1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło

Olga Tokarczuk na okładce czerwcowego wydania „Zwierciadła”

Na naszej okładce Olga Tokarczuk. Czuła narratorka, która wypowiada się odważnie na najważniejsze tematy, jakimi żyje świat. Pisarka, która nie ogranicza się do tworzenia, ale działa na rzecz kobiet, słabszych, zwierząt, klimatu. Noblistka i właścicielka najsłynniejszych dredów. Właśnie oddaje do naszych rąk nową powieść „Empuzjon”.

„W trakcie pisania – opowiada noblistka – żyje się poniekąd w dwóch światach, w tym rzeczywistym i drugim – fikcyjnym, który z subiektywnego punktu widzenia jest również rzeczywisty. Pamiętam, że nieraz, gdy wracałam do domu po jakichś spotkaniach, z posiedzeń fundacji albo z podróży, to pomimo zmęczenia właśnie jakaś wewnętrzna potrzeba, imperatyw kazały mi przysiąść i chociaż na chwilę dać się zapędzić do tamtego drugiego świata”.

Mówi też o feminizmie: „Jest czymś oczywistym i normalnym. To antyfeminizm i patriarchat są zaburzeniem podstawowej moralnej normy. Feminizm uważam za naturalny, pozbawiony uprzedzeń przejaw ludzkiego poczucia sprawiedliwości i solidarności. Zdrowi psychicznie, normalni, wrażliwi ludzie są feministami. Przyszedł już czas, żeby traktować feminizm jako coś oczywistego.

I o wojnie: „Mam nadzieję, że ta wojna skończy się szybko. A jednocześnie wiem, że tak samo życzeniowo myśleli ludzie jesienią 1939 roku. […] Ale teraz nade wszystko głęboko współczuję Ukrainie, cała ta wojna sprawia mi ogromny ból i przyprawia o lęk. Mimo to, a może właśnie dlatego, staram się tu, w Polsce, coś zrobić – pomagać, zwłaszcza uciekinierkom, uchodźczyniom, ich dzieciom, zwierzętom. Współczuję mężczyznom, którzy muszą walczyć i zabijać. Współczuję bardzo ludziom, którzy stracili swoje domy i miejsca do życia. […] Muszę sobie to jakoś wszystko ułożyć w głowie, ale czuję, że jest to dla mnie więcej niż szok”.

W Temacie miesiąca mówimy o życiowych wartościach. Na pozór to proste. Jeśli postępujemy z nimi w zgodzie – osiągamy pełnię. Wartości to życiowy kompas. Dlaczego więc tak często się gubimy? Ola Budzyńska, twórczyni marki Pani Swojego Czasu, ekspertka od planowania i organizacji, przedsiębiorczyni twierdzi, że kiedy zadajemy sobie pytania o to, co jest dla nas ważne, na myśl przychodzą nam zwykle wartości najwyższe, jak wolność, miłość, solidarność – tylko że zwykle trudno nam je przełożyć na codzienność. Dlatego ona zachęca, by zapytać siebie przewrotnie: „Co jest dla mnie nieważne?”. Na przykład w życiu prywatnym: „Czego nie chcę w swoim związku?”, „Czego nie chcę robić każdego dnia?”, „Czego nie chcę robić po powrocie do domu?” – na początku w odpowiedzi mogą przychodzić bardzo trywialne rzeczy, np.: „Nie chcę zmywać garów”, „Nie chcę siedzieć przed telewizorem”. Od nich nasz mózg przejdzie do bardziej ogólnych. „Nie chciałabym, byśmy się z mężem od siebie oddalili”. Wtedy okaże się, co jest wartością w moim związku. Tak samo możemy zrobić z innymi sferami życia: wychowaniem, pracą, przyjaźnią.

A psychiatra i psychoterapeuta Bogdan de Barbaro uzupełnia: „Wszyscy się zgodzą, że życie jest podstawową wartością, podobnie jak wolność i niepodległość. Problem zasadza się na konflikcie między wolnością pojmowaną jako możliwości do osiągania coraz większej przyjemności na swoim podwórku, ale kosztem tych, którzy są daleko, a wolnością wszystkich, kosztem niewygody na własnym podwórku. […] Tak, najwyższą wartością jest samo życie. Byle nie było byle jakie. Innymi słowy, choć zabrzmi to nieco pompatycznie: wartością jest życie wartościowe”.

Jej nowy film ma tytuł „Książę”. Helen Mirren gra w nim Dorothy – typową kobietę z klasy robotniczej. Albo inaczej: kobietę, która całe życie pracowała. Należy do pokolenia, którego przedstawicielki harowały bez wytchnienia, żeby utrzymać rodzinę. „W młodości byłam feministką, bo po prostu wierzyłam w równość – mówi – i chociaż nie miałam żadnych wątpliwości, że kobiety są równe mężczyznom na każdym poziomie, chociaż irytowałam się i złościłam na przejawy nierówności – to nigdy nie chodziłam na żadne feministyczne marsze”. Teraz tego żałuje. Bo – tłumaczy – trzeba być słyszanym, trzeba umieć się postawić i mówić otwarcie, co się myśli. Kocham młodych właśnie za to, że się stawiają, że mówią głośno, na czym im zależy. W ten sposób uczą nas, starszych, jak bardzo potrzebna jest zmiana.

W „Księciu” gra z Jimem Broadbentem. „Zdarzyło mi się grać z Jimem w tym samym filmie, ale nigdy nie pracowałam z nim bezpośrednio, więc to faktycznie był nasz pierwszy raz. Tym bardziej cieszę się, że zaiskrzyło, bo to wcale nie takie oczywiste. Moim zdaniem to jedna z jego wielkich ról”.

Irina Deszczyca, żona Andrija Deszczycy, ambasadora Ukrainy w Polsce, w rozmowie z Grażyną Torbicką opowiada o swoich rodaczkach. O Ukrainkach, które u nas schroniły się przed wojną. „Tęsknią za mężami, za bliskimi. Uciekały, zabierając tylko to, co niezbędne, jedną torbę i w drogę. Nie wiedzą, dokąd trafią, gdzie będą spać. Gdy oglądałam zdjęcia z granicy ukraińsko-polskiej – ukazujące pociągi przepełnione kobietami, dziećmi, zwierzętami – powiedziałam do męża, że jak skończy się wojna, to trzeba będzie postawić pomnik matce z dzieckiem”.

O Ukrainkach w Polsce opowiadamy też w reportażu. Trzy osobiste historie, trzy świadectwa. Jak to jest uciekać z własnego kraju, z własnego domu, z dziećmi, ale też o tym, jak znajduje się wsparcie i pomoc, po czym zakasuje się rękawy i zaczyna pracę.

„Mam 65 lat, jak spojrzę na moje całe życie, to powiem tak: czułem się tu dobrze, bo to jest moje miejsce. Teraz chyba Panią zaskoczę, dobrze czuję się tu również w tej chwili, kiedy od kilku lat na swój sposób walczę z tymi pokładami głupoty, które dookoła widzę. Jestem u siebie, moim obowiązkiem i przywilejem jednocześnie jest czuć się dobrze, tak sądzę”. Mówi, że nie ma temperamentu aktywisty, ale jeśli zostaje poproszony o zrobienie czegoś, co uznaje za słuszne – robi to.

Mirosława Zbrojewicza możemy oglądać w nowym serialu Netflixa „Zachowaj spokój”.

Andrzej Bargiel jest pierwszym człowiekiem w historii, który wszedł na wierzchołki Broad Peak i K2, a potem zjechał z obydwu szczytów na nartach. Filmy pokazujące brawurowe wyczyny Andrzeja Bargiela zapierają dech. Ale za tym pozornie niemożliwym stoją koncentracja i nieustanna ocena możliwych zagrożeń. „Idę naprzeciw marzeniu, które początkowo wydaje się niewyobrażalne, oswajam lęk, z jakim taka przygoda się wiąże. I nagle to marzenie staje się realne” – mówi. I dodaje: „Chciałem udowodnić sobie, że niemożliwe nie istnieje. To nasza głowa jest naszym największym ograniczeniem. Wojownik stale pracuje i w ten sposób każdego dnia przybliża się do celu”.

Mówi, że w końcu zaczyna być dla siebie lepsza. Nie tak okrutna, oceniająca. I choć wciąż uwielbia wymagające, motywujące do rozwoju projekty, coraz skuteczniej ucisza wewnętrznego krytyka, który towarzyszył jej od zawsze. Aktorka Maria Dębska.

