bywają. A kłótnia jak na dawnym targu , rzecznik policji zbyt poczciwy na takie bójki … Kolenda Zalewska dobra dziennikarka i fajny człowiek, ale sytuacji niemożliwa. Przecież TVN 24 też bierze udział w wielkim targowisku medialnym i to z jaka werwą. Ze śmierci tego dziecka, z paranoi matki (być może paranoi ?) , uczyniono monstrum medialne. Wszyscy w tym biorą udział, my widzowie też..Mechanizm jest chory, nikt już go nie kontroluje.///
Zbrodnią mediów jest, że każdy kto wyrazisty jest dla nich atrakcyjny, smok też, i skunks, i sęp. Nie dyskutuje się z pewnymi ludźmi, co nie znaczy, że trzeba ich likwidować . Żyją obok i trzeba się nauczyć z nimi żyć. Ale w milczeniu. Dlatego nie czytam niektórych komentarzy. Daremne wysiłki. Większość moich czytelników nie czyta w ogóle komentarzy - to jest jakiś pomysł na życie i na przeżycie. ///
Mały Franek coraz bardziej przypomina mały parowóz, tak pruje do przodu, a para wylatuje mu uszami, puff, puff, zaś dom w ruinie..Czasami wchodzi w szkodę Antosiowi, ale widać , że kocha braciszka – jak mówi – mój braciszek. Dzieci – jak pisał mój ojciec – mieszkańcy nieba na ziemi” ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-04 09:11:27 · Wyświetl
Coś mi tu nie gra..przeczytam ten ostatni felieton..nie rozumiem wypowiedzi z ”grubego buta”,tak objawia się niemoc.Antysemickie? Boże! kiedy ten nie dość trafiony świat otrząśnie się z tych potworności ,przecież przede wszystkim TY byłeś tutaj Żydem. Powiem krótko.Więcej dyscypliny w obie strony.Wypada trzymać klasę.
-
Piątek- sam początek
P. pisze mi – to straszne, wszyscy muszą umrzeć. Odpisuję,: straszniejsze by było, gdyby nikt nie umierał. ///
Teraz mnie uderza jak we wspomnieniach wszyscy podkreślaliśmy normalność Szymborskiej. Czyli jak niewielu jest ludzi normalnych, szczególnie artystów. Zrozumieć, co nie łatwe, , że zarozumialstwo , czyli demonstrowanie swojej wielkości i wyższości , zawsze podszyte brakiem pewności siebie ///
Iwaszkiewicz, gdy żona mu popadła z dewocyjną religijność i radowanie, że po śmierci będą niezwykłe atrakcje. napisał. „Jakie to byłoby straszne gdyby tam coś było” . Potem jej pełne przerażenia umieranie. Wisława nie wierzyła, że coś tam jest, może oprócz wielkiej ironii. ///
Nic nie jest warta społeczność , która nie umie żegnać swoich największych. My to umiemy, ale zawsze powstają spory, czy oni wystarczająco wielcy. W Polsce zaskakująco wielu fajnych ludzi, ale też monstrualnych palantów jest bez liku . ///
Antosia wiozę do przedszkola , bal maskowy, on przebrany za psa, wstydy wielkie oczywiście…Nieśmiałość jest niestety zwykle znakiem wielkich ambicji…///
Miałem zobaczyć się z S. w barku Instytutu Psychiatrii , ale dzwoni do mnie, że jak mnie wessała śmierć Szymborskiej, tak on pada teraz ofiarą szalonej matki, ma to psychiatrycznie komentować w TVN24 . Umawiam się z więc na chwilkę z nim w holu telewizji. Kiedy wyłączam telefon – Ale do diabla. o czym on mówił ? Myśl, która wkrótce okazuje się trafna. Nie było porwania. Tym bardziej żałosne szaleństwo mediów. Ta cała historia zwiększy i tak już paranoiczną polską nieufność, do państwa , to siebie nawzajem, -przodujemy w tym w Europie. I to lawirowanie uczuciowe, od współczucia do nienawiści.///
W redakcji -wpada dziennikarz radia Wawa . Pyta – czy poezja nadal żywa w w Polsce? „Kurczą się , kurczą nasze wsypy” – powiedział w prywatnej rozmowie Elżbiecie …. Czesław Miłosz.///
Bez bólu i sporów – finał konkursu „Dzień po dniu”. Radość, że znowu był taki plon…A potem to ucieleśnianie słów. Choziaz ładne słowa, zawsze ładniejsze od ich autorów
Dla TVP Polonia odamwiam mówienia o Szymborskiej. Już dosyć już. ///
Jeszcze tylko dla Zwierciadła” – nagły pomysł Kasi Montgomery (gdy wysłuchała mnie w Trójce, a o czym tam mówiłem nie pamiętam, nic) , coś więc o Szymborskiej osobistego - zrobię w wielkim pośpiechu, gdyż na poniedziałek, głównie może jednak pokażę jej wycinaki, dedykacje i zdjęcia…///
A życie toczy się dalej, jakby nic się nie stało. Życie na tle pustki. Co za niezwykła osobliwość. ///
Dedykacja Wisławy - wycięty starannie z bardzo starej gazety fotel i słowa…”"” Tomkowi Jastrunowi… z jedyną rzeczą we wszechświecie, która ma oparcie. ”” Giedroyć był dla mnie takim oparciem i Ona…A został się tylko stary fotel. Stoi w naszym salonie, ten w który pamiętam jak siedziała , 1961 , 27 kwiecień …czytam w dzienniku ojca..///
A tak naprawdę opieramy o się siebie nawzajem . Jak karty, które potrafią głównie leżeć. Antoś przybiegł teraz do mnie i przytulił się pewien, że go zawsze obronię. Pachnie ciastkiem, które trzyma w łapce. Opieram się o ten zapach. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-02 22:55:43 · Wyświetl
Straszne jest moim zdaniem to, że śmierci nie można przewidzieć, że często trudno ją zrozumieć, bo bywa tak, że trafia nie tego co trzeba. Tak przynajmniej zdarza się nam na to patrzeć – niesprawiedliwość.
E tam – ”trafia nie tego co trzeba”? Każda rzecz dzieje sie we właściwym miejscu i czasie, Na bank trafia tego, co trzeba. Precież ja przewidujemy: ”Cianciarska” nie przwidujesz jej, nie myślisz o niej? Niesprawiedliwość? To nie te kategorie…
A mnie żal siebie, tyle trudu, żeby nie rozczarować, tyle ról, które chce się dobrze zagrać i myśl, że stracę z oczy najblizszych, nie dowiem się co dalej, co dalej…….z nimi i ze światem?
Naprawdę aż tak hamletowsko chce wam się dumać o śmierci? a może o narodzinach? to to samo.Żal mi w nic nie wierzącym,są jak pusta studnia.Dobrze,że jest śmierć.Chwała jej za to.
”Zrozumieć, co nie łatwe, , że zarozumialstwo , czyli demonstrowanie swojej wielkości i wyższości , zawsze podszyte brakiem pewności siebie” – w końcu się Pan przyznał do tego, co dla wielu, którzy Pana poznali, od dawna już oczywiste…
Więc jednak – śmierć Szymborskiej zmusiła Pana do refleksji nad sobą. To dobrze. Obawiałam się, że skończy się jedynie na oblatywaniu wszystkich możliwych mediów i prześciganiu z innymi ”przyjaciółmi” Szymborskiej na anegdoty z jej prywatnego życia (które zawsze tak bardzo starała się chronić… teraz już się nie może bronić, biedaczka… ).Cóż trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że media niesmacznie i histerycznie eksploatują każdy temat, bo ”śmierć ”jest dla nich tematem, tak jak kolejna głupia ustawa, czy podnieta atakiem mrozów . Śmierć Pani Wisławy jest dla każdego innym rodzajem przeżycia, w zależności, jakiego rodzaju impakt wywierała jej twórczość na czyjeś życie. Ja potrzebowałam napisać wiersz” Dla W. od A” – jako rejestracje swoich uczuć i myśli w związku z odejściem tej wyjątkowej osobowości.Mam nadzieję ,że nie zostanie mi przypisana chęć zabłyśnięcia, albowiem fakt ,że potrzebuję się nim podzielić z przestrzenią wirtualną, wiąże się z nadzieją ,że może gdzieś jest ktoś kto w podobny sposób będzie ją wspominał:
W daleką drogę wyruszyła … uśmiechnięta
delikatnie i z klasą,
tak jak żyła
Cicha obserwatorka życia.Choć w przeszłość zatopiona
myślom naszym bieg nadaje
rezonuje lekko
poruszając cnotą
jak wiatr ,muska bezwolne liście drzew.Odeszła
z obłoków się do nas uśmiecha
swój elegancki dystans
zaklinając w ciszę…już nie do odczarowania……A moim zdaniem, to za mało docenia się żyjących. Mało Ich w TV, w radiu, w gazetach… I mówi się o nich ”wielcy”, gdy umierają. A może choć 10% czasu tv odebrać ”lekkiej” rozrywce na rzecz tej nieco głębszej?… Żeby każdy miał szansę zetknąć się ze Sztuką!
