Lura „M’bem di fora”

Materiały prasowe

reklama

„To moje dziecko, to moja następczyni” – powiedziała o niej sama Cesaria Evora. Namaszczenie leciwej mistrzyni, choć niewątpliwie zaszczytne, nie wyjaśnia jednak wszystkiego.

Lura urodziła się w Lizbonie, a nie na Wyspach Zielonego Przylądka, to jej rodzice pochodzą z Cabo Verde. Ale młoda piosenkarka z przypadku (chciała być tancerką) chłonęła klimat wysp w kafejkach imigrantów i teraz wykonuje tradycyjne formy morna i coladera, skutecznie unikając przepastnego smutku i melancholii mistrzyni. Jej ulubioną formą stało się batuku – dynamiczny styl z Santiago. Cała jej płyta porywa do tańca, a mistrzostwo towarzyszących wokalistce muzyków sprawia, że album uznano w świecie za rewelację. Singiel „Ponciana” natychmiast przekona do Lury wielbicieli Cesarii. Cała reszta będzie oszołomieniem, odkryciem. Szeroka popularność Cesarii Evory w ostatnich latach dowiodła, że twórczość z Wysp Zielonego Przylądka zajmuje osobne miejsce i w muzyce etnicznej, i w popularnej – Lura przekonuje, że jest to muzyka fascynująca, żywa i że nieustannie się rozwija.

SONY/BMG