Seszele: Raj w wersji EKO

fot. Getty Images/ Gallo Images

Seszele to jedno z nielicznych miejsc na Ziemi, które nie wymagają retuszu w Photoshopie. Są tu białe jak mąka plaże, niewiarygodnie przejrzysta woda i zagrożone w innych miejscach na Ziemi gatunki roślin i zwierząt.
Przywykliśmy, że zdjęcia w katalogach biur turystycznych to jedno, a rzeczywistość zastana zaraz po przylocie na miejsce to jednak trochę inna bajka. Nigdzie nie ma przecież aż tak czystego piasku i lazurowej wody. A nawet jeśli gdzieś jest, to niechybnie na zamkniętych prywatnych plażach tylko dla VIP-ów.

reklama

Jeśli coś dostępne jest dla turystów przelewających się nieprzerwaną falą od świtu do nocy, musi przecież nosić owej nieprzebranej fali ślady. Naprawdę musi?

Na Seszelach udała się rzecz niezwykła. Ochronę naturalnych zasobów łączy się tu z tzw. zrównoważoną turystyką. Ale po kolei. Na gigantyczny rezerwat przyrody, jakim są Seszele, składa się 115 w zdecydowanej większości bezludnych wysepek położonych na Oceanie Indyjskim. Między wschodnimi wybrzeżami Afryki a Madagaskarem.

Więcej w wydaniu 8/ 2017, dostępnym także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »