Dyskretny urok bieli

123RF.com

Jeszcze niedawno biel kojarzyła z bazarowym gustem i złym smakiem. Dziś szturmuje salony, coraz częściej króluje na salonach, we wnętrzach i na elewacjach budynków, karoseriach samochodów, obudowach sprzętu AGD i elektronicznych gadżetach.
Białe kozaczki, białe telefony i białe auta – od tych atrybutów dbający o wizerunek Polak powinien trzymać się z daleka. Takiej rady udzielił kilka lat temu przepytującej go przez kamerami dziennikarce telewizyjnej pewien wzięty wizażysta. Dziś wiadomo, że celebryta nie pomylił się tylko w kwestii obuwia. Ceniący elegancję rodacy przekonali się nie tylko do białych telefonów i aut, ale i bieli w ogóle.

reklama

Biel szturmuje współczesny design – mało jest przedmiotów codziennego użytku, które nie byłyby dostępne w tym kolorze. Piszę te słowa, stukając w białą klawiaturę Maca w cudownie opływowej białej obudowie, popijając zieloną herbatę ze śnieżnobiałego kubka z ćmielowskiej porcelany i słuchając Jana Garbarka na iPodzie Nano Apple – wiadomej barwy.

Mnóstwo białych przedmiotów – od mebli salonowych, kuchennych i łazienkowych, po lampy, doniczki, szkłom i zastawę stołową oferuje IKEA.

Nic dziwnego, na całym świecie renesans przeżywa wnętrzarski minimalizm, którego Skandynawowie są jednym z prekursorów. Biel świetnie łączy się z zarówno z nowymi tworzywami stosowanymi we współczesnym wzornictwie, ale także kapitalnie sprawdza się we wnętrzach rustykalnych. I tu wpisuje się w naszą tradycję. Biel była jednym z ulubionych barw polskiej szlachty. Bielone ściany dworków świetnie komponowały się z czerwoną dachówką i szarym gontem. Kuchenne kredensy w szlacheckich dworkach, ale także mieszczańskich kamienicach z międzywojnia, były wykonane z drewna malowanego na biało. Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku nie należały do rzadkości – kiedy Kowalscy i Wiśniewscy przeprowadzili się do mieszkań w blokach zabrali ze sobą babcine meble. Biel na ścianach jest uniwersalna, sprawdza się w każdym wnętrzu, odbija światło, rozjaśnia i optycznie powiększa wnętrza, potęgując wrażenie czystości i świeżości. Stwarza wiele możliwości zestawień, komponuje niemal z każdym kolorem, znakomicie wydobywa grę światłocienia.

Pamiętajmy jednak, że biel bieli nie równa. Jeśli chcemy mieć wnętrze ciepłe, postawmy na biel delikatnie kremową – ta najbardziej pasuje do kuchni i do sypialni – lub połączmy ją z czerwienią, żółcią lub pomarańczem. Jeżeli marzymy o komnacie Królowej Śniegu, wybierzmy odcień zimny, tzw. biel mąki lub biel świeżego śniegu, bardzo intensywna, która sprawia wrażenie, jakby biła od niej delikatna niebieska poświata. Zimny efekt spotęgujemy, komponując biel z granatem, zielenią i fioletem.

W zachodnich demokracjach od wieków biel symbolizuje stateczność, równowagę i prestiż – nie bez kozery siedzibą prezydenta największego supermocarstwa jest White House. Urodę elewacji w tym kolorze podkreśla natura – białe mury świetnie prezentują na tle zieleni. Biel ma jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę – zbadali to naukowcy – nie opatrzy się nam tak szybko jak ciemne barwy.