Dogoterapia

fot.123rf

Pracę z pacjentem prowadzi terapeuta, ale trudno o lepszego asystenta niż pies. Pomaga dzieciom z zaburzeniami i ludziom starszym, potrafi nawiązać kontakt z osobą autystyczną. O pracy z psami z dogoterapeutką Joanną Ciarkowską rozmawia Tomasz Błasiak.
Zwierzęta są naturalne, szczere i akceptują nas takimi, jakimi jesteśmy… Sierść goldena działa kojąco, powaga nowofundlanda – uspokaja. A jak to wygląda w pracy z zaburzeniami? Czy istnieją określone schorzenia, które predestynują pacjenta właśnie do dogoterapii?

reklama

Dogoterapia to działania terapeutyczne wspomagane obecnością i udziałem psa terapeutycznego. Zakres oddziaływania tej metody jest niezwykle szeroki. Dogoterapia wpływa korzystnie na wszystkie sfery rozwoju, czyli sferę fizyczno-motoryczną, psychiczno-motywacyjną oraz poznawczo-edukacyjną, zatem wszędzie tam, gdzie potrzeba doskonalenia którejś ze sfer, znajdzie swoje zastosowanie. Ale dobroczynny, pozytywny wpływ należy zawsze rozpatrywać indywidualnie w przypadku każdego zaburzenia. Dogoterapia stosowana jest zarówno przy chorobach somatycznych, jak i zaburzeniach psychicznych. Wśród odbiorców dogoterapii wymienia się osoby z Zespołem Downa, z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym, ADHD, autystyczne, cierpiące na choroby psychiczne, np. schizofrenię. Przy czym pies ma określony zbiór swoich zachowań gatunkowych i dogoterapia powinna wychodzić naprzeciw tym zachowaniom czy potrzebom psa.

Czy pies zaangażowany w proces terapeutyczny poza specjalną tresurą powinien mieć określone cechy temperamentu?

Oczywiście. Powinien mieć przede wszystkim predyspozycje do tej pracy, gdyż jest ona bardzo trudna, wymagająca i stresująca dla zwierzęcia. Pies terapeutyczny to pies odważny, inteligentny, łagodny, przyjacielski i kontaktowy wobec ludzi. Powinien też być z natury wesoły, wykazywać dużą motywację do zabawy i chęć do wspólnej aktywności z człowiekiem. Ważną cechą jest stabilność emocjonalna, samokontrola i cierpliwość oraz stosunkowo mała reaktywność.

Czy dogoterapia znajduje zastosowanie w pracy z dziećmi oraz osobami starszymi?

Jak najbardziej. W pracy ze starszymi osobami pies jest również doskonałym motywatorem do podejmowania działań i może zachęcać choćby do wyjścia na spacer czy przygotowania psu posiłku, co wiąże się z aktywnością, czasem wręcz wstaniem z łóżka. Obserwowanie psa może być przyczynkiem do rozmowy o nim i o dawnych przeżyciach pacjenta. Obcowanie z psem terapeutycznym pozwala zapomnieć o codzienności, o smutku czy samotności, która jest często wbudowana w życie starszych osób.

Czy praca terapeutyczna z psem może być pomocna w procesie resocjalizacji – w przypadku osób zdemoralizowanych czy agresywnych?

Myślę, że tak, pod warunkiem że proces jest mądrze prowadzony przez osoby zawodowo przygotowane do pracy w resocjalizacji. Dla mnie nadrzędnym celem byłoby tu zapewnienie psu bezpieczeństwa, bo choć uważa się, że obecność psa uspokaja i łagodzi obyczaje, trzeba zawsze upewnić się, że w takim środowisku psu nic nie zagraża.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »