Kto się boi Glorii Allred?

fot. Fot. Getty Images

W Ameryce, gdzie o sprawach ważnych dla zwykłych ludzi nie decyduje rząd, lecz sądy, mecenas Gloria Allred jest celebrytką na miarę hollywoodzkich gwiazd.

reklama

Świat usłyszał o niej niedawno, gdy okazało się, że legendarny producent filmowy Harvey Weinstein przez trzy dekady molestował znane aktorki oraz nieznane urzędniczki, Amerykanki zaś powiedziały „dość” i zaczęły masowo przyłączać się do ruchu #MeToo, demaskując kolejnych mężczyzn winnych przemocy seksualnej.

W Stanach nazwisko Allred zna prawie każdy. Już w 1990 roku „Los Angeles Magazine” zaliczył ją do trzydziestki najpotężniejszych ludzi Hollywood. „Time” wielokrotnie umieszczał panią mecenas w ścisłej czołówce amerykańskich prawników. Od 9 lutego Netflix pokazuje półtora­godzinny film dokumentalny „Seeing Allred”, nominowany wcześniej do Grand Jury Prize festiwalu Sundance.

Twórczynie dokumentu Sophie Sartain i Roberta Gross­man podjęły próbę wyjaśnienia, co motywuje 76-letnią dziś feministkę, która wcześniej niż koleżanki zrozumiała, że najskuteczniejszą metodą walki o prawa kobiet jest pozew sądowy, a nie uliczne demonstracje, choć od tych też nie stroni. Z kolei tytuł (dosłownie: Widząc wszystko na czerwono) odzwierciedla zarówno poglądy, jak i charakter hołubionej przez lewicę oraz znienawidzonej przez prawicę Allred, bo „widzieć na czerwono” to angielski idiom oznaczający „być wściekłym”.

Więcej w kwietniowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 04/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.