Wciągający i koszmarny świat Marka Benera

Powieść „Porzuć swój strach” przyniosła Robertowi Małeckiemu miejsce na tzw. długiej liście nominowanych do tegorocznej nagrody Wielkiego Kalibru, a jego toruńska trylogia o Marku Benerze – dziennikarzu niestrudzenie tropiącym niesprawiedliwości, zbrodnie i przekręty miejscowego establishmentu oraz rozpaczliwie poszukującego zaginionej przed laty żony Agaty dostała już Nagrodę Miasta Torunia.

Sam Małecki pracował jako dziennikarz prasy regionalnej, więc realia pracy w gazecie miejskiej, w której wciąż brak funduszy a tematów nie – dobrze zna. I świetnie czuje ten klimat. Jest równocześnie absolwentem szkoły twórczego pisania Maszyna do Pisania (www.maszynadopisania.pl) i uczniem samej Katarzyny Bondy. Kilka lat poświęcił na pracę nad swoim stylem, ponieważ jako reporter miał naturalną skłonność do opisywania faktów, pogardzając opisami. Nim urodził się pisarz Małecki, dziennikarz wiele godzin spędził przy biurku, mozolnie pracując nad doborem słów. Był także uczestnikiem warsztatów Kryminalna Piła, gdzie uczył się od policjantów tajników ich codziennego rzemiosła. I udało się – Wydawnictwo Czwarta Strona postawiło na prozę debiutanta i nie zawiodło się.

Trylogia: „Najgorsze dopiero nadejdzie”, „Porzuć swój strach” i „Koszmary zasną ostatnie” jest zamkniętą i niezwykle ciekawą historią – pełną tajemnic, zwrotów akcji i drobiazgowo opisanych szczegółów śledztwa. Mogę też śmiało napisać, że każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego. Pisarz dużo jeździ po Polsce, bierze udział w panelach dyskusyjnych i powoli staje się jedną z osobowości w kryminalnym pisarskim światku. Czytając ostatni tom, który miał premierę zaledwie kilka tygodni temu, dawkowałam sobie tę przyjemność, aby do końca nie stracić nadziei na szczęśliwy finał intrygi i poszukiwań wielkiej miłości Benera, od której zniknięcia mija już siódmy rok. Agata była wtedy w ciąży. Gdy Bener dostaje mailem zdjęcie zaginionej żony z berlińskiego metra, bolesne wspomnienia wracają.

Dzięki uporowi i dociekliwości w aktualnym śledztwie dziennikarz zdziała więcej niż policja, bo jest znany w Toruniu i wszędzie ma dobre kontakty. Równocześnie wciąż stara się prowadzić gazetę, regularnie ratując ją od bankructwa. Za to wszystko lubimy go od pierwszej linijki. Współczujemy mu, bo ma złamane serce. Martwimy się o niego, gdy zmaga się z koszmarami sennymi, wypija hektolitry grzanego piwa i po nieprzespanej nocy nie ma siły wstać z łóżka. Słabości Benera stają się jego literacką wartością i siłą, więc szczerze tę trylogię polecam.

Robert Małecki„Najgorsze dopiero nadejdzie”, 2016; „Porzuć swój strach”, 2017; „Koszmary zasną ostatnie”, 2018; Wydawnictwo Czwarta Strona