Dania i jej mieszkańcy

123RF.com / Stara Egeskov Zamek w Funen, Dania

Mała, ale doskonale ukształtowana Dania jest ojczyzną ludzi rozmiłowanych w zabawie i świadomych problemów środowiska naturalnego.
Hamlet był w błędzie – w państwie duńskim nie dzieje się źle. Owszem, zimy bywają paskudne, ale nie koszmarnie mroźne, opady śniegu umiarkowane – Duńczycy jeżdżą na narty do Szwecji lub Norwegii – a letnie długie dni na ogół są słoneczne. Prawda, stawki podatkowe należą do najwyższych na świecie, lecz wpływy z podatków są reinwestowane zmyślą o przekształceniu Danii w kraj, w którym „nieliczni mają za wiele, a jeszcze mniej liczni za mało”.

reklama

Najstarsza monarchia świata nie jest już być może taką potęgą, jak dawniej, ale potomkowie wikingów nadal dbają o zamanifestowanie swej obecności na świecie. Dania jest znaczącym wytwórcą części komputerowych i urządzeń elektronicznych, turbin wiatrowych, produktów rolnych, wyrobów rzemieślniczych i rękodzielniczych.

Duńczycy są narodem cyklistów i specjalistów od recyklingu – ponad połowa odpadów służy do produkcji energii cieplnej, ogrzewającej domy oraz używanej do innych celów, od kiedy wykluczono zastosowanie w tym kraju energii nuklearnej. Biogaz i energia wiatrowa są preferowanymi źródłami energii odnawialnej. Żadna odległość nie jest tu duża, zwłaszcza ostatnio, gdy powstała sieć dróg i autostrad, linii kolejowych oraz efektownych mostów z zachodu na wschód, łączących Niemcy z Danią, a zwłaszcza Kopenhagą, i wiodących dalej przez cieśninę Sund do Szwecji. Ważną rolę nadal odgrywają promy, łączące wyspy i brzegi fiordów, jak Duńczycy nazywają większe jeziora w swoim kraju.

Na obszarze położonej na wschodzie Zelandii leżą stolica kraju, Kopenhaga, najbardziej witalne miasto Skandynawii, i zamek Hamleta, Kronborg w Helsingør (Elsynor). Półwysep Jutlandzki na zachodzie jest mostem, łączącym Danię z kontynentem europejskim.

Nadmorskie krajobrazy północnej części Półwyspu Jutlandzkiego przez setki lat zachwycały artystów, a piaszczyste wybrzeże zachodnie, z plażami po horyzont, przyciąga amatorów letniego wypoczynku. Wschodnia Jutlandia słynie z systemu jezior, stanowiących znakomite szlaki kajakowe i żeglarskie. Leży tam miasto Århus, drugie co do wielkości w Danii i siedziba jesiennego festiwalu sztuki.

Wciśnięta między Półwysep Jutlandzki i Zelandię, wyspa Fionia jest ogrodem Danii. Jedną z jej atrakcji jest Odense, miejsce urodzenia najsławniejszego duńskiego pisarza Hansa Christiana Andersena. Wśród fal Bałtyku leży wyspa Bornholm, popularny cel wakacyjnych wyjazdów i ośrodek tradycyjnego rzemiosła.

Daleko na zachodzie znajdują się zamorskie rubieże królestwa Danii: Wyspy Owcze, mekka ornitologów-amatorów, i Grenlandia, prawdziwe wyzwanie dla śmiałków, poszukujących oszałamiających pejzaży i nieskażonej pierwotnej przyrody.

Duńczycy

Są przeważnie ludźmi ciepłymi, dowcipnymi i gościnnymi. Ale potrafią też być chłodni i zachowywać dystans. Zależy to od miejsca spotkania.

O Duńczykach krążą dwie opinie: jedna w ich ojczyźnie, druga w świecie. Poza Danią znani są jako ludzie ciepli, ciekawi świata, przyjaźni, zabawni, pełni uroku. Na

swój skromny sposób Duńczycy w podróży wnoszą uśmiech i radość życia. Starają się nie obrażać, gdy poza Europą usłyszą pytanie: „Czy Dania jest stolicą Szwecji?” albo „Czy w Danii mówi się po niderlandzku?”. Natychmiast następuje krótka lekcja geografii, ale skromność zwykle nie pozwala Duńczykom powiedzieć, że ich kraj jest najstarszą na świecie monarchią, która istnieje od 935 r.

Duńczycy u siebie bywają postrzegani przez cudzoziemców jako zachowujący dystans, rozważni, nawet chłodni. Trzymają się we własnym gronie. Za taki obraz Duńczycy winią wilgotny, chłodny klimat. „Niewielka część naszego życia odbywa się na chodniku czy trawniku przed domem”, mówi nauczyciel Frans Kjær Nielsen. „Wiele czasu spędzamy z rodzinami i przyjaciółmi w czterech ścianach”.

Przytulność przede wszystkim

W obrębie tych więzi społecznych Dania jest jednym z najpełniejszych ciepła krajów świata. Ludzie są naturalni. Mówią to, co myślą. Starają się, by życie było przyjemne, spokojne i radosne – od wielkich uroczystości do uświęconych tradycją przedpołudniowych przerw na kawę. O to właśnie chodzi we wszechobecnym duńskim hygge. Hygge oznacza każdą formę przytulności i występuje w każdym zakątku Danii.

W centrum wesel, urodzin czy rocznic tkwi sens hygge. Stoły są dekorowane kwiatami i świecami oraz kunsztownie złożonymi serwetkami. Trzydaniowy posiłek zwykle bywa przerywany chóralnymi śpiewami biesiadników i przemówieniami, które kończy wspólnie wznoszony okrzyk: Hurra! Wino leje się strumieniami. Jak w popularnej piosence napisał duński poeta i trubadur Benny Andersen: „Nastrój trzeba podlewać. Jestem zalany i dobrze mi z tym”.

Więcej informacji w Przewodniku ilustrowanym SKANDYNAWIA

Berlitz – partner wielkiej akcji podróżniczej