Moneyball

Brad Pitt w filmie o amerykańskim baseballu? Zaskakująco dobra mieszanka. I wcale nie chodzi tu o sam sport.
Film opowiada historię, która zdarzyła się naprawdę. Manager klubu baseballowego Oakland Athletics, Billy Beane, wraz z młodszym współpracownikiem, Peterem Brandem, postanawia wykorzystać w swojej pracy analizy komputerowe. Pomimo obiekcji ze strony starszych kolegów, metoda to (wprawdzie nie od razu) zaczyna przynosić skutki w postaci lepszych wyników drużyny, która zmaga się z kłopotami finansowymi.

reklama

„Moneyball” z pewnością nie jest typowym filmem sportowym made in USA jakie znamy z ekranów kin czy telewizorów. Baseball stanowi tylko i wyłącznie tło dla świetnie napisanej opowieści o mężczyźnie, który ma ambicje i jednocześnie zna smak przegranej. Ważne jest to, że nie widzimy tu zwykłej postaci filmowej, a prawdziwego człowieka starającego się odnieść sukces pomimo niesprzyjających okoliczności. Z pewnością dużą zasługą takiego stanu rzeczy jest to, że Billy Beane istnieje naprawdę, ale nie sposób nie zauważyć znakomitej roboty, którą wykonał Brad Pitt. Jego rola jest pełna życia, charyzmy, mieszanki humoru i zdecydowania. To jedna z jego najlepszych kreacji aktorskich w całej karierze! A dodatkowo na drugim planie świetnie partneruje mu młody Jonah Hill – znany dotąd z ról komediowych aktor pokazuje się z zupełnie nieznanej dotąd strony.

Warto dać szansę temu obrazowi i nie odstraszać się tematyką sportową, ponieważ ta odgrywa rolę marginalną (właściwie nie ma tu żadnych scen rozgrywek na boisku). Historia wydawać się może banalna i przewidywalna (pamiętajmy jednak, że wydarzyła się naprawdę), ale na jej bazie twórcy potrafili wykrzesać z niej znacznie więcej. „Moneyball” to przede wszystkim znakomity dramat obyczajowy, który świetnie się ogląda.

USA 2011, reż. Bennett Miller, wyk. Brad Pitt, Jonah Hill, Philip Seymour Hoffman, dystr. United International Pictures