Luciano Pavarotti „Pavarotti Forever”

Materiały prasowe

reklama

Wielki włoski tenor – zwany „Królem Wysokiego C” – odszedł na zawsze. Pozostawił w smutku miliony melomanów, chociaż czasy świetności miał już za sobą.

Był mistrzem techniki belcanta, niezrównanym wykonawcą oper Belliniego i Donizettiego, świetnie czuł się też, śpiewając Verdiego (np. „Rigoletto”) i Pucciniego; aria „Nessun Dorma” tego ostatniego stała się jego medialną wizytówką. Wytwórnia Decca, dla której dokonał licznych nagra , zareagowała błyskawicznie na śmierć artysty i przygotowała składankę obejmującą najsłynniejsze arie operowe oraz pieśni neapolitańskie i sakralne, od „La Donna `e mobile”, poprzez „O sole mio”, aż po duety z Andreą Bocellim („Notte ’e piscatore”) i nawet z Frankiem Sinatrą („My Way”). Romanse Pavarottiego z muzyką pop były tyleż sympatyczne, co bezcelowe – żaden fan rocka nie pobiegł do sklepu po „Turandota”, żaden miłośnik muzyki poważnej nie zakochał się z tego powodu w Bono. Lecz w historii opery zapisał się wcześniej – jego nagrania z lat 70. i 80. przekonują, że był największym tenorem XX wieku.

Decca (2 CD/DVD)