Skąd się biorą dzieci?

123rf.com

Drodzy rodzice mam dla Was dobrą wiadomość. Pojawiła się książka, która bardzo Wam pomoże i ułatwi rozmowy z dziećmi na temat seksu. Drogie dzieci, dla Was też mam dobrą wiadomość. Jeśli nie macie kogo zapytać o to, jak to się stało, że przyszliście na świat, sięgnijcie po „Zwykłą książkę o tym, skąd się biorą dzieci” Alicji Długołęckiej. W niej znajdziecie wszystkie istotne informacje, podane prostym, zrozumiałym językiem.
Największą zaletą tej książki jest to, że powstała z zapisów autentycznych rozmów autorki z dziećmi w wieku od 9 do 11 lat oraz z zasłyszanych przez nią dyskusji tych dzieci i starszej kuzynki (licealistki) jednej z bohaterek. Pani Alicja na początek zadaje fundamentalne pytanie: „Dlaczego dorośli uważają, że nie należy z dziećmi rozmawiać o seksie?”. I tym pytaniem uświadamia nam, jak wciąż i wciąż jest to temat tabu, a przynajmniej temat trudny, krępujący, wprawiający w zakłopotanie. Autorka razem ze swoimi rozmówcami dyskutuje o miłości, seksie, penisach, waginach, zapłodnieniu, orientacjach seksualnych i feminizmie. I naprawdę wielką wdzięczność czuję do Pani Alicji, czytając tę książkę. Raz jako mama, bo to bardzo pomocna lektura w rozmowach z dziećmi. Po drugie jako dziecko, które mieszka we mnie i wzdycha: ojej, ale fajnie, szkoda, że nie było takiej książki, kiedy dorastałam.

Rozmówcy autorki pochodzą z różnych domów. Wielodzietnych, rozwiedzionych, samotnych matek, patchworkowych, szczęśliwych, nieszczęśliwych, a nawet przemocowych. I to jest wielki atut, który powoduje, że zaufanie młodego czytelnika rośnie, ponieważ spotyka w tej książce prawdziwych rówieśników z ich problemami. Bardzo dobrze, że na ostatniej stronie umieszczono adresy internetowe stron, gdzie dzieci, które doświadczyły przemocy lub nadużyć, mogą szukać pomocy.

Trzy rzeczy w tej książce budzą mój sprzeciw. Pierwsza dotyczy higieny intymnej i opisu zawartego w mailu od jednej z bohaterek, który ma być poradą dla rówieśników. Otóż Karolina pisze w nim między innymi, że myje cipkę mydłem. I autorka w żaden sposób tego nie komentuje. Z własnego doświadczenia i rozmów z wieloma kobietami wiem, że nie jest to dobre, a może być