Szumi dokoła las

Corbis

reklama

Są niedoceniane i niszczone. Tymczasem to one utrzymują w równowadze klimat, zapobiegają powodziom, dostarczają cennego surowca, jakim jest drewno, i są schronieniem dla setek rzadkich gatunków zwierząt i roślin. Dbajmy o lasy.


Zgubiliście się kiedyś w lesie? Nie należy to do przyjemności, zwłaszcza kiedy zaczyna się ściemniać. Dlaczego tak trudno znaleźć wyjście z lasu? Odpowiedzi na to pytanie zaczęli szukać naukowcy z Instytutu Biologicznej Cybernetyki Maksa Plancka w Tybindze. Okazuje się, że kiedy tylko korony drzew przesłonią nam słońce lub księżyc, nieświadomie zaczynamy chodzić w kółko. A to niejedyna ciekawa właściwość lasu. Warto poznać go lepiej, by zwykły jesienny spacer nabrał niecodziennego charakteru.

Naturalny bar tlenowy

Czy w ogóle warto chodzić do lasu? Też pytanie! Wątpliwości co do tego nie mają sylwoterapeuci (zwani z polska także drzewoterapeutami), którzy zajmują się leczniczymi właściwościami drzew. Nie, nie chcę tu nikogo namawiać, by pół godziny dziennie przytulał się do brzozy, wystarczy choć raz na tydzień wybrać się na leśną przechadzkę. To lepsze od wizyty w barze tlenowym. W ciągu godziny jedno drzewo liściaste wytwarza bowiem 1200 litrów tlenu, podczas gdy w tym czasie człowiek zużywa go 30 litrów. 60-letnia sosna produkuje w ciągu doby tyle tlenu, ile potrzebują dziennie trzy osoby. Trudno się zatem dziwić, że lasy na całej Ziemi wytwarzają 26,6 miliardów ton tlenu rocznie – to połowa rocznego zapasu dla całej ludzkości.

Do tego powietrze, którym oddychamy na leśnych ścieżkach, jest naprawdę czyste. Lasy pełnią bowiem funkcję ogromnego odkurzacza. Jeden hektar lasu liściastego zatrzymuje 67 ton pyłów, a iglastego – ponad 30 ton zanieczyszczeń. Dzięki wydzielanym przez drzewa substancjom – fitoncydom (to rodzaj „lotnych antybiotyków”) – w 1 m sześc. powietrza leśnego jest od 46 do 70 razy mniej chorobotwórczych organizmów niż w powietrzu miejskim. Fitoncydy sosny leczą gruźlicę, jodły – dyfteryt, dębu – zabijają bakterie dezynterii. Sosna, brzoza i jałowiec wytwarzają wokół siebie pięciometrową strefę wolną od bakterii. Robi wrażenie, prawda?

Las młodnieje

Tymczasem istnienie lasów jest naprawdę zagrożone. I to nie tylko tych w dalekiej Amazonii. Również nasze polskie sosnowo-jodłowe zagajniki wymagają specjalnej ochrony. Największym leśnym szkodnikiem niewątpliwie jest sam człowiek. Zniszczyliśmy tak wiele lasów, że te, które istnieją, nie są wcale naturalne. Niemal wszystkie (jedynie w Puszczy Białowieskiej wciąż podziwiać można szczątki pralasu) wyhodował człowiek. Dlatego średni wiek leśnego drzewa wynosi zaledwie 60 lat. Zaledwie, bo najczęściej występująca u nas sosna zwyczajna może żyć nawet 300–500 lat. W Polsce najbardziej długowieczne są dęby i cisy – rosną nawet tysiąc lat. Tymczasem ponadstuletnich „staruszków” jest w naszych lasach tylko 9 proc.

Las niszczeje w dużej mierze z powodu zanieczyszczenia powietrza. Pochłaniając zanieczyszczenia, drzewa same giną. Zatrute są mniej odporne, a mają się przed czym bronić – co roku bowiem atakuje je 50 gatunków owadów i 25 gatunków grzybów. Według danych GUS z 1999 roku drzewostany uszkodzone przez zanieczyszczenia powietrza zajmowały połowę Lasów Państwowych. Najwięcej lasów ginie w górach, bo tutaj działanie zanieczyszczeń wzmaga ostry klimat i ciężkie warunki przyrodnicze. Jak wygląda las zatruty przez człowieka, na własne oczy można się przekonać w Górach Izerskich. Na górskich zboczach sterczą kikuty odarte z kory i pozbawione igieł.

Sytuacja poprawia się nieco na skutek działania leśników. – Wbrew istniejącym zagrożeniom lasów w Polsce wciąż przybywa, a na wielu chronionych przez leśników obszarach udaje się utrzymać naturalną, dziką przyrodę – zapewnia rzecznik prasowy Lasów Państwowych Anna Malinowska. Lasy Państwowe zajmują powierzchnię 7,6 mln ha (około 25 proc. kraju). I co roku – dzięki zalesianiu i odnawianiu wyrębów – ich powierzchnia wzrasta o około 3 tys. ha. Misją państwowej „leśnej instytucji” jest zachowanie, pomnażanie i użytkowanie lasu.

Drewno ekologiczne

A jak się go użytkuje? Drewno znalazło dziś w świecie ponad 30 tys. zastosowań, a las jest odnawialnym źródłem tego surowca. Co roku wycina się 32 mln m sześc. drewna dla tartaków, budownictwa, meblarstwa, papiernictwa i innych działów gospodarki. – Na potrzeby polskiej gospodarki wystarczałoby 16 mln – uważa Anna Malinowska. Firmy chcą jednak jeszcze więcej drzewnego surowca, bo połowa trafia na rynki zagraniczne (nasz kraj zajmuje drugie miejsce w Europie w produkcji drewna).

I choć drewno to atrakcyjny towar, dzisiaj nikt już w cywilizowanych krajach bezmyślnie nie wycina lasu. O racjonalną gospodarkę drewnem dba powołana przez grupy ekologiczne, leśników i firmy handlujące surowcem drzewnym niezależna międzynarodowa organizacja FSC – Forest Stewardship Council (Rada Dobrej Gospodarki Leśnej). Możemy być pewni, że wszystkie produkty z drewna opatrzone znaczkiem FSC pochodzą z ekologicznie zarządzanego lasu i że kupując je, nie przykładamy ręki do dewastowania środowiska czy łamania praw pracowników albo miejscowej ludności.

– Polska zajmuje drugie miejsce po Szwecji w ilości obszarów lasów certyfikowanych na świecie – mówi Anna Michalecka z SGS Polska Sp. z o.o. (organizacji wydającej certyfikat FSC). W naszym kraju ważne certyfikaty mają: 16 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych, trzy leśne zakłady doświadczalne i 411 firm. Na liście znalazły się m.in.: polski oddział największej korporacji papierniczej świata – International Paper Kwidzyn, Barlinek, firmy z grupy Krono i wiele innych (tartaki, producenci zabawek, mebli, okien, węgla drzewnego, papieru, drukarnie…). Certyfikatu nie dostaje się dożywotnio. Jest ważny przez pięć lat i co roku przeprowadza się odpowiedni audyt. Certyfikat może zostać zawieszony, jeśli gospodarka leśna nie spełnia wymogów FSC.

Kupuj odpowiedzialnie

Choć w naszym kraju sytuacja wydaje się nie najgorsza (zalesienie całej Europy się zwiększa), warto pamiętać, że na całym świecie znika ponad siedem milionów hektarów lasów rocznie. I mimo że, jak zapewnia ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), sytuacja powoli się poprawia, najcenniejsze obszary leśne na świecie, takie jak lasy tropikalne, wciąż znikają w tym samym, zbyt szybkim, tempie. W latach 2000–05 najwięcej lasów straciła Ameryka Południowa – ok. 4,3 mln hektarów rocznie. Niewiele mniejsze są straty w Afryce. Ocenia się je na 4 mln hektarów w ciągu roku.

Tymczasem zgodnie z definicją FAO las to obszar o powierzchni powyżej pół hektara, gdzie co najmniej 10 proc. podłoża jest zasłonięte przez drzewa. Ekolodzy protestują przeciwko tej formule. – Może to oznaczać teren z zaledwie kilkoma drzewami o dużych koronach, który w niczym nie przypomina lasu, za to znacznie zawyża dane o zalesieniu – argumentują.

Fakt, w takim „lesie” trudno się będzie zgubić. A coraz większa liczba tak przetrzebionych leśnych terenów może łatwo zgubić nas. Na obszarach wylesionych bowiem często zdarzają się powodzie, a w górach – lawiny śnieżne i błotne.

Lasy tropikalne natomiast mają większe znaczenie, niż nam się wydaje: stabilizują klimat, regulują cykle wodne, są domem dla największej ilości gatunków fauny i flory. Zastanówmy się nad tym, kupując mahoniowy stół czy palisandrowe krzesła. Ba! Nawet sosnowa szafka powinna wzbudzać w nas poczucie odpowiedzialności za las.

Lasy zajmują 30 proc. powierzchni lądów, prawie 50 proc. kontynentu europejskiego, w tym 38 proc.
powierzchni krajów skupionych w Unii Europejskiej. Dwie trzecie wszystkich terenów leśnych należą do zaledwie 10 krajów: Australii, Brazylii, Kanady, Chin, Konga, Indii, Indonezji, Peru, Rosji i USA

100 proc. celulozy iglastej i 70 proc. celulozy liściastej pochodzi w Polsce z lasów certyfikowanych FSC. 62 proc. papieru poddawane jest wtórnemu przetworzeniu