„Myślę, że popełniłam jako mama mnóstwo błędów. Nie potrafiłam pogodzić ciężkiej pracy, fizycznego zmęczenia, zarywania nocy ze znalezieniem realnego czasu dla syna. Miałam oczywiście najlepsze intencje – chciałam zapewnić mu dobre szkoły, przyzwoity poziom życia. Teraz uświadamiam sobie jednak, że – jako Ala z programu „Ala i As” i czytająca audiobooki z książkami Astrid Lindgren – częściej gościłam w domach innych dzieci niż w swoim własnym. Dostawałam listy od umęczonych rodziców, którzy pisali półżartem, że nie mogą się ode mnie uwolnić nawet w łazience podczas kąpieli, bo ich dzieci na okrągło chciały słuchać „Pippi Pończoszanki” albo „Karlssona na dachu”. Jak wychowuje Edyta Jungowska?

Ciało mężczyzny. Jedni postrzegają je jako narzędzie. Inni nadmiernie je estetyzują. Jaki właściwie mężczyźni mają dziś stosunek do swoich ciał? A jaki byłby najlepszy? Czy wojna zmieni nasze spojrzenie na męskie ciało? „Tradycja i męski etos ciała każą mężczyźnie traktować własne ciało jako narzędzie służące do ciężkiej pracy i do walki. Dlatego przez wieki przypominało ono bardziej zbroję lub maszynę niż żywe tkanki, a mężczyźni dbali o nie tylko w imię jego sprawności, siły i odporności na ból. Ciało było więc dla nich przedmiotem niezasługującym na uznanie i szacunek” – tłumaczy psychoterapeuta Wojciech Eichelberger.

Temat trudny, ale ważny. Przemoc psychiczna. Trzeba nauczyć się ją rozpoznawać. Jeżeli już do niej doszło – odejść od agresora i leczyć zdrowie zniszczone w wyniku długotrwałego stresu – mówi profesor Jadwiga Jośko-Ochojska, neurofizjolożka. Bo molestowanie moralne wywołuje przewlekły stres w organizmie, który może spowodować wiele groźnych zmian, na przykład zmniejszenie się hipokampu, fragmentu mózgu odpowiadającego za emocje i sen. Ofiara trwającej czasem latami przemocy psychicznej może doświadczać bezsenności oraz emocji nieadekwatnych do sytuacji. Dotyka ją seria problemów, których prawdziwego źródła nie rozumie, bo nie ma pojęcia, jak niszczącemu procesowi podlega.

Jak sprawić, żeby się nie wypalić, pomagając? Jak trwale zbudować w sobie wrażliwość na drugiego człowieka? Mówi o tym prof. Wiesław Łukaszewski. „Najważniejsze jest nie to, by się lubić, ale by nauczyć się wzajemnie szanować; to jest nie tylko uważnie respektować położenie drugiego człowieka, lecz także liczyć się z jego zdaniem”.

Czy polskie nastolatki po trzydziestu latach religii w szkołach są czyste i niewinne? Czy dziewczynki skromnie pielęgnują cnoty niewieście, a chłopcy cnoty, powiedzmy, rycerskie? Czy są bardziej wstrzemięźliwe od swoich rówieśników wychowanych na zlaicyzowanym zachodzie Europy, na przykład w Niemczech?

Poza tym w numerze:

  • Dom to miejsce, w którym można odpocząć. Minimalistyczne barcelońskie mieszkanie projektantki biżuterii Ani Kruk.
  • Wanda Rutkiewicz – harda dusza.
  • Taika Waititi – nowozelandzki reżyser, który zawojował Hollywood, wzięty scenarzysta i znany na całym świecie aktor komediowy.
  • Marion Cotillard, która… chroni planetę.
  • Kugel, cymes, gefilte fisz czy hummus? Czym jest i jaka jest kuchnia żydowska?
  • Piękna cera – czy za wszelką cenę musimy walczyć z trądzikiem?
  • Stopy. Niosą nas przez życie. Co robić, żeby im w tym pomóc.

Czerwcowe wydanie miesięcznika „Zwierciadło” w sprzedaży od 5 maja, wersja podstawowa w cenie 9,99 zł. „Zwierciadło” dostępne również z dodatkami: hybrydowym lakierem do paznokci Neonail, serum do twarzy Feedskin lub Vianek, a także z książką (różne tytuły do wyboru).

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze