Pokolenie borderline – czy potrafi kochać?

pokolenie borderline
123rf.com

Jesteśmy zakochani w ideale miłości, ale nie w niej samej. Wiemy, jak byśmy chcieli kochać i jak byśmy chcieli być kochani, ale samo kochanie nie bardzo nam wychodzi.
Chorujemy na coraz powszechniejszą chorobę zachodniej cywilizacji, którą nazywa się miłością szczęśliwą, i próbujemy leczyć się z tej choroby miłością jakąkolwiek. W świadomości zbiorowej i indywidualnych obszarach tego, co nieświadome, znajdują się obrazki, piosenki, całe filmy i długie szeregi książek opowiadających o miłości. Przesiąkliśmy ideą romantycznego uczucia. Niemożliwość osiągnięcia tego, co upragnione, wymarzone, a przede wszystkim wyidealizowane, więc nieistniejące, prowadzi do coraz większej frustracji. A za tym idzie podejmowanie ryzykownych zachowań, wchodzenie w krótkie, intensywne związki, dotykanie rozpaczy i ekstazy – czasami tego samego wieczoru. Energia, zapał, wyścig, dążenie do sukcesu, które szybko zmienia się w wyczerpanie psychiczne, zmęczenie ciała, zabijanie czasu używkami, telewizją, portalami społecznościowymi.Coraz częściej żyjemy na granicy.

reklama

Chorzy na miłość

Prognozy GUS na 2030 rok zapowiadają wzrost liczby singli do ponad 7 milionów. Za dwie dekady większość ludzi żyjących w dużych miastach będzie mieszkała w pojedynkę. Media, w których funkcjonuje nadreprezentacja singli, kreują wizerunek bogatego, niezależnego, uśmiechniętego człowieka, który jada na mieście, nosi dobre ciuchy, podróżuje. I świetnie sobie radzi bez związku. Jednak coraz więcej singli korzysta z farmakologii, terapii, pracy po 60 godzin na tydzień i wielu mniej legalnych środków – by poradzić sobie z emocjonalną pustką. 62 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn pozostaje samych z obawy przed nieudanym związkiem i, co ciekawe, ponad 40 proc. kobiet i prawie tyle samo mężczyzn przyznaje się, że jest singlem bo „nie mogą znaleźć odpowiedniego partnera”.

Bycie singlem zazwyczaj nie jest wyborem, jest stanem ani gorszym, ani lepszym od pozostawania w związku. Konsekwencje obu dróg życiowych przynoszą korzyści i straty, zarówno emocjonalne, jak i materialne. Wiążą się z ograniczeniami i niepodważalnymi możliwościami. W ramach odczarowywania rzeczywistości warto jednak skończyć z propagandą, która stwarza dwa oddzielne państwa. Po jednej stronie stawia fanów miłości idealnej, którzy odnajdują sens wyjazdu na urlop, powrotu do domu, istnienia jako takiego wyłącznie wtedy, gdy jest się w związku. Po drugiej – samotnych, którzy głośno krzyczą, że ową samotność wybrali, że czują się z nią najszczęśliwsi i po chwili łykają xanax. To właśnie społeczny borderline, życie na granicy dwóch światów. Nieumiejętność bycia ze sobą, znalezienia się w środku, ciągłe pragnienie bycia nasyconym przy zaniku funkcji trawienia, bo żołądek zajęły motyle, chociaż coraz częściej to tylko larwy motyli, którym nie będzie dane przeżyć metamorfozy. „Borderline” to w dosłownym tłumaczeniu pogranicze, natomiast „borderland” może również oznaczać teren sporny.

Balansowanie na granicy

Niejasny obraz samego siebie, w tym swoich celów, dążeń, preferencji. Uczucie wewnętrznej pustki. Skłonność do wchodzenia w niestabilne, ale intensywne związki, które często prowadzą do kryzysów emocjonalnych. Podejmowanie prób i wkładanie wysiłku w to, by nie zostać porzuconym. Powtarzanie gróźb samobójstwa lub samouszkodzenia. To kryteria diagnostyczne zaburzenia osobowości typu borderline według klasyfikacji ICD-10. Do tego dochodzi tendencja do konfliktów i podejmowania działań bez rozważania konsekwencji, wybuchy złości, zmienne nastroje i brak satysfakcji z działań, które nie przynoszą natychmiastowej gratyfikacji. Od wielu lat głównie psychiatrzy, ale i psychoterapeuci toczą spór, podejmując próbę szczegółowego opisu „osobowości chwiejnej emocjonalnie”, do której zalicza się borderline. Bo cóż to znaczy „niestabilność związków interpersonalnych”? A „niestabilność emocji i kontroli impulsów”? Czy głośny śmiech na ulicy się kwalifikuje? A krzyk? Czym jest „niestabilny obraz własnej osoby”? (powyższe cytaty pochodzą z definicji osobowości pogranicza zawartej w „Amerykańskim słowniku psychiatrycznym” z 2009 roku). Czym jest stabilny obraz siebie? Czy dotyczy całej osobowości, czy w niektórych obszarach „ja” mogę sobie pozwolić na „niestabilność” i wciąż być „normalnym”? Kliniczne objawy borderline zdają się występować w natężeniu u wszystkich zakochanych, przynajmniej przez kilka pierwszych tygodni, miesięcy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »