Dziecko i nowa narzeczona taty

fot.123rf

Zachwyt córki partnerką męża – to może być ciężka próba dla byłej żony.
Co jednak zrobić, aby przetrwać tę niekomfortową sytuację i nie utracić dobrej relacji z dzieckiem? – odpowiada Ewa Nowak, ekspertka SENSu.

reklama

Rozwiedliśmy się dwa lata temu. Hela miała wtedy 11 lat. Ustaliliśmy, że córka zamieszka ze mną, a do taty będzie jeździć co drugi weekend. Na początku nie chciała, ale jakoś się ułożyło. Teraz w życiu mojego eksmęża pojawiła się nowa kobieta. Moja córka się wściekła, ale gdy raz tam pojechała, dosłownie się w niej zakochała. Wraca radosna i od progu mi pokazuje, jak Justynka jej pomalowała paznokcie (ja tak nie umiem), jak ją doskonale rozumie (bo ja nie rozumiem jej wcale). Te zachwyty sprawiają mi ogromną przykrość. Ostatnio straszy, że u ojca jest lepiej i że się do nich wyprowadzi. Może zabrzmi to okrutnie, ale zamykam serce przed córką, bo mnie to boli. Co robić?

Rozwód rodziców zawsze jest dla dziecka ogromnym stresem i ten stres trzeba jakoś odreagować. Tym odreagowaniem jest najczęściej wymierzenie komuś kary za krzywdy. Dziecko zaczyna się źle uczyć, lekceważąco zachowywać w stosunku do dorosłych, niechętnie współpracuje, rani, kogo może, i wybiera sobie kogoś na swojego najgorszego wroga. Najczęściej dzieci przyjmują postawę negacji wobec nowych partnerów rodziców i na nich odreagowują swoje żale. Hela, jak widać, po namyśle na swojego najważniejszego wroga wybrała nie ojca, a mamę.

Co ma zrobić mama? Tłamszenie w sobie negatywnych emocji nie jest dobre i na dłuższą metę nie wpłynie korzystnie na relację matka–córka, ponieważ mama, w samoobronie, zamknie się emocjonalnie przed córką, co w efekcie trwale zniszczy ich relację. Najlepsze, co można zrobić, to zagrać w otwarte karty. Błędem jest nieprzyznawanie się dzieciom do uczuć i emocji. Rodzic nie ma obowiązku znosić wszystkiego i dawać się upokarzać lub ranić. To błąd. Dziecko, zwłaszcza rozchwiane emocjonalnie po rozwodzie rodziców, jest tak skupione na swoich emocjach, że nie zastanawia się, jakie reakcje wywołają w innych ludziach jego słowa czy zachowanie. Hela może nawet nie ma pojęcia, że inni też mają emocje, więc trzeba jej o tym powiedzieć. Nie po weekendzie, gdy mama jest przepełniona poczuciem krzywdy, ale w środku tygodnia. Niech Pani zaprosi Helę na rozmowę i powie, co czuje w tej sytuacji: „Wiesz, kochanie, jesteś moją najdroższą córeczką i jest mi przykro, gdy krytykujesz wszystko, co robię. To mi sprawia przykrość”. Reakcja córki może być bardzo różna. Od natychmiastowego katharsis i rzucenia się ze łzami na szyję, po powiedzenie: „Bo ona jest lepsza. Wolę nową rodzinę taty”. Jakkolwiek córka zareaguje, i tak warto otwarcie wyznać, że jest człowiekowi smutno i przykro. Natomiast co do przeprowadzki do ojca – na pewno nie wolno dziecku dawać się nią zastraszać. Trzeba natychmiast pozwolić, żeby się do ojca na stałe przeniosła, a samej zastanowić się, dlaczego tak Panią ta wizja przeraża.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »