Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Duchowy rozwój sposobem na pustkę

fot.123rf
26 lutego 2016 in Psychologia by Ewa-Klepacka-Gryz
W kręgach rozwojowych nastała nowa moda – na pracę z duszą. Złośliwi mówią, że to nic innego jak kolejna próba znalezienia szczęścia. A może kryje się za tym prawdziwy głód? Przecież każdy z nas zadaje sobie pytania: Kim jestem? Jaki jest cel mojego życia na ziemi? Czy rozwój duchowy może znaleźć na nie odpowiedzi?

Z kimkolwiek rozmawiam, pojawiają się te same tropy: joga, medytacja, trening uważności, praca z energią (dla odważnych praktyki z roślinami psychodelicznymi), życie w zgodzie z naturą, duchowe SPA czy poszukiwanie guru. Świat zatoczył koło – od kultu rozumu, poprzez poszukiwanie kontaktu z własnym ciałem, aż do prób odkrycia wołania duszy. Być może ten ostatni etap poszukiwań umożliwi nam integrację głowy, duszy i ciała, pozwoli na osiągnięcie pełni?

Dusza w gabinecie terapeuty

Od pewnego czasu wracają do mnie pacjenci sprzed lat. Przychodzą już nie ze swoimi bolesnymi historiami, nie z potrzeby odkrycia swoich prawdziwych uczuć, ale z… no właśnie. Agnieszka trafiła do mnie po raz pierwszy kilka lat temu, prosto z kolejnego ośrodka terapii uzależnień. Tym razem „leczyła się” z uzależnienia od seksu, wcześniej była alkoholiczką i narkomanką. – Ja już nie wrócę do ośrodka – powiedziała podczas pierwszej sesji. Przez rok próbowałyśmy skontaktować ją z emocjami, które „zapijała”, udawało nam się to raz lepiej, raz gorzej. W trakcie trwania terapii Agnieszka odkryła jogę. Jak we wszystko, co robiła, weszła w praktykę kompulsywnie; dwie sesje dziennie, najtrudniejsza praktyka – ashtanga joga. Na początku szybkie rezultaty, potem kontuzje, załamania, wzloty i upadki – to spowodowało, że wyszła z uzależnienia, nie miała na nie zwyczajnie czasu. To był mały sukces, ale Agnieszka nadal twierdziła, że nienawidzi samej siebie, że jest niewiele warta, nic jej się nie udaje. Bywało, że przez całą sesję płakała. Innym razem wchodziła do gabinetu uśmiechnięta, bo coś ważnego jej się udało. Rozstałyśmy się rok temu, Agnieszka poczuła, że chce spróbować sama ogarnąć swoje życie. Czuła, że „wyrosła” z terapii, tak jak z innych uzależnień. To było cenne. Odezwała się do mnie niedawno. – Chyba już wiem, o co w tym wszystkim chodzi – powiedziała. – Coraz częściej rozumiem samą siebie i chyba nawet lubię… i chcę o tym porozmawiać.

Choć psychologia to nauka o duszy, nam, terapeutom, zaleca się ostrożność we wkraczaniu w sferę duchową pacjenta. Wymiar duchowy jest bardzo intymny i myślę, że każdy rozwija się na swój własny sposób. Praca z duchowością drugiego człowieka to bardziej przyjmowanie jego odczuć, proponowanie różnych metod, z zastrzeżeniem, że pacjent sam musi wybrać najlepszą dla siebie. Czasami wysłuchiwanie wątpliwości: „Czy myśli pani, że to normalne, co się ze mną dzieje?”.

Strony: 1 2 3 4


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI