Kołonotatnik. Blog Tomasza Jastruna
-
Czwartek już prawie wieczór
Od wczoraj w nocy tornado medialne śmierci Wisławy…To są kompulsje i konwulsje , nie wiedzieć kiedy śmierć staje towarem, śpieszmy się go sprzedać i wylizać do dna . Już dzisiaj pod wieczór widać dno. Lśni pełne gwiazd. Jaka teraz pustka. ///
Biorę w tym udział chcąc nie chcą, milczenie nie wiem czy byłoby lepsze, ale na pewno bardziej na miejscu. Wczoraj późnym wieczorem garderoba na Woronicza,w wchodzi minister Sikorski, obstawa taktownie zostaje za drzwiami , mówi do mnie : dzień dobry panie redaktorze. Ja kordialnie”: witam.. siada do pudrowania , ja już prawie ukończony . On: Ziemkiewicz pana obsobaczył w Rzeczpospolitej . ja : nie czytam , ale wierzę i cieszę się, uwielbiam jak oni na mnie wieszają psy.. biedne psy….Z Grzesiem Gaudenem w programie Ileż lat temu poznałem go w Lund . Udaje mi się nie kpić z niego, że utracił Rzeczpospolitą na rzecz barbarzyńców ///
Potem od razu pędem do pobliskiej radiowej Jedynki. Poznaje, że dobrze mówię po rekcjach obsługi technicznej … to najlepszy test, zawsze… W pojazdach radia i telewizji gadanie dla kilku rozgłośni, jak mówić za każdym razem jakoś inaczej ? ///
Krótka noc..///
Antoś oglądając mnie w telewizyjnej dwójce wcześnie rano, pyta mamę , a co Tomasz tam mówi? Z Jurkiem Jarzębskim – dawno go nie widziałem mówi, też mam małą córeczkę. No coś takiego. To nie tylko ja w takiej biedzie. Od razu potem do TVP Info..tam kilka nagrań. Zapominam , że miała przyjechać do domu ekipa Wiadomości, biedacy czekali na mnie ///
Dziewczyna z radia , nie wiem jakiego, że wszystko staje się towarem, śmierć też. Czy to gdzieś się zatrzyma? – pyta. Mówię nie wiem, na razie nie widać by chciało. Ale chyba nie. To co wtedy będzie? Koniec świata . To dopiero będzie temat dla mediów !!! W międzyczasie nagranie na żywo, chyba dla Trójki…na szczęście już nie o Szymborskiej. Czy książka przetrwa? Pewnie jak jazda konna. ///
TOK FM, zawsze świetnie się czuję z prowadzącym Grzesiem Chlastą , jego ciekawość świata i rozmówcy . Czytam wszystko z jego twarzy, też kiedy go nudzę ..//
Kilkanaście dzienników, tych wybranych, by jutro rozstrzygnąć nasz konkurs. Jak przeczytać je ponownie w spokoju? ///
Odejście Szymborskiej jako koniec pewnej epoki. Oby wszyscy nie zaczęli teraz tylko czkać na odejście Różewicza. Tam i tu. Herbert i Różewicz też mogliby dostać Nobla. Czy to koniec mocarstwa polskiej poezji? Tak było w wieku XIX, XX aż do dzisiaj. Od wieku 15 i 16 już tylko w w poezji byliśmy potem mocarstwem. ///
Umrzeć we śnie, jaki to przywilej///
Męczy mnie racjonalistę, że Ewa wczoraj rano założyła czarne skarpetki w czerwone kraby, które wygrała na loteryjce u Wisławy. ///
Użytkownik Tomasz Jastrun zaktualizował swój stan: 2012-02-02 17:36:26 · Wyświetl
coś takiego, no, no ,kto by powiedział…
”Dziewczyna z radia , nie wiem jakiego, że wszystko staje się towarem, śmierć też” – a kto robi z tego towar… przecież nie ja…
rozważania zapełniających studia radiowe i telewizyjne o tym, że ze wszystkiego robi się towar … dziwne … i śmieszne. Cieszyć się, że stać ich na taką refleksję, gdy rzucają się na towar-czyjąś śmierć? … do kogo skierowane są te dziennikarskie ”rozterki” o śmierci-towarze? kto staje przy mikrofonie, siada w studiach, w których stwarza się ten ”towar”? kto łapie w rozgadane szpony tematy i żuje je z pasją lub/i niezmordowaniem lub/i upierdliwością? … przecież nie ja … ani ci, którzy jak ja pół godziny oglądali dziś tv i przez trzy kwadranse słuchali radia… dopóki wszystko nie zaczęło się tam powtarzać, a towarzystwo po drugiej stronie odbiorników nie zaczęło wyścigów w ciekawszym sprzedaniu tematu …
oddać hołd cennym wspomnieniem … zaistnieć przy Niej … jak trudna granica pomiędzy … jak kuszący skok w blask jupiterów … to po tamtej ich stronie wszystko się kotłuje i zmienia w papkę … ja patrzę, jeśli patrzę … słucham, jeśli słucham … wyłuskuję, jeśli uda się wyłuskać cokolwiek … kogokolwiek … jakikolwiek sens…
wybaczcie brak polskiej czcionki, wybrakowane moje narzedzie. Mysle, ze Szymborska piekne linijki uklada patrzac na to, co sie u nas dzieje. Tylko cebula ma przewidywalne warstwy, jak sama pisala. Osobiscie mysle, ze lepiej taki medialny szum niz cisza, ktora pewnie kwitowoano by smutnym – jej smierc przeszla bez echa, nikt nie zatrzymal sie nad smercia, umarla w zapomnieniu, itd., itp. Czasy mamy takie, ze wszystko przewartosciowane, stare formy sie wytarly, a nowe w budowie, czy jak mawiaja nasi unijni eksperci ;under construction,…
lilitu ma rację.Jak widzę tych pędzących do mikrofonu,śmiać mi się chce.Popularność.Jestem popularny/a,kłaniajcie mi się,jestem lepszy/a niż wy pospólstwo.Mam prawo osądzać ,wydawać wyroki,wpływać na postawy.Cóż za kpina i ignorancja ludzi.kiedyś mnie to jedynie wkurzało,dzisiaj śmieszy czasami do łez.
i jeszcze jedno.Przestańcie mitologizować Szymborską,nazywać ją ”epoką”,ludzie!!! jej się zdarzyło coś tam,innym też się zdarza.Znam wiersze jej -nie jej.Jak i innych.Ilu ludzi ciekawych,zasługujących na peany żyje,oddycha bez kamer a zasługuje.. znam takich osobiście kilku.To,że ktoś dostał laur,nie znaczy,że ten laur nie należy się też innym.A Herbert? na przykład..czasami bardziej samodzielny myślowo,a nie jedynie innowacyjny słownie.Szymborska miała rację,gdy śmiała się z samej siebie.I tu była wielka.