Między nami pracownikami

Najtrudniejsze w pracy są… układy interpersonalne. Jak reagować na uszczypliwe pytania o awans, pensję czy zarzuty nieszczerości? Podpowiada psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Platowska.

reklama

Zasobność portfela

Pewnego dnia koleżanka rzuciła: „Chciałabym zarabiać tyle, co ty! Może też by mnie było stać na takie ciuchy”. Pracujemy w firmie, w której wysokość zarobków jest zatajana, więc ona nawet nie wie, ile zarabiam. Co odpowiedzieć?

Katarzyna Platowska: Jeśli to się zdarzyło raz, możesz uwagę puścić mimo uszu – nie reagując, nie podsycasz niedobrych emocji. Ale jeśli to się powtarza, utnij dyskusję, mówiąc: „Ponieważ już któryś raz nawiązujesz do naszych płac, to chcę ci uświadomić, że nie ja ustalam, kto ile zarabia. Jeśli czujesz się niewłaściwie oceniana, zgłoś się z tym do szefa lub kadr, a nie do mnie. Ja nie mam wpływu na wysokość twojej pensji”. To powinno raz na zawsze uciąć sprawę.

Miła czy fałszywa?

Kiedy starałam się pogodzić dwie pokłócone koleżanki, jedna z nich zarzuciła mi, że jestem fałszywa, bo chcę być miła wobec wszystkich. Zabolało mnie to. Rzeczywiście, staram się humory zostawiać w domu i być lubiana, ale czy to fałsz?

Katarzyna Platowska: Jeśli ktoś nam coś zarzuca, zawsze mamy prawo poprosić o wyjaśnienie, dlaczego tak uważa. W tym przypadku także o to poproś: „Skoro uważasz, że jestem fałszywa, przytocz konkretną sytuację, na podstawie której możesz tak sądzić”. Zapewne koleżanka nie będzie umiała wskazać takiego przykładu. Skwituj to stwierdzeniem: „wiesz, przykro mi, że tylko z fałszem jesteś w stanie skojarzyć osobę miłą, koleżeńską i uczynną”, dając do zrozumienia, że jej współczujesz. To, że potrafisz swoje problemy i humory zostawić w domu, jest profesjonalne

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »