Prawda ma długie nogi

Ilustr. Paweł Jońca

Cenimy ją. Nie zawsze jednak chcemy ją znać: jeśli ona nie zapyta, to on nie skłamie. Dla kogo prawda jest dobra – wyjaśnia Wojciech Eichelberger, psychoterapeuta.

Ilustr. Paweł Jońca

reklama

Kłamstwo tak jak komplement bywa pomocne – mówią psycholodzy. Z badań wynika, że sięgamy po nie dwa, a nawet sześć razy dziennie. Czyżby więc prawda nie zawsze była najlepszym rozwiązaniem?

Prawda zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, ale niekoniecznie cała, komunikowana natychmiast, każdemu, wszędzie i w nieprzemyślanej formie. Zanim więc ją zastosujemy, odpowiedzmy sobie na parę pytań. Pierwsze: Czy to, co mam do powiedzenia, rzeczywiście jest prawdą? Sprawa się komplikuje, gdy rzecz dotyczy uczuć, motywów, przekonań. Drugie: Czy prawda, którą chcę przekazać, stawia w trudnej sytuacji mnie, czy osobę, której ją komunikuję? Trzecie: Jaki czas, miejsce i forma będą najlepsze, by zakomunikować moją prawdę? Wielu szczyci się tym, że są szczerzy i bezkompromisowi, bo walą prawdę prosto z mostu – natychmiast, bez namysłu mówią innym, co o nich myślą. Na ogół nie zdają sobie sprawy, że ich przekonania, lęki i obsesje zniekształcają obraz świata, jaki widzą. A więc ta niby-prawda opisuje przede wszystkim stan ich umysłów, a nie rzeczywistość. Dlatego surowego, bezpardonowego sądzenia nas nie warto brać sobie do serca.

Czytałam w „Czterech umowach…” Don Miguela Ruiza, potomka Tolteków, żeby niczego, co inni mówią na nasz temat, nie brać do siebie, bo zazwyczaj są to projekcje ich własnych, jak to nazywa, snów. Autor obiecuje, że jeśli nam się to uda, unikniemy niepotrzebnego cierpienia i poznamy o sobie prawdę.

Ci, którzy walą w nas swoją niby-prawdą, zazwyczaj nie znają prawdy o sobie – nie wiedzą, kim są, jakie mają ograniczenia, ukryte lęki i motywy. Dlatego mistrzowie życia powtarzają: „Dopiero gdy poznasz prawdę o sobie, poznasz prawdę o innych”. W międzyczasie lepiej nie oceniać, pamiętać, że jesteśmy w stanie mówić tylko o sobie, o tym, jak odbieramy zachowania i emocje innych.

Więcej w Zwierciadle 05/2017. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »