Egzotyka: Seks i rodzina nad jeziorem Lugu

http://www.mosuoproject.org

W Chinach niedaleko granicy z Tybetem żyje niezwykła czterdziestotysięczna społeczność. Jej kultura przeczy poglądom naukowców na „naturalność” i powszechność jednego modelu relacji między mężczyzną a kobietą.
Mosuo to lud rolniczy, do którego powoli docierają nowinki techniczne. Ma coraz więcej kontaktu z pędzącym światem zewnętrznym, ale nadal żywi się sam i kultywuje dawne zwyczaje.

Szczególna u Mosuo jest organizacja społeczna. Rodziny mieszkają razem w dużych domach. Wszystkie krewne i wszyscy krewni śpią razem, prywatną przestrzeń mają jedynie kobiety
w pewnym wieku. Dzieci ubiera się tak samo do czasu, gdy dojrzewają fizycznie. Po specjalnej ceremonii około 12–14 dziewczynki zaczynają nosić spódnice, a chłopcy spodnie. Później młoda kobieta dostaje własną sypialnię (nazywaną pokojem kwiatów) i sama decyduje, kto może do niej wejść. Erotyka i seks to czas nocy. Po zachodzie słońca dziewczyna wpuszcza do swojego pokoju tylko tego mężczyznę, który jej się podoba. Przed wschodem musi on wrócić do swojego domu. Takie relacje mogą trwać krótko albo wiele lat. Przeważnie kobiety pozostają w relacji z jednym partnerem w jednym czasie, choć nikt nie sprawdza i nie piętnuje większej liczby. Za dnia nie rozmawia się o miłości i kochankach. Intymność jest chroniona, a otwarta zazdrość uznawana za coś wstydliwego.

Badacze nazwali ten model „walking marriage”, co można oddać po polsku jako „przychodnie małżeństwo“, ale z małżeństwem nie ma on nic wspólnego. W języku Mosuo nie występują słowa „mąż” ani „żona”, jest za to „azhu” – „przyjaciel”. Nocne wizyty obywają się bez przysiąg, ceremonii ślubnych czy kontraktów majątkowych. Pary nigdy nie mieszkają razem.

Rodzące się dzieci przynależą do rodziny matki. Zdarza się, że nie znają swoich ojców, ponieważ tej kulturze obca jest obsesja pewności ojcostwa. W kulturze Mosuo „relacje seksualne są ściśle oddzielone od związków rodzinnych. Od mężczyzn oczekuje się, że nocą będą spać z kochankami. Jeśli nie, nocują w jednym z zewnętrznych budynków, ale nie w budynku głównym, z siostrami”*. Mężczyźni z reguły nie zajmują się swoimi dziećmi, lecz nie oznacza to, że opieka nad dziećmi w ogóle jest im obca. Słowo „awu” oznacza ojca i wuja jednocześnie, cała rodzina wychowuje potomków sióstr, kuzynek itd. Rodziny bardzo dbają, by zachowana była proporcja kobiet i mężczyzn. Jeżeli któraś z płci zaczyna liczebnie przeważać w domu, „adoptuje się” dzieci z innych rodzin, możliwa jest także wymiana.