Mariusz Treliński: Punkty zwrotne

fot. Iza Grzybowska

Właśnie odebrał operowego Oscara dla najlepszego reżysera na świecie. I wystawił „Ognistego Anioła”, jedną z najbardziej diabolicznych oper w historii. Mówi, że gdzieś po drodze się uwolnił. I że konsekwentnie podąża jedną ścieżką. Właściwą, czyli własną.

Dopiero co odbierał pan w Londynie International Opera Award, zwaną operowym Oscarem. Ta nagroda coś zmienia?

Od kilku lat Teatr Wielki – Opera Narodowa dostaje nominacje w różnych kategoriach, w tym w kategorii najlepsza opera roku. W jakimś sensie jest to nagroda dla mnie, ale również dla tego miejsca, dla naszej opery. W zeszłym roku nagrodzono wystawianą u nas „Goplanę” w reżyserii Janusza Wiśniewskiego. Mówimy o scenie, która dekadę temu praktycznie nie istniała na mapie operowej świata. O miejscu kiedyś szalenie tradycyjnym, które przeszło w tym czasie ewolucję i stanęło w pierwszej lidze. I to mając nieporównywalnie mniejsze finansowanie od innych zagranicznych instytucji. Mamy 1/12 budżetu Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Dokładnie tyle, ile MET wydaje na miesiąc, my wydajemy na rok.

Ale co ta statuetka znaczy dla pana?

Zdaję sobie sprawę, że nagrody, chociaż miło je dostawać, są wypadkową różnych sił, zbiegów okoliczności. Ocenianie dzieł sztuki zawsze było dla mnie czymś bardzo podejrzanym. Te wszystkie rankingi, miejsca, punkty. Czytam recenzje filmów w gazetach i zwykle jednak wolę te, które mają mniej gwiazdek.

A kiedy Plácido Domingo mówił o pańskiej „Madame Butter­fly”, że to jeden z najpiękniejszych spektakli, jakie widział w życiu? Albo kiedy jako pierwszy od stu lat polski reżyser otwierał pan swoim spektaklem sezon we wspomnianej Metropolitan Opera? Potrafił się pan z tego cieszyć?

Oczywiście, że każdy taki moment to niespodzianka, a więc euforia, skok adrenaliny. To na pewno są punkty zwrotne, ale to gdzieś po drodze, pomiędzy nimi wydarzyło się coś niezwykle dla mnie istotnego. Uwolniłem się.

(…)

Więcej w lipcowym numerze magazynu Zwierciadło

 

Wydanie 07/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.