Auta dla singli

Są takie auta, które potrafią swoją urodą i oryginalnością rozbudzić nasze zmysły. Nie ma nic przyjemniejszego niż puszczenie wodzów fantazji po to, żeby jazda samochodem była przede wszystkim emocjonalnym doznaniem. Najłatwiej mają single i singielki, dla których wybór samochodu jest prostszy – ma być „mój, jedyny w swoim rodzaju”. I tyle. Oto krótki przegląd wyjątkowych damskich przyjemności na czterech kółkach.

reklama

W ANGIELSKIM STYLU

Mini jest niezmiennie autem kultowym. Od momentu jego narodzin w 1959 roku stało się ukochanym samochodem gwiazd , a także ludzi oryginalnych i z polotem. Powstała nawet niesłychanie zabawna wersja kombi, zwana Travellerem, wyposażona w podwójne drewniane drzwiczki z tyłu. Udaną kontynuacją legendy jest jeden z najbardziej designerskich MINI, czyli Clubman, dostępny w tym roku w specjalnej wersji Hampton. Inspirowany jedną z podmiejskich dzielnic Londynu, został wyposażony we wszystkie możliwe stylistyczne rozwiązania, które podkreślają jego wyjątkowość i wdzięk. Specjalnie dla Clubmana Hampton stworzono kolor lakieru Reef Blue, w którym auto prezentuje się dostojnie. Więlką frajdę z posiadania tej wersji MINI dają także boczne drzwi otwierane na dwie strony. Dzięki takiemu zabiegowi projektantów nie tylko łatwiejszy jest dostęp do tylnej kanapy, ale też Clubman staje się jeszcze bardziej oryginalny! W środku istny raj dla estetów. Słynny wielki zegar na środku konsoli dostał specjalną śliwkową obramówkę, siedzenia możemy zamówić ze skóry z dodatkowymi przeszyciami. Zabawa z kolorem zaczyna się przy podświetleniu wnętrza, bo mamy do wyboru niemal nieograniczoną feerię barw! Przyznaję, że spędziłam na parkingu dobrą godzinę, świecąc na zmianę żółtym, czerwonym, niebieskim i fioletem…. Jazda Clubmanem różni się nieco od normalnego MINI, bo auto jest cięższe i większe, więc trzeba zachować czujność na zakrętach. Nie ma jednak człowieka, który by się za nim nie obejrzał, a o to przecież chodzi.

JAPOŃSKA LEGENDA

Są takie samochody, które w moim sercu mają swoje szczególne miejsce. Do nich należy słynny japoński roadster, czyli Mazda MX5, zwana czule Miatą. „Jeśli widzicie słoneczną drogę i czujecie wiatr we włosach, to musi to być MX-5” — głosiło jedno z haseł reklamowych tego modelu. To właśnie ten samochód został wpisany do Księgi Guinnessa jako najpopularniejszy roadster w historii motoryzacji. Projekt małego dwuosobowego samochodu z otwieranym dachem oparto na najlepszych przykładach tamtych czasów, takich jak Triumph Spitfire. Tak rozpoczął się kolejny piękny rozdział w historii motoryzacji. Dziś Mazda MX5 doczekała się trzeciej generacji i wciąż budzi pożądanie. Ma piękną ponadczasową linię, doskonałą konstrukcję otwierania dachu i naprawdę spory jak na roadstera bagażnik. Udało mi się kiedyś zapakować do Miaty dwie torby podróżne, zakupy, kalosze i rakietę tenisową, co jest nie lada wyczynem! Największa frajda zaczyna się jednak w momencie odpalenia silnika. MX5 to jeden z najlepiej prowadzących się samochodów z rewelacyjnym rozłożeniem masy 50:50, co powoduje jego stabilność na drodze. Mój ulubiony silnik to dwulitrowa jednostka benzynowa o mocy 160 KM, idealnie pracująca z manualną skrzynią. Warto wspomnieć o napędzie na tylne koła, co jest moim zdaniem rozwiązaniem dla prawdziwych smakoszy. MX5 to autko dla tych, którzy kochają tradycję, wiatr we włosach i radość z jazdy.

NOWE SZATY GARBUSA

Popularny niegdyś „Garbi” miał być samochodem powszechnego użytku. Swoją nieprzeciętną sylwetką wkroczył w szeregi kultowych pojazdów i stał się jednym z trzech najpopularniejszych samochodów na świecie. Nie dziwi mnie więc, że Volkswagen postanowił kontynuować dobre tradycje. Jednak Beetle zmienił swoje oblicze i został zaprojektowany z myślą o tych, którzy kochają designerskie smaczki. Po ponad dekadzie od premiery współczesny Garbus doczekał się wreszcie godnego następcy. Ma być bardziej sportowy i dynamiczny, choć na szczęście zachowano mu klasyczną lekko garbatą sylwetkę – symbolem modelu. New Beetle jest samochodem w stylu retro skierowanym szczególnie do pań, które z radością dokupują słynny wazonik na kwiatek montowany przy kierownicy! Wnętrze zdecydowanie zasługuje na uwagę. Pięknie zaprojektowano schowek w desce rozdzielczej ukryty pod lakierowaną listwą i centralny zegar prędkościomierza, również w klimacie retro. Wszystko jak w luksusowym oldtimerze! New Beetle ma duże szanse podbić serca tych, którzy lubią urokliwe auta. Ja cieszę się niezmiernie, że już jest i mam nadzieję niedługo zobaczyć go na ulicach polskich miast.