he,he jesteście fajne,Jastrun musi się nadąć do was,rzucam hasło nocy i dnia -Kochajcie Jastruna do jasnej cholery,to kumpel nas szczery !! (papugowane z Gałczyńskiego po pijaku -jego oczywiście)
-
Czwartek już prawie wieczór
Od wczoraj w nocy tornado medialne śmierci Wisławy…To są kompulsje i konwulsje , nie wiedzieć kiedy śmierć staje towarem, śpieszmy się go sprzedać i wylizać do dna . Już dzisiaj pod wieczór widać dno. Lśni pełne gwiazd. Jaka teraz pustka. ///
Biorę w tym udział chcąc nie chcą, milczenie nie wiem czy byłoby lepsze, ale na pewno bardziej na miejscu. Wczoraj późnym wieczorem garderoba na Woronicza,w wchodzi minister Sikorski, obstawa taktownie zostaje za drzwiami , mówi do mnie : dzień dobry panie redaktorze. Ja kordialnie”: witam.. siada do pudrowania , ja już prawie ukończony . On: Ziemkiewicz pana obsobaczył w Rzeczpospolitej . ja : nie czytam , ale wierzę i cieszę się, uwielbiam jak oni na mnie wieszają psy.. biedne psy….Z Grzesiem Gaudenem w programie Ileż lat temu poznałem go w Lund . Udaje mi się nie kpić z niego, że utracił Rzeczpospolitą na rzecz barbarzyńców ///
Potem od razu pędem do pobliskiej radiowej Jedynki. Poznaje, że dobrze mówię po rekcjach obsługi technicznej … to najlepszy test, zawsze… W pojazdach radia i telewizji gadanie dla kilku rozgłośni, jak mówić za każdym razem jakoś inaczej ? ///
Krótka noc..///
Antoś oglądając mnie w telewizyjnej dwójce wcześnie rano, pyta mamę , a co Tomasz tam mówi? Z Jurkiem Jarzębskim – dawno go nie widziałem mówi, też mam małą córeczkę. No coś takiego. To nie tylko ja w takiej biedzie. Od razu potem do TVP Info..tam kilka nagrań. Zapominam , że miała przyjechać do domu ekipa Wiadomości, biedacy czekali na mnie ///
Dziewczyna z radia , nie wiem jakiego, że wszystko staje się towarem, śmierć też. Czy to gdzieś się zatrzyma? – pyta. Mówię nie wiem, na razie nie widać by chciało. Ale chyba nie. To co wtedy będzie? Koniec świata . To dopiero będzie temat dla mediów !!! W międzyczasie nagranie na żywo, chyba dla Trójki…na szczęście już nie o Szymborskiej. Czy książka przetrwa? Pewnie jak jazda konna. ///
TOK FM, zawsze świetnie się czuję z prowadzącym Grzesiem Chlastą , jego ciekawość świata i rozmówcy . Czytam wszystko z jego twarzy, też kiedy go nudzę ..//
Kilkanaście dzienników, tych wybranych, by jutro rozstrzygnąć nasz konkurs. Jak przeczytać je ponownie w spokoju? ///
Odejście Szymborskiej jako koniec pewnej epoki. Oby wszyscy nie zaczęli teraz tylko czkać na odejście Różewicza. Tam i tu. Herbert i Różewicz też mogliby dostać Nobla. Czy to koniec mocarstwa polskiej poezji? Tak było w wieku XIX, XX aż do dzisiaj. Od wieku 15 i 16 już tylko w w poezji byliśmy potem mocarstwem. ///
Umrzeć we śnie, jaki to przywilej///
Męczy mnie racjonalistę, że Ewa wczoraj rano założyła czarne skarpetki w czerwone kraby, które wygrała na loteryjce u Wisławy. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-02 17:36:26 · Wyświetl
coś takiego, no, no ,kto by powiedział…
”Dziewczyna z radia , nie wiem jakiego, że wszystko staje się towarem, śmierć też” – a kto robi z tego towar… przecież nie ja…
rozważania zapełniających studia radiowe i telewizyjne o tym, że ze wszystkiego robi się towar … dziwne … i śmieszne. Cieszyć się, że stać ich na taką refleksję, gdy rzucają się na towar-czyjąś śmierć? … do kogo skierowane są te dziennikarskie ”rozterki” o śmierci-towarze? kto staje przy mikrofonie, siada w studiach, w których stwarza się ten ”towar”? kto łapie w rozgadane szpony tematy i żuje je z pasją lub/i niezmordowaniem lub/i upierdliwością? … przecież nie ja … ani ci, którzy jak ja pół godziny oglądali dziś tv i przez trzy kwadranse słuchali radia… dopóki wszystko nie zaczęło się tam powtarzać, a towarzystwo po drugiej stronie odbiorników nie zaczęło wyścigów w ciekawszym sprzedaniu tematu …
oddać hołd cennym wspomnieniem … zaistnieć przy Niej … jak trudna granica pomiędzy … jak kuszący skok w blask jupiterów … to po tamtej ich stronie wszystko się kotłuje i zmienia w papkę … ja patrzę, jeśli patrzę … słucham, jeśli słucham … wyłuskuję, jeśli uda się wyłuskać cokolwiek … kogokolwiek … jakikolwiek sens…
wybaczcie brak polskiej czcionki, wybrakowane moje narzedzie. Mysle, ze Szymborska piekne linijki uklada patrzac na to, co sie u nas dzieje. Tylko cebula ma przewidywalne warstwy, jak sama pisala. Osobiscie mysle, ze lepiej taki medialny szum niz cisza, ktora pewnie kwitowoano by smutnym – jej smierc przeszla bez echa, nikt nie zatrzymal sie nad smercia, umarla w zapomnieniu, itd., itp. Czasy mamy takie, ze wszystko przewartosciowane, stare formy sie wytarly, a nowe w budowie, czy jak mawiaja nasi unijni eksperci ;under construction,…
lilitu ma rację.Jak widzę tych pędzących do mikrofonu,śmiać mi się chce.Popularność.Jestem popularny/a,kłaniajcie mi się,jestem lepszy/a niż wy pospólstwo.Mam prawo osądzać ,wydawać wyroki,wpływać na postawy.Cóż za kpina i ignorancja ludzi.kiedyś mnie to jedynie wkurzało,dzisiaj śmieszy czasami do łez.
i jeszcze jedno.Przestańcie mitologizować Szymborską,nazywać ją ”epoką”,ludzie!!! jej się zdarzyło coś tam,innym też się zdarza.Znam wiersze jej -nie jej.Jak i innych.Ilu ludzi ciekawych,zasługujących na peany żyje,oddycha bez kamer a zasługuje.. znam takich osobiście kilku.To,że ktoś dostał laur,nie znaczy,że ten laur nie należy się też innym.A Herbert? na przykład..czasami bardziej samodzielny myślowo,a nie jedynie innowacyjny słownie.Szymborska miała rację,gdy śmiała się z samej siebie.I tu była wielka.
-
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-01 23:42:21 · Wyświetl
-
Środa- noc
Śmierć Wisławy porwała mnie swoją lawiną, też medialną, niestety … Śmierć zawsze nas zaskoczy, tak cudza jak i własna, nawet jeśli jej się spodziewamy. Zbyt wielki jest kontrast między istnieniem, a nieistnieniem.///
Przed chwilą wróciłem z programu Piotra Kraśki i z radiowej Jedynki, a to dopiero początek pożegnalnej podróży, jutro od świtu. Milczenie jest najbardziej odpowiednie wobec śmierci , bo śmierć jest milczeniem. „Ten tylko może milczeć, kto może mówić. Więc o wielkiej ciszy należy milczeć … A zgiełk po jej śmieci , równie wielki jak po Jej Noblu..///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-01 23:27:19 · Wyświetl
- Wczytaj więcej

Soki dostarczają cenne elementy organizmowi, szczególnie te świeżo wyciśnięte. Zatem życzę miłego delektowania się. I proszę zapasteryzować w słowa co nieco.